Polska za nic ma walkę z paliwami kopalnymi i chce zostać regionalnym hubem gazowym

Michał Kurtyka, minister klimatu i środowiska, potwierdza, że już podjęte inwestycje i te zaplanowane zmierzają do stworzenia z naszego kraju hubu gazowego na obszarze Europy Środkowo-Wschodniej. O tym, że Bruksela gaz ziemny traktuje jak węgiel, już słowem nie wspomina.

Albo gaz, albo atom Made in USA mają być naszą węglową alternatywą. W drugim przypadku niby mamy podpisane z Amerykanami umowy, dzięki którym pierwszy reaktor jądrowy mógłby zacząć dawać energię Polakom w 2033 r.

Bizblog.pl poleca

Nie do końca jest jednak jasne teraz tło polityczne i wcześniejsze intencje Donalda Trumpa, który kreśląc wizję pozyskiwanie uranu w Polsce, przede wszystkim chciał zagrać na nosie europejskim partnerom. Z kolei gaz ziemny uparcie jest na cenzurowanym w Brukseli, gdzie pod wspólnym mianownikiem upychane są wszystkie paliwa kopalne i tym samym w jednym worku obok węgla ląduje też ropa i właśnie gaz ziemny. 

Gaz ziemny: resort rozpoczyna konsultacje

To jednak w niczym nie przeszkadza Ministerstwu Klimatu i Środowiska, które właśnie rozpoczyna „szeroko zakrojone konsultacje sektorowe, które potrwają do 15 stycznia 2021”.

Aby wychodzić naprzeciw oczekiwaniom uczestników rynku gazu w Polsce, Europie Centralnej oraz państwach bałtyckich oraz optymalnie wykorzystywać infrastrukturę krajową i transgraniczną

– tłumaczy resort.

Przesył na wielką skalę i swobodny obrót gazem ziemnym mają zapewnić Polsce bezpieczeństwo energetyczne na następne lata, kiedy zaczniemy sukcesywnie odchodzić od węgla (cały czas czekamy na stanowisko Komisji Europejskiej w sprawie rozpisanej do 2049 r. likwidacji kolejnych kopalni). Zdaniem zaś szefa resortu klimatu i środowiska dywersyfikacja jest warunkiem koniecznym, by w pełni wykorzystać położenie geograficzne Polski na rzecz powstania centrum obrotu gazem dla regionu.

Niezbędna jest także szeroka oferta produktowa w ramach handlu giełdowego i pozagiełdowego i zróżnicowane portfolio dostaw gazu

– dopowiada minister Kurtyka.

Inwestycje gazowe czeka potknięcie?

Polska ma stać się hubem gazowym za sprawą konkretnych inwestycji. Chodzi m.in. o budowę gazociągu Baltic Pipe, rozbudowę terminalu LNG w Świnoujściu i połączeń gazowych z Litwą i Słowacją. Michał Kurtyka przypomina też o rozbudowie połączenia gazowego z Czechami oraz Krajowego Systemu Przesyłowego, realizowanej przez GAZ-SYSTEM. Chociaż w tym przypadku możemy mieć do czynienia z poślizgiem.

Rzecz w wyborze wykonawcy Tłoczni Gazu Odolanów. Za pierwszym razem wskazano spółkę Atrem S.A. Na taką decyzję do Sądu Arbitrażowego odwołała się firma Control Process. W wyniku podjętego postępowania nakazano GAZ-SYSTEM unieważnić wcześniejszy wybór, wykluczyć spółkę Atrem i dokonać ponownie wyboru najkorzystniejszej oferty.

20 listopada doszło do formalnego unieważnienia wcześniejszego przetargu. Czynności trzeba więc powtórzyć, a jeszcze nie do końca wiadomo, czy GAZ-SYSTEM posłucha sądu i faktycznie wykluczy spółkę Atrem. Tak czy inaczej, będziemy mieć do czynienia z opóźnieniem, które może dotyczyć też budowy Baltic Pipe. 

Strategia rozpisana na zderzenie z Brukselą

Ministerstwo Klimatu i Środowiska kreśli wizję energii opartej na gazie ziemnym, tak jakby konkretnych działań w tym kierunku nie podjęła już UE. Chociaż do tej pory faktycznie trudno było dostrzec niechęć Brukseli do tego paliwa kopalnego. W zeszłym roku wszak 14 państw członkowskich UE importowało łącznie 108 mld m sześc. skroplonego gazu ziemnego (LNG), czyli o 75 proc. więcej niż w 2018 r. Największymi importerami LNG w UE były Hiszpania (22,4 mld m sześc.), Francja (22,1 mld m sześc.), Wielka Brytania (18 mld m sześc.), Włochy (13,5 mld m sześc.), Niderlandy i Belgia (8,6-8,8 mld m sześc.).

Trudno tym samym się dziwić, że gaz ziemny stanowi obecnie około jednej czwartej całkowitego zużycia energii w UE. Ok. 26 proc. tego surowca wykorzystuje się w sektorze produkcji energii elektrycznej (w tym w elektrociepłowniach) i około 23 proc. w przemyśle. Zapotrzebowanie całej UE na gaz ziemny szacowane zaś jest obecnie na ok. 485 mld m sześc.

Jednak w najbliższych latach należy się spodziewać jednak systematycznych spadków tych wartości.

Bo neutralność klimatycznaZielony Ładspychający na margines wszystkie paliwa kopalne oraz pakiet czystej energii (program „Czysta energia dla wszystkich Europejczyków”). Coraz głośniej też (najpierw w unijnej Komisji Środowiska, potem na plenum Parlamentu Europejskiego a teraz nawet w ONZ) mówi się o nowym celu klimatycznym dotyczącym redukcji do 2030 r. emisji CO2 na poziomie nawet 60 proc. Tak jak o systemie ETS2, który zliczałby także metan. 

Bo gaz ziemny to metan. A Międzynarodowa Agencja Energetyczna (IEA) szacuje, że dla naszego środowiska jedna tona metanu odpowiada aż 30 tonom CO2. Nie czekając wynik toczonych dyskusji o metanie i ETS2, Bruksela podejmuje już konkretne kroki, jak chociażby przyjęta strategia walki z emisjami metanu. Zakłada m.in. ustanowienie międzynarodowego obserwatorium emisji metanu, określenie obowiązku poprawy wykrywania i naprawy wycieków w infrastrukturze gazowej.