Gazprom nie chce płacić PGNiG. Rosjanie robią, co mogą, by nie oddawać zasądzonej kasy

Sprawa zasądzonej od Gazpromu gigantycznej rekompensaty na rzecz polskiej spółki PGNiG ma znaleźć w końcu swój finał. Bloomberg informuje, że Sąd Apelacyjny w Sztokholmie w tej sprawie ma zebrać się w 2022 r.

Sprawdzają się słowa byłego już prezesa PGNiG Jerzego Kwiecińskiego, który ponad rok temu zwracał uwagę, że wyegzekwowanie wyroku sądowego od rosyjskiego Gazpromu wcale nie będzie takie łatwe. Wprost sugerował, że będzie się nad tym trzeba jeszcze napracować.

Bizblog.pl poleca

Najnowsze doniesienia Bloomberga wskazują, że po pierwsze sprawa nie jest jeszcze zakończona, a po drugie Rosjanie zrobią wszystko, co w ich mocy, żeby Polakom żadnych pieniędzy nie płacić. Zwłaszcza że te mają prawdopodobnie służyć uniezależnieniu energetycznym Polski. Też od Gazpromu.

Nie ma więc co liczyć, że Rosjanie z ochotą nam w tym pomogą. Raczej będą przeszkadzać, jak się tylko da. I właśnie z tym mamy teraz do czynienia.

Gazprom nie chce płacić PGNiG

O co w ogóle chodzi? O cenę gazu dostarczanego przez Gazprom do Polski. Pod koniec marca ubiegłego roku Trybunał Arbitrażowy w Sztokholmie uznał, że Rosjanie sprzedawali nam gaz zbyt drogo. Trwało to prawie 6 lat i w związku z tym Gazprom powinien oddać PGNiG jakieś 1,5 mld dol. rekompensaty.

Takie orzeczenie szwedzkiego sądu Rosjanom od początku wyjątkowo nie pasowało. Raz, że Gazprom zawsze stara się o tytuł lidera wśród tych, którzy wyroków sądowych nie wypełniają. A dwa to to, że PGNiG owe 1,5 mld dol. zamierza zainwestować m.in. w nowe złoża w Norwegii, dzięki którym PGNiG mogły sprowadzać rurociągiem Baltic Pipe ponad 8 mld metrów sześciennych gazu rocznie.

Tymczasem Rosja z Niemcami pod rękę kontynuują budowę Nord Stream 2. Gazprom więc traktuje zasądzone pieniądze jako zastrzyk gotówki dla konkurencji. Stąd te prawne wygibasy, żeby jednak żadnej rekompensaty Polakom nie płacić.

Skarga Rosjan opóźni Baltic Pipe?

Rosjanie chcą uchylenia wyroku końcowego. I taki wniosek złożyli do Sądu Apelacyjnego w Sztokholmie, który miał poinformować, że nad sprawą pochyli się w 2022 r. Przypomnijmy: Gaz-System ostatnio informował, że prace związane z odcinkiem morskim rurociągu Baltic Pipe zamierza finalizować z końcem 2021 r. Całość zaś ma być gotowa w październiku 2022 r.

Czas pokaże, czy celowe przeciąganie liny w tej sprawie przez Rosjan wpłynie na tę inwestycję. Inna sprawa, że zazwyczaj Rosjanom po serii takich uników nie pozostaje nic innego, jak jednak płacić zasądzone kwoty. Tak było chociażby w przypadku odszkodowania w wysokości 4,63 mld dol. dla ukraińskiego koncernu energetycznego Naftohaz. Po paru latach Gazpromowi skończyły się wszystkie sztuczki prawne i musiał koniec końców zapłacić Ukraińcom w 2019 r. 3 mld dol.