Ekogroszek coraz bliżej 5000 zł. Nie uwierzycie, co się dzieje w sklepach sprzedających węgiel

Sytuacja na rynku węgla jest coraz bardziej skomplikowana. Po zapowiedziach rządu w sprawie wprowadzenia ceny gwarantowanej opału Polacy wcale się nie uspokoili i dalej na potęgę robią zapasy na tegoroczny sezon grzewczy. Bo może i teraz jest drogo, ale kto wie co będzie za kilka miesięcy? W efekcie pośrednicy windują ceny do 4000 zł, doliczając sobie 300 za dostawę. Mimo zaporowych stawek towar schodzi na pniu, więc za chwilę klienci będą płacić jeszcze więcej. Jestem przekonany, że kwestią czasu jest, kiedy pierwszy sklep zacznie sprzedawać węgiel po 5000 zł za tonę.

Dołącz do Amazon Prime z tego linku, skorzystaj z promocji (30 dni za darmo) i kupuj taniej podczas pierwszego Amazon Prime Day w Polsce.

Ceny ekogroszku biją rekordy, a rząd od kilku miesięcy w kółko powtarza to samo. Głównym elementem jego interwencji na rynku węgla ma być cena gwarantowana: 996,60 zł brutto za tonę. Zapowiedź wprowadzenia opału trzy razy tańszego od cen obowiązujących na rynku miała uspokoić Polaków. Dodatkowo Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska, przy każdej okazji zapewnia, że węgla gospodarstwom domowym nie zabraknie, dzięki dodatkowym dostawom m.in. z Kolumbii, Indonezji, Australii, USA, czy RPA. 

Taki był plan, ale nie wypalił. Najpierw ceny ekogroszku poszybowały w górę po tym, jak rząd zapowiedział nowe normy jakości paliw, których jak się okazało, nie będzie. Potem ekogroszek zaczął wyraźnie drożeć, kiedy przyjęto przez Sejm 13 kwietnia embargo na węgiel z Rosji. Wtedy sprzedawcy zaczęli żądać za tonę ekogroszku 3000 zł i więcej. Teraz takim dopalaczem stała się cena gwarantowana przez rząd. Sprzedawcy chcą przed jej wprowadzeniem zarobić, ile tylko się da. Efekt? Ekogroszek jest już po 4000 zł, a chętni walą drzwiami i oknami.

Ekogroszek po 4000 zł schodzi na pniu

Na rynku można jeszcze spotkać takie niespodzianki jak wystawiony na OLX ekogroszek importowany z Czech, 2600 zł za tonę. Ale zdecydowana większość ofert dotyczy cen powyżej 3000 zł. Tona ekogroszku Medex Premium kosztuje 3399 zł, a Energo Extra Premium – 3600 zł. Najwięcej kosztuje ekogroszek Wesoła – 3999 zł. Do tego trzeba jeszcze doliczyć 300 zł, jeśli nie mamy własnego środka transportu. I jak się okazuje, obie stawki wcale nie odstraszają chętnych.

Bizblog.pl poleca

Ciężko jest znaleźć coś tańszego. Ale nawet tego za 3999 zł już nie ma, tylu jest teraz chętnych na ekogroszek. A czemu jest tak drogo? Import leży, a krajowi sprzedawcy coraz bardziej zaciskają pasa – słyszę od sprzedawcy ekogroszku za prawie 4000 zł.

A jak jest u innych sprzedawców? Też tylu chętnych, mimo że cena ekogroszku bywa nawet 4-5 razy wyższa od tej z zeszłego roku. Dzwonię do firmy, która wystawia na Allegro ekogroszek Groszek II Silesia. Workowany kosztuje 3469 zł za tonę. Tymczasem najdroższy ekogroszek w e-sklepie PGG to Pieklorz za 1045 zł. Jest też wystawiony na sprzedaż ekogroszek Groszek II – za 817,95 zł. Przebicie jest więc potężne, ale chętnych wcale nie brakuje. 

Takie są już teraz ceny. Ale kupujący nie wybrzydzają. Na tan konkretny ekogroszek prowadzimy zapisy. Na razie nie jest dostępny od ręki – słyszę od sprzedawcy.

Firmowe sklepy PGG z opałem

Choć rząd zapewnia, że nie trzeba się bać braku węgla, to związkowcy od tygodni powtarzają, że opału zabraknie. A brak inwestycji w ostatniuch latach powoduje zaś, że nagły wzrost wydobycia nie jest możliwy. Własnymi siłami dziury po węglu z Rosji nie zasypiemy. Zwłaszcza że zdaniem związkowców, większe wydobycie oznacza szybsze zamykanie kopalni, czyli stanowi naruszenie wynegocjowanej z rządem umowy społecznej. Wątpliwe są też dodatkowe dostawy m.in. z Kolumbii czy Indonezji. To najczęściej przecież niesortowany węgiel i też nie zawsze nadający się jako opał do gospodarstw domowych.

Nawet przy cenie regulowanej, przy wypowiedzeniu umów autoryzowanym sprzedawcom i obecnym naborze w modelu franczyzy i tak w Polsce zabraknie węgla – nie ma wątpliwości Bogusław Hutek, szef Solidarności w PGG.

Związkowiec nie wierzy w zapowiedzi rządu, który obiecuje wyeliminowanie z rynku nieuczciwych pośredników i stworzenie sieci firmowych sklepów PGG. Chętni muszą spełnić konkretne warunki.

  • Pojemność składu musi wynosić co najmniej 600 ton
  • węgiel ma być przechowywany w odpowiednich
  • monitorowanych boksach, trzeba też zapewnić transport
  • wskazany jest dostęp do bocznicy kolejowej

Jako kwalifikowani dostawcy węgla będą prowadzić w imieniu i na rzecz spółki składy węgla dla potrzeb odbiorców indywidualnych, czyli finalnych nabywców węgla – zapowiada cytowany przez PAP Tomasz Głogowski, rzecznik PGG.

Publikacja zawiera linki afiliacyjne Grupy Spider’s Web.