Doigraliśmy się, Polsce zabrakło prądu. Energetycy szukają wiatru w polu i plotą straszne bzdury

To wcale nie jest tak, że nasze rezerwy mocy są na zbyt niskim poziomie głownie dlatego, ze wiatr nie wieje tak jak powinien. Główna przyczyna leży gdzie indziej. W pierwszej kolejności to wina przestarzałych elektrowni węglowych, które co chwila trzeba wyłączać i remontować.

Od wczoraj w Polsce brakuje energii. Aby nas wspomóc, Szwedzi uruchomili produkcję w elektrowni olejowej w Karlshamn. PSE tłumaczą skąd ten deficyt, no i mocno upraszczają sprawę.

Ze względu na niską generację wiatrową oraz postoje awaryjne i remontowe kilku jednostek wytwórczych wystąpiły trudności w zbilansowaniu Krajowego Systemu Energetycznego – informowały Polskie Sieci Elektroenergetyczne S.A.

Możliwe, że energetyczny bilans będzie napięty też przez następne dni. 

Skala niedoboru rezerw mocy jest istotna i przekracza w niektórych godzinach 1000 MW

– czytamy w komunikacie PSE S.A.

Bizblog.pl poleca

Do tej pory polskie elektrownie ratowały innych, co przełożyło się na wyprodukowanie w okresie od stycznia do października o przeszło 22 proc. więcej energii niż w tym samym okresie rok temu. Teraz Polska musiała energię importować. Pomogła Litwa, Szwecja, Niemcy i Ukraina.

Ceny energii: to dopiero przygrywka

Na razie nie ma co straszyć blackoutem. Ale niedobory w rezerwach energetycznych razem z kryzysem, który wywindował ceny na rekordowe poziomy, mogą determinować jeszcze większe zwyżki cen. Ta i tak teraz stała się bardzo droga. W Polsce średnia cena osiągnęła już 552,40 zł za 1 MWh i znalazła się na najwyższym poziomie od 20 lat. Co ciekawe można byłoby przypuszczać, że z tego względu, że energię czerpiemy głównie z węgla – to ta u nas będzie najdroższa, biorąc pod uwagę rekordowe ceny emisji CO2 (82 euro).

Ale jest inaczej i nasz kraj ma obecnie jedną z najtańszych energii. W krajach bałtyckich: Litwie, Łotwie i Estonii za 1 MWh trzeba już zapłacić 210 euro, w Austrii – 293 euro, a we Francji – 325. Absolutnym rekordzistą jest Wielka Brytania, gdzie obecnie jedna MWh kosztuje 822 euro, czyli przy obecnym kursie ponad 3775 zł. Jak wskazują eksperci w Polsce w najbliższym czasie możemy obserwować kolejne podwyżki cen. Taki mą być koszt większego zapotrzebowania na interwencyjne dostawy energii.

Polskie elektrownie węglowe trzeba remontować, bo są za stare

Chociaż z komunikatu PSE S.A. może wynikać, że za obecny stan odpowiada też niska generacja wiatrowa, to prawda jest zupełnie inna. Energetyczną czkawkę wywołały zbyt stare i dlatego coraz częściej remontowane bloki węglowe. Polski Instytut Ekonomiczny wylicza, że średni wiek elektrowni w Polsce (w zdecydowanej większości węglowych) wynosi aż 47 lat. Co więcej: elektrownie wybudowane ponad 50 lat temu odpowiadają za ok. 30 proc. zainstalowanej mocy. To m.in. Elektrownia Łagisza oddana do użytku w 1963 r., Elektrownia Pątnów (1967 r.), czy Elektrownia Skawina (1957). 

Do tego, że polskie elektrownie węglowe są po prostu już za stare, dochodzi jeszcze jedna kwestia: coraz częściej muszą być wyłączona i remontowane. I właśnie z tego względu w poniedziałek 6 grudnia w polskiej sieci zabrakło pracy elektrowni o łącznej mocy ponad 5 GW. Obecnie trwa modernizacja i naprawa usterki w bloku w Elektrowni Jaworzno III (010 MW), która ma zakończyć się w kwietniu. Do świąt mają z kolei potrwać prace dotyczące bloku B5 w Elektrowni Opole (905 MW). PGE poinformowała też, że ze względu na planowane remonty nie pracowały również jeden blok w Elektrowni Bełchatów (390 MW) i dwa bloki w Elektrowni Dolna Odra (222 i 224 MW). Z kolei Enea poinformowała o awaryjnym wyłączeniu bloku o mocy 566 MW.