Gazpromowi grozi nawet 50 mld zł kary za Nord Stream 2 od Polski. Na razie dostał drobne 213 mln zł

Brak współpracy w dochodzeniu prowadzonym w związku z budową gazociągu Nord Stream 2. Tak brzmi powód, dla którego rosyjski koncern energetyczny został ukarany przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów grzywną 213 mln zł. To kolejna bardzo wysoka kara nałożona na spółkę budującą ten kontrowersyjny gazociąg, ale ledwie ułamek właściwej kary za nielegalne utworzenie konsorcjum Nord Stream 2.

Jak wyjaśnił prezes UOKiK-u Tomasz Chróstny, UOKiK na początku roku zwrócił się Gazpromu o udostępnienie kontraktów zawartych przez jego spółkę zależną z pozostałymi firmami finansującymi budowę Nord Stream 2. Rosyjska firma jednak nie zareagowała, nawet po wszczęciu w maju postępowania w związku z brakiem współpracy, co – jak podkreślił – „powinno być dla spółki sygnałem ostrzegawczym”.

Bizblog.pl poleca

W mojej opinii to działanie umyślne, które miało utrudnić prowadzone postępowanie. Zdecydowałem w związku z tym o nałożeniu na Gazprom blisko 213 mln złotych kary

Jak wyjaśnił Tomasz Chróstny, 213 mln zł, czyli równowartość 50 mln euro to maksymalna sankcja przewidziana przepisami za nieudzielenie informacji na żądanie UOKiK-u. „Łamanie przepisów prawa Polski, państwa członkowskiego Unii Europejskiej, spotka się z przewidzianymi w nim sankcjami finansowymi” – podkreślił prezes UOKiK-u.

Postępowanie przeciw Gazpromowi i pięciu międzynarodowym podmiotom odpowiedzialnym za finansowanie gazociągu Nord Stream 2 – Engie Energy ze Szwajcarii oraz czterem pochodzącym z Holandii: Uniper, OMV, Shell oraz Wintershall – zostało wszczęte w 2018 roku po dwuletnim dochodzeniu jeszcze przez poprzednika Chróstnego – Marka Niechciała.

Tylko Holendrzy postanowili nie zadzierać z UOKiK-iem

W listopadzie 2019 roku UOKiK nałożył 172 mln zł kary na spółkę Engie Energy, ale wszystkie holenderskie spółki z polskim urzędem grzecznie współpracują i przekazują mu dokumenty i informacje, o które występuje prezes UOKiK-u.

Wszystkim spółkom Polska zarzuca utworzenie konsorcjum finansującego budowę gazociągu Nord Stream 2 bez wymaganej zgody Prezesa UOKiK-u. Urząd uznał, że Gazprom „posiada pozycję dominującą w dostawach gazu do Polski, a transakcja mogłaby doprowadzić do dalszego wzmocnienia siły negocjacyjnej spółki wobec odbiorców w naszym kraju”. Uczestnicy konsorcjum w 2016 roku wycofali złożony rok wcześniej wniosek do UOKiK-u, co w praktyce oznaczało zakaz dokonania połączenia.

Dokumenty, o które wystąpił do Gazpromu prezes UOKiK-u, to przede wszystkim umowy przesyłu, dystrybucji, sprzedaży, dostaw i magazynowania paliw gazowych. „O umyślności działania spółki świadczy choćby fakt, że Gazprom nie wystąpił nawet o zgodę na przekazanie informacji do rosyjskiego Ministerstwa Energii” – podkreśla urząd. „Brak zwrócenia się o zgodę świadczy, że Gazprom nie zamierzał w ogóle odpowiadać na żądania Prezesa UOKiK” – dodaje.

Postawa Gazpromu niewątpliwie utrudniła nasze postępowanie, ale rosyjskiemu przedsiębiorstwu nie udało się go zablokować. Posiadamy wystarczający materiał dowodowy i kończymy jego analizę

– podkreśla Tomasz Chróstny.

Prezes UOKiK-u dodaje, że „coraz bliższy jest koniec precedensowego postępowania w sprawie utworzenia konsorcjum odpowiedzialnego za finansowanie Nord Stream 2 bez zgody Prezesa UOKiK-u”.

Nawet 50 mld zł kary dla Gazpromu

Jeśli decyzja UOKiK-u będzie dla Gazpromu i pozostałych spółek niekorzystna, grożą im gigantyczne kary finansowe. Za naruszenie zakazu dokonania koncentracji bez uzyskania zgody UOKiK-u grozi im kara do 10 proc. rocznego obrotu. Przychody Gazpromu w 2019 r. wyniosły 131 mld dol., czyli 492 mld zł. To oznacza, że teoretycznie kara dla spółki może wynieść prawie 50 mld zł.

To jeszcze nie wszystko. Jeżeli UOKiK uzna, że koncentracja została dokonana, a przywrócenie konkurencji na rynku nie jest możliwe, prezes urzędu może nakazać zbycie całości lub części majątku przedsiębiorcy, udziałów lub akcji zapewniających kontrolę nad przedsiębiorcą, a także rozwiązanie spółki, nad którą przedsiębiorcy sprawują wspólną kontrolę.

W poprzedniej wersji tekstu przychody Gazpromu w 2019 r. widniały jako równowartość 420 mld zł, jak podają niektóre źródła.