Elon Musk przełożył „Dzień baterii” na wrzesień. Tesla ma wtedy zadać rywalom technologiczny nokaut

Najpierw miał być w kwietniu, potem termin przesunięto na maj, a następnie na lipiec, a teraz obowiązującą datą jest 15 września. Zgromadzeniu akcjonariuszy Tesli ma towarzyszyć „Dzień baterii”, który od miesięcy zapowiadany jest jako prezentacja najnowszych osiągnięć firmy w dziedzinie budowy akumulatorów. Jeśli wierzyć Elonowi Muskowi, konkurenci Tesli znajdą się w innej erze technologicznej.

„Wstępna data zebrania akcjonariuszy i Dnia baterii to 15 września. Obejmie prezentację systemu produkcji ogniw” – taki lakoniczny wpis pojawił się w niedzielę wieczorem na twitterowym koncie Elona Muska.

Bizblog.pl poleca

Prezentację „zwalających z nóg” osiągnięć Tesli w dziedzinie akumulatorów Elon Musk zapowiedział już w styczniu, podczas prezentacji wyników spółki za 2019 rok.

Tesla nie zdradza, na czym ma polegać ten przełom, ale podobno chodzi o połączenie technologii superkondensatorów i suchych elekrod. To by mogło oznaczać szybsze ładowanie baterii, ich większą pojemność, a nawet większą żywotność.

Kluczowa kwestia kosztu produkcji akumulatorów

W branżowych mediach pisze się także o tym, że firma Elona Muska mogła znaleźć sposób na obniżenie kosztu produkcji akumulatorów do magicznej granicy 100 dol. za kWh.

Przyjmuje się, że przy koszcie wytwarzania akumulatorów na poziomie 100 dol. za kWh produkcja samochodów elektrycznych stanie się konkurencyjna dla tradycyjnych samochodów z silnikami spalinowymi. To może oznaczać ich prawdziwie masową produkcję. Oczywiście to nie rozwiązuje problemu zbyt małej dostępności punktów ładowania samochodów elektrycznych, ale to odrębny temat.

Olbrzymia konkurencja sprawia, że koszt produkcji akumulatorów spada w bardzo szybkim tempie. Serwis analityczny BloombergNEF podaje, że jeszcze w 2010 roku koszt ten wynosił 1100 dol. za kWh, a tylko w 2019 roku spadł o 13 proc. do 159 dol. za kWh.

Akumulatory są zdecydowanie najważniejszym komponentem w samochodach elektrycznych i mają zasadniczy wpływ na koszt ich produkcji. Nawet niewielkie obniżenie kosztu produkcji czy zakupu akumulatorów w wielkim stopniu wpływa na opłacalność produkcji aut elektrycznych.

1000 dol. za akcję na zamknięciu notowań

Kryzys koronawirusowy uderzył w Teslę jak we wszystkie spółki notowane na giełdzie NASDAQ, ale gwałtowny spadek akcji spółki to już przeszłość. Firma nie tylko odrobiła straty, ale przebiła pułap 1000 dol. za akcję. To wycena, jaka jeszcze pod koniec zeszłego roku wydawała się co najwyżej pieśnią odległej przyszłości. Dziś Tesla jest już warta ponad 185 mld dol.

Elon Musk w połowie czerwca zapowiedział masową produkcję elektrycznych ciągników siodłowych (czy jak kto woli – tirów), choć nie podał żadnej daty. Pojazd nazwany po prostu Tesla Semi w formie prototypu został zaprezentowany już w 2017 roku, ale do dziś nie pojawiły się żadne konkretne plany wprowadzenia go do produkcji.

Tesla obecnie negocjuje wysokość subwencji za wybudowanie nowej fabryki samochodów elektrycznych w Teksasie. Elon Musk, który zagroził wyprowadzką swojej firmy z Kalifornii po konflikcie z lokalnymi władzami o koronawirusa, rozważa też budowę fabryki w Oklahomie. Nowy zakład ma produkować Cybertrucka i Model Y.