Muskowi odbija przez COVID-19. Za szczerość zapłacił w piątek 13,6 mld dol., a to jeszcze nie koniec afery

Aktualizacja. 2.05. godz. 7.45

Chwila słabości na Twitterze kosztowała w piątek Elona Muska 13,6 mld dol. Akcje Tesli straciły ponad 10 proc. po tym, jak CEO wyznał na Twitterze, że jego skromnym zdaniem spółka jest na giełdzie wyceniana za wysoko. To nie koniec problemów, bo jeśli przyczepi się do niego amerykańska Komisja Papierów i Giełd, a zrobi to na pewno, bo to nie pierwszy wyskok pana na Bel Air, to jeszcze przyjdzie mu zapłacić słoną karę.

Tesla ledwie kilka dni wcześniej pochwaliła bardzo dobrym kwartałem, co podbiło jej notowania na giełdzie w Nowym Jorku do 760,23 dol. za akcję. Po opublikowaniu w piątek zaskakującej refleksji poleciały do 717,64 dol. Po 19. czasu polskiego kosztowały 715,5 dol., tracąc 8,6 proc., by na koniec sesji spaść do 701.32 dol. za akcję i zakończyć dzień na 10,30-proc. minusie.

Przy kapitalizacji przekraczającej 132 mld dol. wyznanie, że akcje Tesli są za drogie, spowodowało, że firma ok. 19.00 polskiego czasu traciła 11,3 mld dol. Na zamknięciu sesji za oceanem Tesla straciła ostatecznie 13,59 mld dol.

29 kwietnia Tesla podała, że w I kw. przychody wyniosły 5,99 mld dol. i były nieco wyższe od prognoz analityków, którzy spodziewali się, że będzie to 5,9 mld dol. Zysk netto wyniósł 16 mln dol. Zysk na jedną akcję wyniósł 1,24 dol. (Rynek oczekiwał straty 0,36 dol.) Był to drugi z rzędu kwartał, który Tesla zakończyła na plusie.

Dobrze, że nie wycofał Tesli z giełdy

Amerykańskie media przypominają, że niewyparzony język Muska i jego uwagi na Twitterze o cenach akcji jego firm ściągnęły na niego kłopoty ze strony United States Securities and Exchange Commission (SEC), amerykańskiego odpowiednika Komisji Nadzoru Finansowego. Nazbierało się tego tyle, że amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd założyła specjalną teczkę, w której zaczęła gromadzić wszystkie wykroczenia i przewiny Muska.

Bizblog.pl poleca

Wcześniej SEC próbował postawić do pionu szefa Tesli, nakładając na niego kary finansowe, aż ten zobowiązał się, że wszystkie uwagi na temat akcji i prognoz mogą być publikowane przez twórcę Tesli tylko po uprzednich konsultacjach z prawnikiem. Do ugody doszło po opublikowaniu słynnego wpisu Muska w sierpniu 2018 r., w którym zapowiedział, że chce wycofać Teslę z giełdy, płacąc akcjonariuszom 420 USD za akcję, i już nawet zabezpieczył na to środki.

Swoją drogą słabo by na tym wyszedł, biorąc pod uwagę obecną wycenę giełdową.

Kwarantanna nie służy Elonowi Muskowi

Nie jest jasne, czy piątkowy wpis na Twitterze Elon Musk opublikował po porozumieniu z prawnikami. Pewne jest, że: obostrzenia i dystans społeczny zalecany przez władze federalne w związku z epidemią COVID-19 wyraźnie nie służą szefowi Tesli. Rano Musk dał upust swojej frustracji na Twitterze, zapowiadając, że zamierza sprzedać „prawie wszystkie dobra”, w tym dom, a potem wezwał do przywrócenia ludziom wolności…

W środę przy okazji publikacji wyników Musk stwierdził, że nakaz pozostania w domu wydany w związku z epidemią koronawirusa „przymusowo więzi ludzi w ich domach wbrew ich prawom konstytucyjnym”.

SEC ani Tesla nie skomentowały wciąż wystąpienia Muska na Twitterze.