Stara elektrownia w stolicy zamieniła się w ekskluzywne centrum handlowe. Zajrzałem do środka, jest magicznie

Środek epidemii nie jest najlepszym momentem na otwieranie nowego centrum handlowego. Mimo to właściciele Elektrowni Powiśle zaryzykowali. I mam niejasne wrażenie, że są skazani na sukces.

Kolejne centrum handlowe w Warszawie? Mało to ich powstało w ostatnich kilkunastu latach? – przeszło mi przez myśl, gdy kierowałem się do nowej stołecznej galerii.

W Warszawie konkurencja jest dzisiaj naprawdę duża. Większość mieszkańców ma swoje centrum handlowe w odległości nie większej niż kilka kilometrów od miejsca zamieszkania. Niektóre z nich, jak Arkadia czy Złote Tarasy dorobiły się nawet statusu miejsc, „w których się bywa”. I Elektrownia do nich dołączy. Ale na zupełnie innych zasadach.

Ponad 100-letnia historia

Pierwsze co rzuca się w oczy po wejściu do środka to specyficzny, industrialny klimat. W wystroju dominuje cegła i surowa stal. Widać, że właściciele galerii dużą wagę przywiązali do zachowania charakteru tego miejsca. Elektrownia na Powiślu powstała w 1904 r. Przez lata była rozbudowywana, dostarczała Warszawie prąd nawet w czasie okupacji. Zamknięcie nastąpiło dopiero w 2001 roku. Czternaście lat później obiekt został kupiony przez Tristan Capital Partners i White Star Real Estate. Dzisiaj, po niemal dwóch dekadach zasłużona dla stolicy elektrownia wróciła do użytku w nowej formie.

I to w jakim stylu. Przyznam, że sam za galeriami nie przepadam. Razi mnie plastikowość takich miejsc. Po Elektrowni Powiśle snułem się jednak przez dobre 20 minut jak zaczarowany. Już od wejścia od ul. Dobrej klientów wita przeszklona winda, która kiedyś służyła do transportu węgla. W środku znajdziemy natomiast elementy wyposażenia starej elektrowni z ogromną tablicą rozdzielczą na czele. Idę zresztą o zakład, że stanie się ona jednym z popularniejszych motywów na Instagramie w najbliższych tygodniach.

Urokliwym miejscem jest także alejka umieszczona pod w pełni przeszklonym dachem. Zawieszone u góry lampki sprawiają, że przez moment można poczuć się jak na klasycznej ulicy handlowej.

Wrażenie robi też stylizowane na oryginalne (tak zgaduję) oświetlenie oraz metalowa konstrukcja, która całkowicie dominuje przestrzeń na ostatnim piętrze galerii.

Na końcu jednego z korytarzy twórcy postawili płytę, na której znajdziemy powiększone zapiski z dziennika elektrowni z 1966 r. W tym momencie złapałem się na chwilowej utracie kontroli nad przestrzenią – jestem jeszcze w centrum handlowym czy już w jednym z tych nowych, interaktywnych muzeów?

Elektrownia Powiśle – dla kogo?

Po początkowym zachwycie przyszło lekkie zdumienie. W całej galerii nie ma ani jednego supermarketu. Krążąc po korytarzach szybko złapałem się też na tym, że nie kojarzę zdecydowanej większości szyldów. Nie znaczy to, że właściciele całkowicie zrezygnowali z opatrzonych sieciówek. W centrum znajdziemy m.in. takie marki jak Levi’s i Converse.

Część lokali zajęli najemcy celujący w niszową klientelę. W EP znajdziemy np. atelier Brzozowskiego i Paprockiego (wzięci projektanci ubierający połowę celebrytów w naszym kraju).

Co do reszty – czarna magia. Zajrzałem do internetu i szybko przekonałem się dlaczego. Kultowy (ponoć) amerykański Urban Outfitters otworzył właśnie pierwszy sklep w całej Europie Środkowej. Wraz z otwarciem EP na polskim rynki debiutuje także marka Weekday. Ta druga należy zresztą do H&M i jej celem ma być konkurencja ze sklepami na poziomie Zary. Luksusowo może nie jest, ale nietuzinkowo z pewnością.

Ciekawie zapowiada się również zlokalizowana na parterze część restauracyjna. Przypomina ona mocno klimaty znane z Koszyków albo Hali Gwardii.

Bardzo efektownie prezentuje się też część barowa:

Na ostatnim piętrze znajdziemy natomiast usługi pielęgnacyjne. W dniu otwarcia były one jednak nieczynne. Trudno się jednak temu dziwić. Zamieszanie związane z epidemią dało o sobie znać. Wiele z pozostałych lokali również otwiera się dopiero w trakcie czerwca.

Jak dojechać?

Pod galerią znajdziemy parking na ok. 400 miejsc. W ciągu tygodnia roboczego centrum dzieli się nim z biurowcami. Wszystkie miejsca dostępne będą więc wyłącznie wieczorami i w weekendy. To jednak nie musi być problemem. Elektrownia Powiśle zlokalizowana jest tuż obok stacji metra Centrum Nauki Kopernik. Przed wejściem znajdziemy też stojaki rowerowe z punktem, w którym będziemy mogli dopompować koła i skorzystać z podstawowych narzędzi. Biorąc pod uwagę, że część lokali w EP wygląda w następujący sposób:

…obstawiam, że wiele osób docierać będzie do centrum bez wykorzystania samochodu. To po prostu nie będzie kolejne miejsce, z którego wychodzi się z siatkami pełnymi zakupów. Patrząc na wystrój i (zgaduję) niemałe ceny, Elektrownia Powiśle stanie się miejscem, do którego miło będzie przyjść na lunch, posiedzieć przy drinku, skorzystać z barbera i wyjść z jakąś drobnostką. Takich miejsc handel w sieci tak łatwo nie nadgryzie.

I w sumie to dobrze. Jeżeli na Powiślu, określanego swego czasu jako mekkę warszawskich hipsterów, musiała już powstać jakaś galeria, to powinna wyglądać właśnie tak. W końcu łatka „jednej z najfajniejszych okolic w Europie” przyznana przez „The Guardian” do czegoś zobowiązuje.