Trudnych rozmów władzy z górnikami w Katowicach dziś nie będzie. Koronawirus w rządzie

Nie dojdzie do drugiego spotkania zespołu rządowo-związkowego, który ma wypracować główne założenia planu dla całej polskiej energetyki. Z nieoficjalnych informacji wynika, że wszystko przez koronawirusa, którym tydzień temu miał zarazić się przedstawiciel strony rządowej.

Odwołano drugie spotkanie zespołu rządowo-związkowego, który tym razem miał spotkać się w Katowicach. Przyczyną jest wykrycie koronawirusa u jednego z uczestników poprzedniego spotkania, zorganizowanego tydzień wcześniej w warszawskim Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog”. Z nieoficjalnych informacji wynika, że jest to przedstawiciel strony rządowej. Ministerstwo Aktywów Państwowych informuje, że Jacek Sasin, wicepremier i szef resortu „poddał się już testowi – jego wynik jest negatywny”.

Bizblog.pl poleca

W tej sytuacji decyzję o odwołaniu jutrzejszego posiedzenia zespołu trzeba przyjąć ze zrozumieniem

– twierdzi szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki Solidarności Jarosław Grzesik

Energetyka poczeka: członkowie zespołu będą przetestowani

Tydzień temu, kiedy tematem numer jeden, podjętym przez związkowców, był import węgla do Polski i udział w tym procederze wystawionej właśnie co na sprzedaż spółki PGE Paliwa, przy jednym stole w sumie zasiadło 12 związkowców, reprezentujących najważniejsze centrale związkowe i organizacje pracownicze. Obok nich usiedli szefowie dwóch spółek węglowych (PGG i Tauron Wydobycie) i eksperci energetyczni.

Stronę rządową reprezentował przewodniczący inauguracyjnym obradom Jacek Sasin, a także minister klimatu Michał Kurtyka i pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski. Teraz wszyscy, zanim zobaczą się jeszcze raz, przejdą testy na obecność COVID-19. 

Kalendarz górniczym nie ma czasu na takie dziury

Na razie resort aktywów państwowych ogranicza się do informowania o przełożeniu spotkania i negatywnych wynikach testów na koronawirusa u Jacka Sasina. Kolejny termin obrad zespołu rządowo-związkowego nie jest jeszcze znany. Wiadomo jedynie, że tym razem skład rozmówców miał być znacznie większy. W sumie stronę społeczną miały reprezentować 22 osoby, w tym związkowcy zarówno z sektora węgla brunatnego, jak i kamiennego. 

Żeby mieć pewność, że przy okazji podejmowanych rozmów ich uczestnicy są w pełni bezpieczni – trzeba wykonać testy, co też trochę czasu zajmie. Tymczasem polskie górnictwo już sobie za bardzo na żadne poślizgi nie może pozwolić. Już kilka tygodni temu – zarówno ze strony rządowej, jak i tej związkowej – słychać było nawoływania do jak najszybszego porozumienia i wypracowania planu dla polskiej energetyki i przy okazji rodzimego górnictwa. Po wrześniu może być bowiem tylko gorzej. A brakującej już na opłaty ZUS Polskiej Grupie Górniczej zabraknie w końcu też na wypłaty.