Wynagrodzenia Polaków lecą w dół. Czas zacisnąć pasa, bo to koniec eldorado na rynku pracy

Średnie wynagrodzenie w drugim kwartale 2022 r. spadło w porównaniu z początkiem roku. Niby nieznacznie – o kilkadziesiąt złotych. Ale w obliczu bardzo wysokiej inflacji każdy komunikat GUS-u, który nie mówi o wzrostach, będzie dla konsumentów sygnałem, że należy zaciskać pasa.

Główny Urząd Statystyczny podał, że między kwietniem a czerwcem przeciętna płaca w Polsce wyniosła 6156,25 zł brutto. To delikatny spadek, bo jeszcze w I kwartale średnie wynagrodzenie wynosiło równo 6235,22 zł brutto.

Polacy zarabiają mniej

W ciągu trzech miesięcy polscy pracownicy stali się ubożsi o niecałe 80 zł. To pewne novum, bo ostatnie odczyty przynosiły rekordowe skoki płac. Dla porównania pod koniec 2021 r. statystyczny polski pracownik zarabiał dokładnie 5995 zł, a na początku tego roku ledwie 5675 zł.

Bizblog.pl poleca

Nieco lepiej sytuacja wygląda, gdy spojrzy się na najnowsze dane z dwunastomiesięcznej perspektywy. W takim ujęciu w ciągu roku płace urosły o 11,8 proc.

Wzrost cen utrzymuje się jednak na wysokim poziomie

W lipcu po raz pierwszy od wielu miesięcy inflacja nie wzrosła, ale marne to pocieszenie, bo zatrzymała się na poziomie 15,5 proc.

Nie oznacza to zresztą, że koszty życia nie będą już rosnąć w dotychczasowym tempie. Członek Rady Polityki Pieniężnej Ludwik Kotecki jest zdania, że w przyszłym roku średnioroczna inflacja może być nawet wyższa niż w obecnym. Wszystko przez galopujące ceny energii.

Koteckiego prognozował niedawno na łamach „Dziennika Gazety Prawnej”, że inflacja może osiągnąć swój szczyt w styczniu 2023 r. i osiągnie wtedy około 20 proc. Później czeka nas powolny zjazd – pod koniec przyszłego roku wzrost cen wciąż ma oscylować w granicach 6 proc.

Czytaj także: Nawet 7 dodatkowych dni urlopu. Co się stało z tą obietnicą?