Lockdown już oficjalnie, gastronomia do zamknięcia. Rząd wprowadza nowe obostrzenia

Cała polska od soboty staje się strefą czerwoną, gastronomia do zamknięcia, szkoła podstawowa w klasach 4-8 w trybie zdalnym, a dzieci i młodzież od godz. 8 do 16 nie mogą bez opieki chodzić po ulicach. „Sytuacja jest niedobra i dynamiczna. Nasza reakcja musi być bardzo zdecydowana” – powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki na konferencji prasowej. Nowe obostrzenia mają przynieść skutek najwcześniej za 10 dni.

Musimy zahamować przyrosty zakażeń i obostrzenia, które wprowadzimy, będą miały skutek za 10-14 dni i mam nadzieję, że wtedy będziemy mieli lepsze informacje. Najważniejsze jest ludzkie życie i stabilność systemu zdrowia

– powiedział premier.

Bizblog.pl poleca

Gastronomia tylko na wynos

Ograniczenie działalności gastronomicznej, pubów, restauracji, kawiarni polega na tym, że firmy z tej branży będą mogły sprzedawać tylko na wynos i dowóz. „Na razie to obostrzenie jest zaplanowane na 2 tygodnie, z możliwością przedłużenia” – zastrzegł premier.

Premier zapowiedział już program wsparcia dla firm z branży gastronomicznej – nowe rozwiązania mają zostać wypracowane w drodze konsultacji „w ciągu godzin i dni”. Pomoc będzie skierowana do firm prowadzących działalność pod określonymi ściśle numerami PKD.

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w poniedziałek-wtorek rząd przeanalizuje sytuację epidemiczną i podejmie decyzje dotyczące ewentualnego rozszerzenia obostrzeń na kolejne branże.

Szef rządu wyraził nadzieję, że gospodarka będzie działać sprawniej niż na wiosnę, ponieważ nie zostaną zamknięte firmy produkcyjne i usługowe. „Te obostrzenia są poważne, ale liczę też na to, że gospodarka będzie dalej pracować na obrotach szybszych niż wiosną. Nie zamykamy zakładów produkcyjnych, ale apelujemy – wszędzie tam powinny obowiązywać ścisłe zasady sanitarne” – powiedział premier.

Ograniczenia poruszania się

Od soboty obowiązuje zakaz wszelkiego rodzaju aktywności powyżej 5 osób w jednej grupie. Chodzi o różnego rodzaju zebrania, spotkania czy inna aktywność. „Widzimy wyraźnie, że również w ostatnich dniach dochodziło do spotkań dużych grup osób i były to źródła i ogniska zakażeń” – ocenił Morawiecki.

Od soboty obowiązuje ograniczenie przemieszczenia się osób powyżej 70. roku życia. Nie obejmuje to wykonywania czynności zawodowych, zaspokajania niezbędnych potrzeb związanych z bieżącymi sprawami życia codziennego czy też udziału we mszy świętej lub obrzędów religijnych. Minister rodziny Marlena Maląg przyznała, że nie będzie tutaj jednak żadnych sankcji, lecz jedynie „zalecenie”.

Działalność muszą zawiesić też sanatoria po zakończeniu trwających już turnusów. „Prosimy seniorów o niewychodzenie z domu i nieprzemieszczanie” – zaapelował Morawiecki.

Daleko idące ograniczenia obejmą dzieci i młodzież do szesnastego roku życia. W godzinach 8-16 będą mogły przemieszczać się w przestrzeni publicznej tylko pod opieką dorosłych.

Odpowiadając na pytania dziennikarzy, premier wyjaśnił, że decyzja w sprawie ewentualnego zamknięcia lub wprowadzenia restrykcji na cmentarzach ma zostać podjęta w kolejnym tygodniu po analizie rozwoju epidemii.

Rekord zakażeń

13 632 nowe zakażenia, 153 zgony, 10 788 zajętych covidowych łóżek i 851 respiratorów. Piątek przyniósł kolejny dramatyczny przyrost koronawirusowych statystyk.

Pomimo zwiększenia liczby przeprowadzonych testów do 62,1 tys. odsetek pozytywnych wyników ponownie okazał się dramatycznie wysoki: 22 proc. To znak, że rzeczywista liczba nowych zakażeń jest o wiele wyższa.

Gorączkowe narady w sprawie nowych obostrzeń trwały do ostatnich chwil. Premier Mateusz Morawiecki próbował przekonywać opinię publiczną, że nie idziemy w stronę lockdownu, lecz wybieramy „drogę środka”, ale ta narracja jest już nie do obrony. Ogłoszone obostrzenia tak bardzo paraliżują życie społeczne i gospodarcze Polaków, że trudno już mówić o rozwiązaniach pośrednich.

Zaczęło się od branży fitness

Jako pierwsza zamrożona została branża fitness. 17 października (z pewnymi wyjątkami) zamknięto siłownie, baseny i parki wodne. Wywołało to gwałtowny sprzeciw przedsiębiorców z tego sektora, którzy w rozmowach z resortem rozwoju zażądali cofnięcia zakazu już od 24 października. Rząd nie dał im żadnej nadziei na spełnienie ich postulatów, a zamiast tego zapowiedział wprowadzenie obostrzeń w kolejnych branżach.

„Można się spodziewać, że niektóre obostrzenia zostaną rozszerzone. Chodzi o limity wejść do danych miejsc czy kwestie związane z ograniczeniem funkcjonowania niektórych gałęzi gospodarki” – powiedział we wtorek rzecznik rządu Piotr Müller. Rząd od czasu ogłoszenia zamknięcia branży fitness deklarował, że będzie pomagał firmom, które zostaną objęte obostrzeniami, ale sugerował, że nie można liczyć na powtórkę z wiosny, gdy przedsiębiorcy mogli liczyć na pomoc bez względu na branżę.

Ignacy Morawski, analityk Spotdata uspokaja, że pod względem zdolności obsługi bieżących zobowiązań firmy w Polsce są lepiej przygotowane na drugi lockdown. „Aktywa gotówkowe i depozytowe firm są bardzo duże, a wskaźniki płynności są najwyższe w historii. Z danych NBP wynika, że we wrześniu firmy miały na kontach bieżących i depozytach aż o 30 proc. więcej środków finansowych niż rok temu” – pisze ekonomista.

Dobra wiadomość jest taka, że w przeciwieństwie do wiosny więcej firm może przetrwać o własnych siłach. Gorsza jest taka, że jeżeli dojdzie do całkowitego lockdownu na dłużej niż parę tygodni, to bez kolejnego pompowania pieniądza do gospodarki się nie obejdzie

– wskazuje Morawski.