Evergrande ma kilka dni na wyburzenie wielkiej inwestycji. Chiny wyjaśniają patodeweloperkę

Gigantyczny deweloper z Chin jest na równi pochyłej. Kolos na glinianych nogach dostał właśnie nakaz rozbiórki ogromnej inwestycji składającej się z 39 budynków. Dla Evergrande może być to przysłowiowy gwóźdź do trumny.

Chińska firma Evergrande dostała dziesięć dni na zrównanie z ziemią jednej ze swoich największych inwestycji, której realizacja pochłonęła odpowiednik 100 mld zł. Powód? Deweloper nie dostał legalnego pozwolenia na budowę.

Największa sztuczna wyspa świata Haihua Island była jednym z przejawów gigantomanii Evergrande. Deweloper wpompował w nią 160 mld juanów i na początku 2022 r. zamierzał pokazać światu ultranowoczesny kurort turystyczny z apartamentami, restauracjami, muzeami, teatrem i parkiem rozrywki zlokalizowanymi na niecałych 8 kilometrach kwadratowych.

Dziś już wiemy, że plan spalił na panewce. Zagraniczne media podają. że Evergrande otrzymało decyzję administracyjną nakazującą mu wyburzenie 39 budynków.

Deweloper ma dokonać rozbiórki własnymi rękoma i dostał na to zaledwie 10 dni. Data widniejąca na dokumencie wystawionym przez Biuro Egzekwowania Prawa Administracyjnego w Danzhou to 30 grudnia 2021 r., co oznacza, że Evergrande musi wjechać na wyspę z ciężkim sprzętem od razu po nowym roku. W innym wypadku do roboty ma się zabrać chińska administracja.

Korupcja pogrzebała dewelopera

Oskarżenie brzmi: firma zdobyła pozwolenie na budowę, korumpując urzędników. Problemy, jakie inwestycja w Hainan miała z urzędnikami, ma jednak dużo dłuższą historię. W 2017 r. inspektorzy środowiskowi nałożyli karę w wysokości 215 mln juanów.

Bizblog.pl poleca

Uzasadnienie? Rekultywacja terenu szkodzi okolicznej przyrodzie. W trakcie budowy uszkodzeniu uległy m.in. duże połacie rafy koralowej. Uwagi powtórzyły się w maju 2021 r., gdy inspekcja zawyrokowała, że budowa wyspy Haihua zaszkodzi środowisku.

Bankructwo Evergrande

Fiasko związane z otwarciem nowej inwestycji jest ostatnim gwoździem do trumny Evergrande. O upadku dewelopera mówi się od września ubiegłego roku. Przez pewien czas rynki finansowe zastanawiały się jeszcze, czy Pekin, w trosce o stabilność rynku nieruchomości, nie zdecyduje się pokryć części długów firmy, sięgających wówczas 300 mld dol.

Xi Jinping postanowił dać jednak nauczkę prywatnym przedsiębiorcom. Na początku grudnia Evergrande zostało zaklasyfikowane przez Fitch do spółek o ograniczonej niewypłacalności, po tym, jak deweloper nie wypłacił posiadaczom obligacji 82,5 mld dol.

Co to w praktyce oznacza? Deweloper formalnie nie zbankrutował, bo nie ogłosił upadłości, nie wszedł w układy z wierzycielami i normalnie prowadzi działalność biznesową. Z drugiej strony spółka po prostu nie ma pieniędzy. W poniedziałek giełda w Hongkongu wstrzymała obrót akcjami spółki. W ubiegłym roku straciły one niemal 90 proc. wartości.