Starlink już działa. Elon Musk wysłał wiadomość z kosmosu i jednym zdaniem uciszył niedowiarków

We wtorek Elon Musk postanowił udowodnić wszystkim, że jego wariacki pomysł, by dostarczać ludziom internet z kosmosu, ma się dobrze i właśnie zaczął działać.

Gdy scrollując w piątek wieczorem Twittera, natknąłem się na wpis Elona Muska, że przez kilka dni będzie offline, pomyślałem: Oho, coś się szykuje.

Ale kilkanaście godzin temu gość wrócił i nie nic się wydarzyło, uznałem więc, że popadam w paranoję. Aż dzisiaj pojawił się wpis:

I bum! Ekscentryczny miliarder zareklamował kosmiczny internet dostarczany przez firmę Starlink przez 60 satelitów wyniesionych w przestrzeń okołoziemską pod koniec maja.

Bizblog.pl poleca:

Docelowo na orbitę ma trafić rój 42 tys. nadajników, który ma zapewnić globalny dostęp do szerokopasmowego internetu nawet tym użytkownikom, którzy do tej pory nie mieli szans skorzystać z żadnego połączenia siecią. Na zbudowanie w pełni funkcjonalnego systemu, który rzeczywiście będzie w stanie zapewnić dostęp do dostarczanego przez satelity neta, firma dała sobie dziesięć lat, przeznaczając na ten 10 mld dol.

Pomysł nazywano już „ambitnym”, „wariackim” „szalonym”, „wizjonerskim” i „niezwykłym“, posądzając też przy okazji Muska o kolejny efekciarski chwyt podobny do tego z wystrzeleniem tesli w kosmos. Ale wychodzi na to, że w kategoriach biznesowych miliarder traktuje Starlinka bardzo poważnie.

O tym, że coś dzieje się w temacie gwiezdnego neta, mogły świadczyć zapowiedzi przedstawicieli SpaceX, którzy ujawnili, niedawno, że zamiast wcześnie zapowiadanych 12 tys. na orbitę zamierzają wystrzelić dodatkowo 30 tys. satelitów. Już od listopada co dwa tygodnie rakieta ma wynosić w przestrzeń okołoziemską kolejne ich partie, liczące po 60 sztuk.

Część komentujących uznała, że z pomysłem musi być coś nie teges, skoro nagle zapadła decyzja, by wysłać w kosmos 2,5 raza więcej starlinków niż zapowiadano do tej pory. Wieszczono fiasko wariackiego pomysłu i finansową klapę.

Dzisiaj Musk w swoim stylu uciszył chór niedowiarków, wysyłając do nich wiadomość z „kosmosu”. Wystarczyło 60 starlinków.