Widzieliście, w jakim tempie zasuwają wasze liczniki prądu? Wkrótce padnie rekord ETS, a my pójdziemy z torbami

Polskie elektrownie mają problem, a my przekonamy się o tym niebawem, płacąc rachunki za prąd i ciepło. Ceny emisji CO2 pobiły kolejny rekord. Wyemitowanie jednej tony dwutlenku węgla w unijnym systemie jeszcze nigdy nie było tak drogie. Dla najbardziej uzależnionej od węgla gospodarki w UE to oznacza to tylko kłopoty.

Popandemiczny zryw gospodarczy i nie potrafiąca sobie z nim poradzić podaż, rosyjskie manipulacje z dostawami gazu do Europy, kiepskie warunki pogodowe, które ograniczyły pozyskiwanie energii z OZE, a także maszerujące ostro w górę ceny emisji CO2 – to najważniejsze czynniki wpływające na bardzo wysokie ceny energii. Dla państw, w których miksach energetycznych węgiel cały czas gra dominuje, ten ostatni czynnik jest bardzo niebezpieczny.

Od czasu zakończenia Szczytu Klimatycznego COP26 w Glasgow ceny emisji drożeją w zastraszającym tempie. Takiej sytuacji jak obecnie nie oglądaliśmy nigdy od czasu uruchomienia unijnego systemu handlu emisjami ETS. Jeszcze miesiąc temu 8 listopada 2021 r. za wyemitowanie jednej tony dwutlenku węgla płacono 60 euro. W listopadzie 2020 r. emisja tony CO2 kosztowała… 25 euro. Teraz jest to już ponad 85 euro.

Rekordowe ceny emisji CO2 zostaną z nami dłużej

Dla takich gospodarek jak Polska w sporej mierze uzależnionych od węgla, nie rekordowe ceny emisji CO2 są najgorsze, a to, że najprawdopodobniej ten zryw nie jest incydentem i od teraz emisje CO2 będą po prostu tyle kosztować. Jak nie więcej.

Bizblog.pl poleca

Będzie to prawdopodobnie nowy normalny poziom w ciągu najbliższych dziewięciu lat do 2030 r.  – przewiduje Bjarne Schieldrop, główny analityk rynku towarowego w skandynawskim banku korporacyjnym SEB.

Zdaniem ekspertów w ciągu najbliższych tygodni na zakończenie roku cena emisji CO2 może dalej rosnąć, nawet do poziomu 100 euro za tonę dwutlenku węgla. Głównie przez rosnące ceny gazu ziemnego. Jak wylicza Energy Aspects, manipulacje Moskwy spowodowały, że europejskie magazyny są wypełnione tylko w dwóch trzecich, a do końca marca 2022 r. zapasy mogą skurczyć się tylko do 20 proc.

Polska musi naciskać na reformę ETS

Nic dziwnego, że od paru tygodni mniej lub bardziej znani politycy PiS nawet w social mediach nawołują do jak najszybszej reformy unijnego sytemu handlu emisjami ETS. Jak wylicza Forum Energii w listopadzie elektrownie węglowe odpowiadały za 75 proc. produkcji energii elektrycznej. Tym samym emisje CO2 emisje wzrosły o 6,4 proc. – do ok. 11,1 mln ton.

Nie może być tak, że kraje członkowskie będą te koszty dla widzimisię Fransa Timmermansa, czy po prostu dla spekulacji, bo te ceny z tzw. ETS-u wynikają ze spekulacji – przekonywała niedawno na antenie Radia Wrocław eurodeputowana Anna Zalewska. 

Jednocześnie była minister edukacji nawołuje, żeby odrzucić pakiet Fit for 55. Jej zdaniem powinien trafić do kosza bo wróży absolutną biedę Unii Europejskiej i brak konkurencyjności. Konkretne propozycje jeżeli chodzi o reformę systemu EU ETS premier Mateusz Morawiecki ma zgłosić w trakcie posiedzenia Rady Europejskiej, które zaplanowane jest w połowie grudnia.