Chce połączyć fotowoltaikę z kryptowalutami i wykorzystać nadwyżkę produkowanej energii

Michał Stryjewski swój projekt ochrzcił mianem kryptowoltaiki. Prąd z paneli ma zasilać koparki kryptowalut chłodzone cieczą. Nawet przy małej instalacji ma to przynosić 40 zł dziennie.

Rynek fotowoltaiki wrzucił w Polsce piąty bieg. Takie też miejsce zajmujemy w Europie pod kątem mocy instalacji fotowoltaicznych. Zgodnie z raportem IEO, łączna moc na koniec roku wynosiła blisko 1500 MW. Tymczasem w maju 2020 r. było to już 1950 MW.

Bizblog.pl poleca

Daje to duże pole do eksploatacji indywidualnych instalacji. Prosumenci – czyli producenci i konsumenci jednocześnie – mogą sprzedawać wyprodukowaną energię do sieci. Mogą również pobierać z niej 70 proc. oddanej energii (w przypadku większych instalacji stacji) lub 80 proc. w przypadku instalacji do 10 kW.

Prezes giełdy kryptowalutowej Coinquista i firmy Unlimited ma jednak inny pomysł. Bezpośrednio do farm fotowoltaicznych chce podłączać koparki kryptowalut, aby nadwyżka generowała przychody w bitcoinach czy ethereum. Jak ma to wyglądać w praktyce?

Karol Kopańko: Spider’s Web: Jeszcze kilka lat temu bardzo modne wydawało się wykorzystanie farm wiatrowych do zasilania farm koparek? Czy widzi Pan odwrót od wiatraków w kierunku paneli?

Michał Stryjewski, Unlimited: Można było zaobserwować wzrost zainteresowania kryptowalutami w czasach, kiedy zwrot z instalacji turbin wiatrowych był praktycznie nie do osiągnięcia. Zwłaszcza kiedy cztery lata temu zostały wprowadzone przepisy, które de facto ograniczają rozwój farm wiatrowych oraz zniechęcają inwestorów do angażowania środków w produkcję energii.

Teraz nasza fotowoltaika jest piąta w Europie, czemu pomagają programy oferujące dofinansowanie. Pan z kolei widzi potencjał w spożytkowaniu wyprodukowanej energii na obliczenia w kryptowalutowych koparkach.

Dokładnie. Posiadacze paneli narzekają, że produkują więcej, niż zużywaj, a skoro ich prąd jest w pewien sposób darmowy, to mogą go spożytkować w inny sposób.

Załóżmy więc, że jestem zwykłym „człowiekiem z ulicy” i chcę zbudować farmę koparek zasilanych Słońcem. Co muszę zrobić?

Na początek sprawdzimy, czy instalacja będzie spełniać wymagania i oczekiwania finansowo-energetyczne, zatem tradycyjnie należy przeprowadzić audyt. Dzięki temu dowiemy się, ile potrzebujemy energii elektrycznej do zasilenia wszystkich urządzeń w obiekcie oraz ile ciepła uzyskamy w procesie odzysku. Kolejny krok, to dobór sprzętu do dostępnej mocy.

Na co tu trzeba zwracać uwagę?

Podam przykład. Jeśli instalacja 10 kWp (jednostka oznacza moc maksymalną – przyp.red.) wytwarza ok. 36 kWh na dobę, a nasze potrzeby nie są wyższe niż 10 kWh, pozostanie nam spora część prądu do zagospodarowania, a mianowicie 26 kWh.

Możemy wówczas zainwestować w urządzenia o niskiej mocy poborowej, które zapewnią stały dochód 40 zł na dobę oraz pozwolą w pełni wykorzystać potencjał swojej farmy.

Nie są to więc zwykłe Antminery?

Zdecydowanie. Antminer S19 PRO ma pobiera 3300 wat i zużywa ok. 80 kWh dziennie. Możemy tu jednak wykorzystać urządzenia, których pobór wynosi od 550 wat do 1500 wat, co pozwala zużywać zaledwie 19 kWh – 36 kWh na dobę.

