Escape roomy walczą o przeżycie. Proponują zabawę z mistrzem gry, ale przed własnym komputerem

Na ostatnich dziesięć miesięcy zamknięci byli przez cztery. Pomoc ze strony rządu oceniają jako losową i niewystarczającą. Escape roomy nie zamierzają przestać walczyć. Teraz proponują wizyty w pokojach zagadek z pozycji własnego fotela.

Jeszcze nie tak dawno wydawało się, że tragedia sprzed dwóch lat, która wydarzyła się w escape roomie ToNiePokój w Koszalinie, na dobre zrewiduje rynek pokojów zagadek i w ogóle zmieni nastawienie społeczne do takich atrakcji. Przewalająca się przez cały kraj seria kontroli przeciwpożarowych, administracyjnych i tych wykonywanych przez sanepid spowodowała zamknięcie wiele tego typu lokali. 

Bez krzty przesady można stwierdzić, że branża przetrwała dzięki pasjonatom chodzącym do escape roomów regularnie, a nawet traktujących tę rozrywkę jak sport

– przekonuje w rozmowie z Bizblog.pl Bartek Idzikowski, współzałożyciel serwisu lock.me.

Escape roomy bez poduszki finansowej

Dzisiaj pewnie z latarką w ręku można szukać tych, którzy w 2019 r. pod presją kolejnych kontroli wieszczyli, że nic gorszego branży escape roomów już pewnie nie może spotkać. Pandemia koronawirusa okazała się jednak jeszcze gorsza. W ciągu ostatnich 10 miesięcy zamknięci byli przez cztery. Na łeb i na szyje spada też zainteresowanie pokojami zagadek. 

Firmy escaperoomowe to w większości kameralne biznesy, które nie mają poduszki finansowej na aż tak długi okres przestoju, a pomoc ze strony rządu jest losowa i co tu dużo mówić – najzwyczajniej w świecie niewystarczająca

– uważa Bartek Idzikowski.

Branża już teraz ledwo zipie. W stosunku do końca 2018 r. w tej chwili działa około połowy firm, a wiele z tych funkcjonujących stoi twarzą w twarz z widmem bankructwa. Bartek Idzikowski przekonuje, że „pewnej fali zamknięć pewnie nie uda się uniknąć”, ale reprezentanci escape roomów mają jednak nadzieję, że będzie ona jak najmniejsza. 

Sposób na pandemię? Escape room z domu

Z miesiąca na miesiąc, kiedy częściowy lockdown i kolejne obostrzenia już na nikim nie robią żadnego wrażenia, escape roomy coraz bardziej nęcą stęsknionych za taką formą rozrywki. Jak przekonują przedstawiciele branży, praktycznie codziennie pytają osobiście albo publicznie w social mediach o terminy otwarć czy inne możliwości zorganizowania im czasu. 

„Często są to stałe drużyny, które od lat regularnie odwiedzają pokoje czy nawet trenują do zawodów escape roomowych, których na całym świecie jest coraz więcej” – wskazuje Idzikowski.

Nic więc dziwnego, że prowadzący pokoje zagadki od dłuższego czasu zastanawiali się, jaką dać odpowiedź na pandemię koronawirusa. Zdecydowano się w końcu na live cam escape room – czyli formułę przeprowadzania rozgrywek w stacjonarnych pokojach zagadek, z udziałem mistrza gry, ale przed komputerem.

Chcąc w ten sposób odwiedzić escape room, nie trzeba więc nawet wychodzić z domu. Po zalogowaniu do panelu na żywo zespół prowadzi mistrz gry, wydając mu komendy i w ten sposób rozwiązują kolejne zagadki, łamigłówki i tajemnice oraz przechodzą całą fabułę. Można w ten sposób zagrać w pokojach z całego świata – z Polski, Anglii, Portugalii, USA, Brazylii czy Australii. Bartek Idzikowski twierdzi, że rozwiązanie chwyciło do tego stopnia, że zaczęło być coraz częściej wykorzystywane jako narzędzie HR czy pomysł na event online dla pracowników.

Sięgają po to naprawdę największe firmy np. z sektora IT czy e-commerce

– przekonuje.

Można też pokój zagadek wydrukować

Branża escape roomów nie dość, że cały czas musi się dostosowywać do kolejnych wymogów, to też sama z siebie ewoluuje. Kiedyś pokoje opierały się na prostych łamigłówkach, kłódkach czy czujnikach. Obecnie escape roomy najnowszej generacji, aby dać graczom pożądaną „imersję” i sprostać rosnącym oczekiwaniom, stały się naprawdę poważnymi inwestycjami. Wykorzystuje się profesjonalne scenografie, efekty specjalne, druk 3D, animacje, a nawet aktorów.

Teraz z kolei rozwija się bardzo rynek usług dodatkowych: proste escape roomy do wydrukowania w domu, planszówki w formacie escape roomu, gry karcianej czy zawody online. Coraz więcej firm oferuje też możliwość organizowania w escape roomach sesji zdjęciowych czy warsztatów edukacyjnych. Niezależnie od tego Bartek Idzikowski głównie z tego względu, że do escape roomów chodzi się w małym, maksymalnie 5,6-osobowym gronie znajomych – liczy na rychłe otwarcie standardowej działalności.