Pierwsza elektrownia jądrowa powstanie na Wybrzeżu Gdańskim. Bełchatów nie wypada z gry

Wybór ostatecznej lokalizacji dla pierwszej elektrowni atomowej w Polsce jest już w końcowym studium. Za chwilę mamy poznać zwycięzcę tego wyścigu. Pierwszego, bo start do drugiego zaraz też będzie ogłoszony.

Piotr Naimski, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej, w radiowych „Sygnałach Dnia” wreszcie uporządkował kwestię lokalizacji pierwszej i kolejnej elektrowni jądrowej w Polsce. Przypomnijmy, że przez długie miesiące liderami tego wyścigu były dwie miejscowości z Wybrzeża Gdańskiego: Kopalino i Żarnowiec. Ale ostatnio sporo namieszał premier Mateusz Morawiecki, który przekonywał, że Bełchatów też ma szansę.

Bizblog.pl poleca

Pierwsza lokalizacja będzie na Wybrzeżu Gdańskim, opracowania są w końcowym stadium – twierdzi jednoznacznie Piotr Naimski.

Elektrownia jądrowa też dla Bełchatowa?

Ale to jak się okazuje, wcale nie przekreśla szans Bełchatowa na atom. Dla Naimskiego właśnie województwo łódzkie jest idealną lokalizacją dla drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Wszak przyjęta przez rząd Polityka Energetyczna Polski do 2040 r. zakłada, że pierwszy blok atomowy powstanie do 2033 r., ale do 2043 r. ma ich być w sumie już 6. Wtedy też energia z atomu powinna wypełniać polski miks w ok. 20-25 proc. i razem z nowymi elektrowniami gazowymi pozwoli na wygaszanie jednostek węglowych bez uszczerbku na bezpieczeństwie energetycznym. 

Bełchatów jest dla Naimskiego logicznym rozwiązaniem. Bo też przyszłą dziurę po węglu, która – jak się okazuje – ma powstać wcześniej, niż to zakładano, trzeba będzie czymś zasypać.

W latach 30. wydobycie węgla brunatnego trzeba będzie zakończyć. Będziemy potrzebować tym samym nowego źródła mocy

– przekonuje Naimski.

Po drodze są jeszcze konieczne ustalenia i określenie konkretnych warunków środowiskowych. Jak usłyszeliśmy od przedstawiciela rządu: jeżeli będą one spełnione – nic nie będzie stać na przeszkodzie, żeby w Bełchatowie powstała kolejną polska elektrownia jądrowa.

Umowa z Amerykanami na 20 lat?

Do rozstrzygnięcia cały czas pozostaje to, kto nam dostarczy technologię, wybuduje taką elektrownię jądrową i będzie pomagał ją eksploatować – w zamian za maksymalnie 49 proc. udziałów w atomowej spółce. Naimski przyznał, że polski rząd celuje w umowę na co najmniej 20 lat. Rozmowy prowadzone są m.in. z Francuzami i Koreańczykami. Ale kluczowa jest umowa z rządem Stanów Zjednoczonych. Porozumienie z Amerykanami dotyczące nabycia technologii jądrowej może być warte nawet 18 mld dol. Cały program ma kosztować znacznie więcej, bo ok. 40 mld dol. 

W Warszawie już gościł Patrick Fragman, prezes Westinghouse Electric Company. To właśnie ta firma ma przedstawić swoją ofertę techniczną Polsce. Za jej przygotowanie 10 mln dol. ma zapłacić Amerykańska Agencja Handlu i Rozwoju. W sumie spółka Westinghouse EC wybudowałaby w Polsce sześć reaktorów atomowych. Bardzo możliwe, że Amerykanie będą nas namawiać do technologii wykorzystywanej przez chińską elektrownię AP1000, co ma gwarantować najwyższy dostępny na rynku poziom bezpieczeństwa i funkcjonalności.