Emisja CO2 rośnie dużo szybciej, niż zakładali naukowcy. Klimat nic nie zyska na koronawirusie

Naukowcy cieszą się, że lockdown spowodował spadek emisji dwutlenku węgla. Jednocześnie martwią, że znoszenie kolejnych obostrzeń może wpłynąć na coraz większe ilości CO2 dostarczane do ziemskiej atmosfery.

W lutym amerykańskie Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem, że pandemia obniży emisję CO2 aż o 25 proc. Wkrótce okazało się, że spadek w całym 2020 r. będzie znacznie mniejszy i wyniesie w porywach ok. 8 proc. Wiemy już, że spadek emisji CO2 nie przyczyni się do zahamowania zmian klimatu.

Efekt Covid-19 może zmniejszyć ocieplenie o marne 0,0025 st. C w ciągu około 20 lat

– przekonuje Keith Shine, naukowiec z University of Reading. 

A teraz z kolei coraz głośniej robi się o tym, że za chwilę o jakimkolwiek spadku emisji CO2 możemy zapomnieć. Przez luzowanie obostrzeń ludzie zaczynają wytwarzać coraz więcej dwutlenku węgla.

Emisja CO2 zaczęła zaskakująco szybko rosnąć

Jak donosi „The Guardian”, teraz naukowcy coraz mocniej przecierają oczy ze zdumienia, widząc jak szybko emisja CO2 po pandemii COVID-19 wraca do starych poziomów. 

Bardzo niewiele krajów nadal ma rygorystyczne ograniczenia. Spodziewaliśmy się, że emisje wrócą, ale to, że zrobiły to szybko, jest największą niespodzianką

– przekonuje Corinne Le Quéré, profesor zmian klimatycznych na Uniwersytecie Anglii Wschodniej i główna autorka badań.

Te jednoznacznie wskazują, że emisja od początku roku do 11 czerwca była o 8,6 proc. niższa niż w tym samym okresie rok temu, a emisje za cały 2020 r. będą prawdopodobnie od 4 do 7 proc. niższe niż w 2019 r. Dobrym przykładem trendu, jakiego właśnie jesteśmy świadkami, jest Wielka Brytania, gdzie na początku kwietnia – w szczycie ograniczeń wprowadzonych przez pandemię – emisja CO2 była niższa o 31 proc. Teraz już tylko o 23 proc. 

Bo ludzie zaczęli unikać transportu publicznego

Naukowcy nie mają złudzeń: większość spadku i późniejszego odbicia emisji CO2 pochodzi z transportu drogowego. Mike Childs, szef nauki w Friends of the Earth, oskarża o coraz większą emisję dwutlenku węgla brytyjski rząd, który nakłaniał ludzi do podróżowania własnym autem. 

Obecnie możemy zaobserwować emisje CO2 przekraczające poziom sprzed pandemii, jeśli na przykład więcej osób zacznie korzystać z transportu prywatnego zamiast publicznego z powodu problemów zdrowotnych

– tłumaczy owe zależności Bob Ward, dyrektor ds. polityki w Grantham Research Institute on Climate Change w London School of Economics.

Dlatego, zdaniem naukowców badających emisję dwutlenku węgla, pilnym priorytetem jak największej liczby rządów powinno być zainicjowanie ekologicznego ożywienia gospodarczego, tworzenie miejsc pracy i stymulowanie czystych technologii.