Gazprom przelał 1,5 mld dol. Prezes PGNiG potwierdza: pieniądze są już na koncie

Od 2016 r. trwał o to z Rosjanami spór przez Trybunałem Arbitrażowym w Sztokholmie, który pod koniec marca w końcu przyznał rację Polakom. Ci wyliczali, że przez ten czas z powodu zawyżonych cen zapłacili za rosyjski gaz o 1,5 mld dol. za dużo. Teraz, po miesiącach oczekiwania na to co z takim a nie innym orzeczeniem zrobią Rosjanie Reuters podał, że Gazprom poinformował o wpłacie zasądzonej należności, a w środę rano Jerzy Kwieciński, szef PGNiG potwierdził, że pieniądze dotarły na konto spółki.

W połowie czerwca PGNiG informowało o podpisaniu z Rosjanami aneksu do kontraktu jamalskiego, który potwierdzał zasady stosowania formuły cenowej zakupu gazu. W tym dokumencie ustalono termin płatności 1,5 mld dol. na 1 lipca. I wychodzi na to, że Gazprom dotrzymał słowa. Niższa cena ma dotyczyć dostaw realizowanych od 1 listopada 2014 r.

Jeszcze dwa miesiące temu to nie było jednak tak oczywiste. W kwietniu rosyjski portal Rytm Eurazji donosił, że Gazprom może nie palić się zbytnio do wykonania wyroku nakazującego wypłatę dla PGNIG ok. 1,5 mld dolarów kosztem rekompensaty za wygórowane ceny gazu w latach 2014-2020, znacznie przekraczające ceny rynkowe. Rosjanom miało być wyjątkowo nie w smak, że te pieniądze posłużą Polsce do zwiększenia niezależności energetycznej. 

Bizblog.pl poleca

Gazprom od dawna omija sądowe wyroki

Trzeba też przyznać, że Gazprom w przeciąganiu lub lekceważeniu arbitrażowych orzeczeń ze Sztokholmu ma spore doświadczenie. Jeszcze na początku czerwca Rosjanie złożyli skargę, w której domagali się unieważnienia wyroku z 30 marca. Nie była to ich pierwsza próba zablokowania niekorzystnego dla nich postępowania. Przecież już w październiku 2018 r. zaskarżyli orzeczenie częściowe Trybunału Arbitrażowego w Sztokholmie z 30 czerwca 2018 r., w którym stwierdzono, że spełniono przesłankę kontraktową uprawniającą PGNiG do żądania zmiany ceny za gaz dostarczany do Polski w ramach Kontraktu Jamalskiego. 

Rosjanie podobnej taktyki próbowali już wcześniej, w przypadku wyroku, na podstawie którego musiał wypłacić państwowemu koncernowi energetycznemu Naftohaz na Ukrainie 4,63 mld dolarów – z tytułu odszkodowanie z powodu braku gazu do tranzytu do UE. Po latach uników Rosjanie w końcu w grudniu 2019 r. zapłacili zasądzone 3 mld dol. 

Pieniądze od Rosjan pomogą Baltic Pipe

Jak PGNiG spożytkuje ten zastrzyk gotówki? Od początku mówiło się o zwiększeniu dzięki tym pieniądzom inwestycji w zielone technologie oraz w nowe złoża wydobywcze w Norwegii.

Pozwoliłoby to PGNiG sprowadzać przez gazociąg Baltic Pipe przeszło 8 mld m szesc. gazu rocznie. A taka wizja też wyjątkowo nie podoba się Rosjanom. Przypomnijmy: podpisany w 1996 r. Kontrakt Jamalski przewiduje dostawy ok. 10 mld m szesc. gazu rocznie do Polski. Umowa obowiązuje do 2022 r. i zawiera wysoki poziom klauzuli „take or pay” oraz formułę cenową indeksowaną do rynku ropy naftowej.