Frankowicze to frajerzy, a nie banda cwaniaków. Najwyższe raty w historii to dopiero początek nieszczęść

700 tys. frankowiczów może wkrótce zapłacić najwyższe raty w historii. Ale w najczarniejszym scenariuszu to może być zaledwie wstęp do katastrofy. Na rynku walutowym coraz większa grupa inwestorów gra na podwyższenie stóp procentowych przez Szwajcarski Bank Narodowy. Wtedy frankowicze stracą podwójnie – na wyższym oprocentowaniu i wyższym kursie CHFPLN.

Frankowicze zapłacą wyższe raty oczywiście z powodu. Kurs franka wzrósł w poniedziałek do najwyższego poziomu w historii, osiągając 4,51396 zł. We wtorek nieco się osłabił, ale nadal był bardzo drogi. Wzrost wartości szwajcarskiej waluty wynika z różnych przyczyn, o których już zdarzało mi się pisać. Ma też znaczenie polityczne bo setki tysięcy Polaków nadal spłacającą hipoteki denominowane w CHF.

Z danych BIK wynika, że aktywnych umów kredytowych jest wciąż 415 tys., spłaca je 723 tys. Polaków, a ich wartość opiewa w sumie na 94 mld zł.

W ciągu ostatniego roku ubyło 27,1 tys. (6 proc.) rachunków kredytowych. Taka mniej więcej dynamika utrzymuje się z niewielkimi odchyleniami od kilku lat, a rosnąca liczba postępowań sądowych przeciwko bankom nie ma na razie wpływu na jej zwiększenie. Na razie, ponieważ rosnące koszty obsługi kredytów mogą zachęcić frankowiczów do tego, by bardziej aktywnie dochodzić swoich praw. A właśnie Expander ogłosił, że najbliższa rata dla niemal wszystkich zadłużonych w szwajcarskiej walucie może osiągnąć najwyższą wartość w historii.

Frankowicze zapłacą krociowe raty

Expander policzył, że w ciągu ostatniego pół roku rata kredytu na kwotę 300 tys. zł, zaciągniętego na 30 lat w styczniu 2008 r. wzrosła z 1834 zł do 2022 zł. Wzrost kursu CHFPLN do 4,5 zł oznacza, że od czerwca rata wzrosła o 189 zł.

Bizblog.pl poleca

Główny analityk Expandera Jarosław Sadowski zauważa w swojej analizie, że tak wysoki kurs CHF mocno zwiększył zadłużenie wrażone w złotych.

Tak zyskiwał CHFPLN. Źródło: Stooq.pl

Dla kredytu udzielonego w styczniu 2008 r., pomimo prawie czternastu lat spłaty, zadłużenie wzrosło z początkowych 300 tys. zł do 371 tys. zł – wskazuje ekspert Expandera.

Jak zauważa, można odnieść wrażenie, że to zobowiązanie, którego nie da się spłacić, w rzeczywistości zadłużenie wyrażone we frankach spada.

W przypadku naszego przykładowego kredytu zaraz po wypłaceniu kredytu było to 140,9 tys. franków, a obecnie pozostało do spłaty 82,5 tys. franków. Ponieważ jednak kurs franka rośnie, to kwota w złotych wciąż jest wyższa niż na początku – wyjaśnia Jarosław Sadowski.

Masz kredyt we frankach? Zobacz, jak przycwaniakowałeś

Na koniec analityk Expandera porównuje raty kredytów zadłużonych w złotych i we frankach. Jak wspomnieliśmy, jeśli kurs CHFPLN utrzyma się na poziomie 4,5 zł, frankowiczom przyjdzie zapłacić najwyższe raty w historii. Dla hipoteki zaciągniętej w 2008 roku na 300 tys. zł i 20 lat będzie to 2022 zł. W przypadku kredytu złotowego o takich samych parametrach rata będzie niższa o ponad 650 zł.

Różnica jest więc ogromna, choć należy dodać, że poziom stóp procentowych w Polsce zapewne jeszcze wzrośnie i raty kredytów złotowych mogą być jeszcze wyższe. Gdyby WIBOR 6M wzrósł do 3 proc., to rata wyniosłaby 1435 zł – wylicza Jarosław Sadowski.

I dodaje, że na niekorzyść frankowiczów wypada też porównanie sumy zapłaconych dotychczas rat.

W ich przypadku jest to 282,9 tys. zł, osoba spłacająca kredyt w złotych zapłaciła 251,9 tys. zł. Frankowicz spłacił więc o 31 tys. zł więcej.

Wciąż uważacie jak sugerują niektórzy bankowcy, że frankowicze to banda cwaniaków? Jeśli tak, to warto zweryfikować swoje przekonanie, bo to najwyższe raty w historii mogą być dopiero przygrywką do jeszcze większych kłopotów.

A jeśli SNB podniesie stopy procentowe?

Frank szwajcarski nie umacnia się bez przyczyny. Od pewnego czasu spora grupa inwestorów gra na zakończenie polityki ujemnych stóp procentowych, którą Szwajcarski Bank Narodowy prowadzi od blisko siedmiu lat. Stopa referencyjna od blisko siedmiu lat utrzymywana jest na najniższym na świecie poziomie -0,75 proc.

Gdyby SNB wbrew zapewnieniom zdecydował się jednak na podniesienie stóp procentowych, na przykład w związku z rosnącą inflacją, frankowicze straciliby podwójnie.

Po pierwsze podwyżka stóp procentowych przez bank centralny w Bernie podniosłaby raty kredytów, wpływając bezpośrednio na wysokość CHF LIBOR, a po Nowym Roku nowej unijnej stopy SARON. Ale podwyżka stóp przez SNB doprowadziłaby do skokowego wzrostu kursu franka. W jakiej skali, trudno nawet w tej chwili wyrokować.