Światowi giganci przenoszą sprzedaż do internetu, ale e-commerce to szansa dla każdego sprzedawcy

Ten rok będzie rekordowy dla e-commerce. Tylko do końca kwietnia w Polsce przybyło 1,7 tys. e-sklepów. Wszystkiemu winien koronawirus, który spowodował zamknięcie sklepów i galerii. Prognozy dla rynku amerykańskiego pokazują 18-procentowy wzrost sprzedaży online i 10-procentowy spadek sprzedaży tradycyjnej.

E-commerce ma osiągnąć w tym roku 23-proc. udział w amerykańskim handlu. Morgan Stanley ocenia, że koronawirus przyspieszył rozwój sprzedaży online o co najmniej dwa lata. Rewolucja w istocie dzieje się na naszych oczach. Jedni na niej zyskują, inni tracą.

A tracą ci, którzy nie postawili na online

Miesięcznie sprzedawaliśmy towary za 650 mln funtów. Od kiedy ostatni z naszych sklepów zamknął się 22 marca, nie sprzedaliśmy niczego

mówi George Weston, właściciel irlandzkiego przedsiębiorstwa odzieżowego Primark.

Nauczka z obecnego koronakryzysu jest prosta: jeśli nie postawiłeś na sprzedaż w internecie, jesteś w tarapatach. Primark jest tego świetnym przykładem. Firma działa od 1969 roku i przez ten czas nie dorobiła się sklepu internetowego. W sieci można kupić najwyżej karty podarunkowe, które z kolei wykorzystać można jedynie w placówkach stacjonarnych.

Bizblog.pl poleca

Te trzeba zaś odpowiednio przygotować przed otwarciem – zadbać o bezpieczeństwo kupujących i załogi, która najpewniej będzie musiała się zmniejszyć. Kryzys rozlać się może również na dostawców. Konkurent Primarka, New Look, już teraz poinformował, że zawiesi płatności za dostawy i nie będzie zamawiał nowych ubrań do linii wiosennych i letnich. Może się to odbić szczególnie na mniejszych firmach, które swoje być albo nie być zawdzięczają jednemu kontraktowi.

E-commerce kwitnie

Sprzedaż przez internet cały czas przyspiesza. W porównaniu rok do roku styczeń i luty mogły się pochwalić jednocyfrowymi wzrostami. Kwiecień przebił zaś granicę 20 proc., a maj 30 proc.

Zupełnie inaczej jest w przypadku sprzedaży przez sklepy stacjonarne. Kwiecień 2020 był dla nich aż o 26 proc. słabszym miesiącem niż przed rokiem.

Nie dziwi zatem, że największe firmy na świecie przyspieszają cyfrowe transformacje. Jest wśród nich lider na rynku kosmetyków, L’Oréal.

W e-commerce w osiem tygodni osiągnęliśmy to, co normalnie zajęłoby trzy lata. (…) Przygotowujemy się na przyszłość, w której połowę sprzedaży generuje e-commerce, a 80 proc. interakcji zachodzi online

mówiła Lubomira Rochet, chief digital oficer w L’Oréal.

Jakie interakcje miała na myśli? Już teraz koncern udostępnia internetowe narzędzia do sprawdzenia jak dany typ makijażu lub kolor włosów będzie pasował do naszej twarzy. Do tego przez internet dostępne są konsultantki, z którymi porozmawiać można na wideo-chacie.

Tylko w pierwszym kwartale tego roku 1/5 przychodów firmy pochodziła z e-commerce. To wzrost o kilka punktów procentowych w stosunku do ubiegłego roku.

Zara może zamknąć nawet 1200 sklepów

Hiszpańska firma odzieżowa przewiduje, że w ciągu najbliższych dwóch lat na całym świecie zamknie od 1 tys. do 1,2 tys. sklepów. To 16 proc. wszystkich posiadanych placówek. Większość z nich była zamknięta z powodu epidemii. Po koniec kwartału klientów przyjmowało mniej niż tysiąc sklepów.

W tym samym czasie Inditex, firma matka Zary, zainwestuje 1 mld dol. w e-commerce. Hiszpanie chcą nie tylko zarabiać więcej w tym kanale, ale również zintegrować fizyczne placówki z ofertą internetową. Wierzą bowiem, że nowe nawyki konsumentów pozostaną z nami na długo po pełnym otwarciu gospodarki.

Kanały cyfrowe dojrzewały przez ponad dwie dekady, ale koronawirus sprawił, że nie są już tylko dodatkiem, a raczej pierwszą formą kontaktu. Konieczność zachowania dystansu społecznego wymusiła dramatyczne zmiany w zachowaniu konsumentów

czytamy w raporcie Bloomreach o światowym e-commerce.

Firma przewiduje, że firmy będą dalej zwiększały swoje budżety na cyfrową transformację. Mają one wykorzystywać wszystkie kanały sprzedaży: sieć, aplikacje, platformy społecznościowe czy dedykowane marketplace’y.

Zaostrza się walka pomiędzy platformami: Amazon vs Walmart

Giganci amerykańskiego handlu coraz mocniej ze sobą konkurują. Liderem w internecie jest oczywiście Amazon, ale Walmart próbuje przyspieszyć transformację. W tym celu nawiązał partnerstwo z platformą e-commerce Shopify. Teraz 1,2 tys. detalistów, klientów Shopify b,ędzie mogło sprzedawać swoje produkty w sklepie online Walmarta, który odwiedza miesięcznie 120 mln ludzi.

Szefostwo Walmarta podkreśla, że rozszerzenie współpracy z innymi firmami w internecie jest teraz strategicznym priorytetem. Nic dziwnego. Tylko w pierwszym kwartale roku sprzedaż online firmy wzrosła aż o 3/4.

Inwestycja w e-commerce potrzebna również w Polsce

Badanie Izby Gospodarki Elektronicznej pokazało, że odsetek internautów deklarujących korzystanie z e-commerce wzrósł z 57 proc. do 72 proc. Potwierdza to również analiza Mastercarda. Wynika z niej, że aż 46 proc. ankietowanych deklaruje, że obecnie wydaje w e-commerce więcej niż przed pandemią. Partnerem internetowego handlu dla polskiego e-commerce jest najczęściej mBank, który obsługuje 40 proc. rynku. Teraz startuje z akcją „Cyfrowe Rewolucje”, gdzie dzieli się wiedzą za pomocą webinarów, raportów i artykułów. Bank organizuje również konkurs, w którym do wygrania są usługi o wartości 100 tys. zł

Cyfryzacja biznesu to trend postępujący w jednym kierunku. Im szybciej przeprowadzimy ją w swoim sklepie, tym lepiej dostosujemy się do potrzeb rynku, co pokazują przykłady firm takich jak Ziaja czy Inglot. Ta pierwsza z początkiem kwietnia otworzyła sklep internetowy, choć dotychczas skupiała się na sieci franczyzowej w ponad 200 lokalizacjach. Prezes drugiej podkreślał drastyczne zwiększenie uwagi poświęcanej on-line’owi i zauważał, że wchodzimy do zupełnie innej rzeczywistości zawodowej. E-commerce będzie w niej najpewniej stanowił o przewadze konkurencyjnej.

*Partnerem materiału jest mBank.