Kierownictwo resortu zdrowia dokonało autodekapitacji. Dymisja Łukasza Szumowskiego

W poniedziałek wiceminister Janusz Cieszyński, we wtorek minister Łukasz Szumowski. Z resortem zdrowia w ciągu zaledwie 24 godzin pożegnało się dwóch najwyższych urzędników.

Składam rezygnację z funkcji ministra zdrowia, pozostaję posłem, wracam do pracy zawodu lekarza

– powiedział Szumowski podczas konferencji prasowej.

Bizblog.pl poleca

Niespodziewana deklaracja Szumowskiego padła chwilę po tym, gdy poinformował, że „zespół pracujący nad jesienną strategią leczenia pacjentów z COVID-19 przekazał swoje zalecenia”.

„Ministrem się bywa, ale lekarzem jest się przez całe życie. Łukaszu – pomimo wielu obiektywnych trudności pozostałeś wierny przysiędze Hipokratesa, a Twoje trudne, ale potrzebne decyzje uratowały życie wielu Polakom” – napisał premier Mateusz Morawiecki na Facebooku, dziękując temu „sprawnemu managerowi i reformatorowi” za „służbę dla kraju w tym trudnym czasie”.

Gdyby nie jego poświęcenie, wiedza i nieprzespane noce, które wspólnie spędziliśmy nad planami walki z epidemią i tabelkami pełnymi różnych statystyk czy rekomendacji – Polska nie poradziłaby sobie z koronawirusem tak sprawnie

– napisał szef rządu.

Nie zaczekał do rekonstrukcji rządu

Spekulacje wokół możliwej dymisji Łukasza Szumowskiego pojawiły się już w lipcu za sprawą samego premiera Mateusza Morawieckiego, który w jednym z wywiadów wspomniał, że minister zdrowia rozważa odejście z rządu. Pogłoski o swym odejściu z rządu przeciął sam Szumowski, ale okazało się, że to dementi miało krótki termin ważności.

Obserwatorzy sceny politycznej spodziewali się, że dymisja Szumowskiego zostanie gładko wkomponowana w zapowiedzianą na jesień rekonstrukcję rządu. Będzie to zresztą doskonały pretekst, by bezboleśnie zdymisjonować ministra, który sobie nie radzi lub podpadł kierownictwu rządzącej partii. Szumowski zdecydował się nie czekać tak długo.

Kłopoty z ministerialnymi kontraktami

Wszystko wskazuje na to, że Szumowski miał dość zainteresowania mediów i opinii publicznej kontraktami, jakie Ministerstwo Zdrowia zawierało w związku z walką z epidemią koronawirusa – chodzi głównie o niejasne zamówienia na dostawy maseczek i respiratorów. Do tego dochodzi nie mniej kontrowersyjna sprawa oświadczeń majątkowych Szumowskiego i wielomilionowych grantów z NCBiR, które zdobył brat ministra.

Konieczność nieustannego tłumaczenia się z tych spraw to jednak dodatkowe powody do odejścia z rządu, bo spekulacje o tym, że Łukasz Szumowski nie chce być ministrem i jego trwanie na stanowisku niemal wybłagał Mateusz Morawiecki, pojawiły się już po zeszłorocznych wyborach parlamentarnych.

Największy problem to znalezienie następcy – fotel ministra zdrowia postrzegany jest jako gorące krzesło – trudno o sukcesy w zarządzaniu systemem ochrony zdrowia, za to ryzyko wpadnięcia w różnego rodzaju tarapaty jest wyjątkowo duże.

Dymisja Szumowskiego to niejedyna zmiana, jaka nastąpiła we wtorek w układance rządowej. Późnym popołudniem odejście ze stanowiska wiceminister cyfryzacji ogłosiła Wanda Buk. „Miało być na chwilę, na jeden projekt, a wyszło prawie 5 lat” – napisała na Twitterze, nie wyjaśniając przyczyn swojej rezygnacji.