Rosja wywołała kolejne tsunami. Gaz pobił rekord wszech czasów. Tak drogo jeszcze nigdy nie było

Jakiś rok temu Gazprom zaczął już manipulować tranzytem gazu przez Nord Stream 1. Teraz Rosjanie postanowili znowu Europę przyprzeć do ściany i zapowiadają kolejne przerwy w dostawie gazu. I to wcale nie jest zła wola Moskwy, tylko konieczne do przeprowadzenia prace konserwatorskie – tak przynajmniej utrzymują Rosjanie. W odpowiedzi już bardzo drogi węgiel i gaz postanowiły kontynuować swój cenowy marsz w górę. Ten zryw dotyczy też cen emisji CO2.

Jak czytamy w komunikacie rosyjskiej spółki: od 1 stycznia do 15 sierpnia 2022 r., według wstępnych danych, Gazprom wyprodukował 274,8 mld metrów sześciennych gazu. To o 13,2 procent – 41,7 mld m sześc. – mniej niż w 2021 r. Od początku 2022 r. eksport Gazpromu do krajów spoza Wspólnoty Niepodległych Państw zmniejszył się o 36,2 proc. w porównaniu z tym samym okresem w 2021 r. i wyniósł 78,5 mld m sześc. gazu. To jednak Rosjanom w niczym nie przeszkadza, żeby dalej manipulować swoimi dostawami gazu. Gazprom wytacza kolejne działa i informuje, że gazociąg Nord Stream 1 – do tej pory z przepustownią ledwie 20 proc. (ok. 33 mln m sześc.) – będzie całkowicie zamknięty w okresie od 31 sierpnia do 2 września. A wszystko za sprawą wymagającej konserwacji sprężarki gazu. I bardzo możliwe, że takie przerwy będą cykliczne. 

Zgodnie z dokumentacją techniczną Siemensa, co 1000 godzin pracy urządzenia należy przeprowadzić przegląd, który obejmuje: kontrolę obudowy pod kątem pęknięć, wybojów, deformacji, plam przypaleniowych, czyszczenie obudowy, kontrolę układów zasilania olejem, powietrza, odpowietrzania produktów spalania pod kątem nieszczelności, przeciągnięcie połączeń i usunięcie przyczyn nieszczelności, sprawdzenie działania zaworów bezpieczeństwa oraz regulację układu sterowania przepływem powietrza – czytamy w komunikacie Gazpromu z 19 sierpnia.

Dostawa gazu: nerwowa reakcja giełdy na komunikat Gazpromu

Jak można było się spodziewać, taka informacja ze strony Rosjan wywołała cenowe tsunami na giełdach. Na Dutch TTF Gas Futures 1 MWh gazu kosztuje już ponad 289 euro. To absolutny rekord wszech czasów, tak drogo nie było jeszcze nigdy. Przypomnijmy, że dotychczasowy rekord jest z 7 marca, kiedy 1 MWh gazu osiągnęła cenę prawie 200 euro. Przyszłość też nie wygląda najlepiej. Kontrakty na ostatni kwartał tego roku szacowane są obecnie na 294,5 euro, a te na okres od stycznia do marca 2023 r. – na 291 euro.

Bizblog.pl poleca

Bardzo drogi jest też węgiel, który również po deklaracji Gazpromu dotyczącej zawieszenia dostaw przez Nord Stream 1 – zaczął zyskiwać na wartości. W portach ARA węgiel osiągnął już cenę ponad 373 dol. za tonę. Tym samym też w przypadku węgla zbliżamy się do najwyższej zwyżki w historii z 8 marca 2022 r., kiedy za 1 tonę węgla przyszło płacić prawie 460 dol. Zresztą kontrakty na wrzesień już są szacowane na 405 dol. za 1000 kg węgla. A jeszcze 8 sierpnia węgiel był po ok. 313,5 dol. Czyli mamy do czynienia ze wzrostem blisko 20-proc., raptem w dwa tygodnie.

Ceny emisji CO2 też nie lubią odstawiać od reszty

Nieznacznie zaczęła drożeć również ropa Brent, która jest już prawie na poziomie 97 dol. za baryłkę. I w ten sposób znowu zbliżamy się do granicy 100 dol., ostatnio raz widzianej 2 sierpnia br. Komunikat Gazpromu nie pozostał też bez echa jeżeli chodzi o ceny emisji CO2. Jeszcze rok temu, 22 sierpnia wyemitowanie jednej tony dwutlenku węgla kosztowało w okolicach 59 euro. Teraz to 95 euro. Absolutny rekord padł 19 sierpnia, kiedy Rosjanie poinformowali o kolejnych przerwach w dostawach gazu. W tym dniu cena emisji CO2 osiągnęła poziom prawie 99 euro.

Czytaj także: Gazprom całkiem zakręci kurek z gazem. Niemcy szykują się na stress test