Jak rozumiem ściągacie te koparki z Chin?

Tak, mamy tam biuro, daje nam dodatkową kontrolę nad towarem.

O jakiej inwestycji tu mówimy?

Zestaw paneli pod instalację 10 kWp z koparką to koszt ok. 40 tys. zł.

Kolejnym, bardzo istotnym aspektem, jest nadprodukcja energii, która trafia do sieci. Gdy chcemy ponownie z niej skorzystać, otrzymana ilość energii zostanie zredukowana o 20 proc. lub 30 proc. w stosunku do przekazanej.

Czyli, innymi słowy, nie opłaca się oddawać wyprodukowanej energii do sieci?

W perspektywie krótkoterminowej, jeśli zależy nam na środkach tu i teraz, to lepiej sprzedać energię do sieci. Jeśli jednak chcemy zwiększyć stopę zwrotu z inwestycji w panele, warto energię przeznaczyć na generowanie nowych kryptowalut.

Domyślam się, że dodatkowym problemem może być hałas generowany przez koparki. Mówimy tu przecież o prywatnej inwestycji.

Chłodzenie cieczą w wannach zanurzeniowych może wyeliminować kwestie temperatury i hałasu (zdjęcie poniżej – przyp.red.).

W jaki sposób?

Możemy odinstalować wentylatory, bo to one pracują najgłośniej. Takie wanny pozwalają zwiększyć moc maszyny, dzięki efektywniejszemu chłodzeniu.  Dodatkowo możemy transportować powstałą w procesie energię cieplną do centralnego obiegu lub ciepłej wody użytkowej. Każdy 1 kW zużytej energii elektrycznej, pozwoli nam uzyskać 900 wat energii cieplnej.

Domyślam się, że generuje to jednak dodatkowe koszty.

Koszt zamyka się w kilku tysiącach złotych.

A co z internetem?

Na szczęście koparki nie potrzebują szybkiego internetu, w zupełności wystarczy 1 Mb/s. Natomiast warunkiem jest podłączenie LAN, za pomocą kabla Ethernet z końcówką RJ45 z modemu do maszyny. Internet mobilny również zapewni pracę urządzeniu, jednak musi spełniać powyższe wymagania.

A jakie wymagania musi spełnić sam właściciel? To znaczy czy musi orientować się w świecie kryptowalut, aby sprzedawać na przysłowiowej górce?

Niezupełnie. Należy jedynie pamiętać o tym, żeby sprzedawać kryptowaluty tylko wtedy, kiedy zysk przewyższa koszt urządzenia i energii.

Mamy jednak w ofercie dwuletni program, w którego czasie inwestor właściwie nic nie robi sami. Urządzenie zostanie skonfigurowane i zamontowane na miejscu.

Jaki jest w tym dla was biznes, oprócz sprzedaży urządzeń?

Dajemy dostęp do giełdy, która jest partnerem naszego projektu. Klienci mogą tam ustawić automatyczną sprzedaż kryptowalut za waluty fiducjarne tj. złotówki czy dolary, ze wskazanym kontem bankowym do przelewu urobku. Idzie za tym niewielka prowizja, ale w przypadku przelewów kryptowalut na inne adresy nie ma dodatkowych opłat.

W takim wypadku klient kupuje coś na kształt usługi? Czy musi się też rozliczać z fiskusem, czy to jest po waszej stronie?

Podczas generowania kryptowalut, nie powstaje obowiązek podatkowy. Mianowicie każdy, kto kopię kryptowaluty, musi zapłacić 18, 19 lub 32 proc. podatku dochodowego przy zamianie na walutę fiat (PLN lub EUR). W tej chwili pracujemy nad poprawką, która będzie generowała PIT-36 za pomocą jednego kliknięcia, jednocześnie wskazując koszty kwalifikowane prowadzenia działalności gospodarczej, niezbędne do rzetelnego rozliczenia.”