Donald Trump uderza sankcjami w Turcję. Kara za atak na Kurdów w Syrii

Stany Zjednoczone mają nałożyć sankcje na Turcję jeszcze w tym tygodniu. Będzie to zapowiedziana już przez Donalda Trumpa odpowiedź USA na atak Turcji na Kurdów w północnej Syrii. Inwazja wojsk tureckich nastąpiła niemal natychmiast po niespodziewanym wycofaniu przez Trumpa amerykańskich wojsk z tego rejonu.

Sankcje mają dotyczyć przedstawicieli tureckich władz oraz banków, które finansują turecką obronę. Zablokowane zostaną też dostawy broni, które trafiłyby do tureckich sił w Syrii. Sankcje skończą się, gdy Turcja wycofa swoje wojska.

Trump zapewnił, że jest zgoda na sankcje, które popierają zarówno Republikanie, jak i Demokraci. Według niego Turcja skierowała już do niego prośbę o nienakładanie kar. Francja ogłosiła natomiast, że zatrzymała całą sprzedaż broni do Turcji.

Dwa dni po tym, jak Donald Trump ogłosił wycofanie amerykańskich wojsk ( pięćdziesięciu żołnierzy amerykańskich sił specjalnych) z okolic turecko-syryjskiej granicy, Turcja rozpoczęła ofensywę przeciwko popieranym przez USA i UE Kurdom z Syryjskich Sił Demokratycznych.

SDF jest dla Zachodu sojusznikiem, który walczył m.in. przeciwko Państwu Islamskiemu i w marcu 2019 r. ogłosił zwycięstwo nad ISIS w Syrii. Dla Turcji są organizacją terrorystyczną, podobną do Partii Pracujących Kurdystanu (PKK), skrajnie lewicowej grupy, która działa od 1984 r. Celem PKK było stworzenie niezależnego Kurdystanu. Organizacja ta jest uznawana za terrorystyczną nie tylko przez Turcję, ale i Stany Zjednoczone, Unię Europejską i Japonię.

Donald Trump tłumaczył na Twitterze, że nie chce brać udziału w kolejnych wojnach na Bliskim Wschodzie, bo pochłaniają biliony dolarów oraz wiele żyć.

Resort obrony Turcji zakomunikował, że na obszarze 30 km ma powstać korytarz pokojowy, bezpieczna strefa, gdzie zostaną przeniesieni syryjscy uchodźcy.

Wielu komentatorów jest zdania, że atak na SDF zwiększy ryzyko odrodzenia się ISIS i wpłynie na kryzys humanitarny w Syrii.

W kwestii wypowiedział się także Władimir Putin, według którego Rosja prowadzi rozmowy z Turcją, Iranem i USA w sprawie konieczności wycofania się obcych armii z terenu Syrii i dania jej przestrzeni do odbudowania państwa. Zapewnił, że Rosja opuści Syrię, gdy ta nie będzie już potrzebowała wsparcia militarnego.