Bełchatów na rozdrożu. Ekolodzy ostrzegają: albo zielona transformacja, albo zapaść regionu

Autorzy raportu „Zielona transformacja albo zapaść. Zagłębie bełchatowskie w przededniu zmian” uważają, że Bełchatów jeszcze może skorzystać ze swojej szansy i stać się jednym z beneficjentów Funduszu Sprawiedliwej Transformacji (FST). Alternatywą jest bolesny upadek.

Raport opublikowało – w ramach projektu „Bełchatów 2050” – Stowarzyszenie Ośrodek Działań Ekologicznych „Źródła”. Autorzy opracowania przekonują, że z jednej strony nikt w Polsce nie produkuje tyle prądu co elektrownią Bełchatów. Z drugiej jednak ich zdaniem żaden inny region w kraju, co właśnie bełchatowski nie jest tak źle przygotowany do sprawiedliwej transformacji. Jednocześnie twierdzą, że jeszcze jest czas na zmiany. Bez nich zaś region czeka dramatyczna i bolesna dla tysięcy mieszkańców zapaść. 

Bizblog.pl poleca

Kołem zamachowym rozwoju regionu powinna zatem stać się ekoinnowacyjność, czemu powinno towarzyszyć zdecydowane odejście od nieekologicznych sektorów

– czytamy w podsumowaniu opracowania.

Elektrownia Bełchatów: albo kasa z UE albo wyludnienie

Dr Maciej Kozakiewicz, koordynator projektu „Bełchatów 2050”, uważa, że przed nadchodzącą transformacją energetyczną nie ma co uciekać. Pytaniem otwartym jednak pozostaje kwestia, czy będzie ona sprawiedliwa i czy w ogóle udana. 

Utrzymywanie się stanu niepewności władz lokalnych co do przyszłości kompleksu powoduje widoczny dzisiaj stan ich pasywności i rodzi wrażenie, że oczekują one, iż „ktoś” z zewnątrz zaproponuje słuszne i dobre dla regionu rozwiązanie  

– uważa Kozakiewicz.

Tymczasem trzeba jak najszybciej brać sprawy w swoje ręce. Autorzy raportu zwracają uwagę, że region bełchatowski może mówić o „drugim uśmiechu losu”. Wyczerpywanie eksploatowanych złóż zbiega się bowiem w czasie ze zmierzchem energetyki węglowej w UE. Można uzyskać znaczące wsparcie finansowej z FST. Brak tego zastrzyku gotówki z kolei rodzi poważne ryzyko, że region zacznie się wyludniać.

„Dzięki decyzji o utworzeniu w regionie gigantycznego kompleksu energetycznego, liczba mieszkańców w samym Bełchatowie wzrosła z niecałych 10 tys. na początku lat 70. do ponad 60 tys. w latach 90. W najbliższych dekadach sytuacja może się odwrócić. Bo to, co było kołem zamachowym dla rozwoju regionu, z czasem zaczęło stawać się kulą u nogi” – czytamy w raporcie.

Ostatnia szansa na miliardy złotych z FST

Ile Bełchatów może stracić na FST? Autorzy raportu wyliczają, że minimum 344 mln euro (ok. 1,4 mld zł) – bo taką kwotę rząd przeznaczył na ten region. Ale to jeszcze nie wszystko. Są przecież też pożyczki w ramach programu InvestEU, a także wsparcie z Europejskiego Banku Inwestycyjnego. W sumie więc Bełchatowowi może przelecieć przez palce kilkadziesiąt miliardów złotych. 

Zbyt wiele ważnych osób zafiksowało się na węglu, nie myśląc kompletnie o tym, że świat może funkcjonować bez niego

– twierdzi dr hab. Małgorzata Burchard-Dziubińska, prof. Uniwersytetu Łódzkiego z Katedry Ekonomii Rozwoju i przewodnicząca Polskiego Stowarzyszenia Ekonomistów Środowiska i Zasobów Naturalnych.

Teraz, jak zwracają uwagę autorzy raportu, jest ostatni moment na zmianę swojego stanowiska. Na przełomie czerwca i lipca Terytorialne Plany Sprawiedliwej Transformacji mają być gotowe i przesłane do odpowiedniego ministerstwa, a stamtąd do Komisji Europejskiej. Prof. dr hab. Andrzej Szablewski, dyrektor Instytutu Nauk Ekonomicznych Polskiej Akademii Nauk, jeden z autorów opracowania, mówi o barierze mentalnej w środowisku bełchatowskim w kontekście nieuchronnego i szybkiego zmierzchu energetyki węglowej. 

Utrzymywanie się tego stanu świadomości niepokoi, bo grozi zaprzepaszczeniem szansy, jaką ma jeszcze dzisiaj region bełchatowski

– przekonuje Szablewski.

Transformacja Bełchatowa do 2070 r. albo i dłużej

„Należy zdawać sobie sprawę z tego, że procesy transformacji są zwykle rozciągnięte na całe dekady, co oznacza, że w przypadku Zagłębia Bełchatowskiego planowanie powinno sięgać do roku 2070 lub dłużej” – czytamy w rekomendacjach raportu. Kluczowe zaś dla transformacji w tym regionie będzie włącznie w ten proces wszystkich stron: rząd, samorządy, organizacje pozarządowe, przedsiębiorców i lokalną społeczność. 

Nie bez znaczenia jest też głos przedstawicieli nauki, mogących pomóc w znalezieniu rozwiązań adekwatnych do lokalnej specyfiki i aktualnego stanu wiedzy

– przekonują autorzy raportu.

Jednocześnie, jak zwracają uwagę, obiekty związane z branżą górniczą nie muszą być wcale skazane na samozniszczenie. Mogą przecież stanowić o walorach turystycznych regionu. Do wykorzystania w tym celu są liczne tarasy widokowe przy odkrywce czy kompleks narciarski na zrekultywowanym zwałowisku – Górze Kamieńsk.