Rząd chce wiedzieć, w jakich domach mieszkamy. Polacy wypełniają deklaracje jak szaleni

Deklarację do CEEB trzeba złożyć do 30 czerwca. Obowiązek dotyczy 5 mln właścicieli budynków. Jeśli ktoś nie zdąży, musi się liczyć z karą od 500 do 5000 zł. I jeszcze jedna ważna sankcja: brak zgłoszenia do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków przekreśla szanse na zakup węgla po promocyjnej, dotowanej przez rząd, cenie niespełna tysiąca złotych. Prawdopodobnie dlatego w ostatnim czasie wpłynęło tak dużo deklaracji.

Z danych Głównego Urzędu Nadzoru Budowlanego wynika, że już nieco ponad 100 tys. właścicieli lokali mieszkalnych i niemieszkalnych nie złożyło deklaracji do Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków. Zapominalscy muszą się pospieszyć, bo mają na to czas tylko do końca miesiąca. Za spóźnienie grozi grzywna, a w ostateczności kara sądowa.

Centralna Ewidencja Emisyjności Budynków (CEEB) ma dać wiedzę o nieruchomościach, w których żyją i pracują Polacy. W tej nowej bazie danych zbierane będą informacje dotyczące źródła ciepła, zużycia energii elektrycznej i spalania paliw o mocy do 1 MW, które nie wymagają pozwolenia.

W CEEB docelowo znajdziemy też informacje o ogólnej charakterystyce energetycznej danego budynku, o terminach kontroli przewodów kominowych, a także o inspekcjach, których celem były źródła ciepła. Po wskazaniu w CEEB konkretną nieruchomość dowiemy się, jakie pieniądze publiczne przeznaczono na poprawę bilansu energetycznego budynku.

Ale żeby to było możliwe, wszyscy muszą złożyć stosowne deklaracje. Główny Urząd Nadzoru Budowlanego wskazuje, że z ok. 5 mln budynków w Polsce na razie (stan na 17 czerwca) złożono ponad 4,9 mln informacji o źródle ciepła.

Deklarację składane są od 1 lipca 2021 r. Dla źródeł ciepła lub spalania paliw uruchomionych przed tą datą, termin na złożenie deklaracji wynosi 12 miesięcy – upływa zatem z dniem 30 czerwca 2022 r. Natomiast w przypadku źródeł ciepła lub spalania paliw uruchomionych po 1 lipca 2021 r. termin ten wynosi 14 dni – przypomina Urząd.

Ostatnio byliśmy świadkami natężenia składanych deklaracji. A to głównie dlatego, że tylko właściciele gospodarstw domowych zgłoszonych do CEEB będą mogły skorzystać z regulowanej przez rząd ceny węgla, nie wyższej niż 996,60 zł za tonę brutto. 

Deklaracje do CEEB albo kara finansowa

Lepiej dochować terminów, bo za ich naruszenie grożą konsekwencje finansowe. Widełki zaczynają się od grzywny w wysokości 500 zł a kończą na karze wyznaczonej przez sąd, wymierzonej na podstawie kodeksu wykroczeń na poziomie 5000 zł. 

Wprowadzane rozwiązanie ma pełnić funkcję prewencyjną i dyscyplinującą obowiązanych do składania deklaracji, aczkolwiek nie ma na celu bezwarunkowego karania osób, które takiej deklaracji nie złożyły – zaznacza GUNB.

Obowiązek składania deklaracji do CEEB dotyczy wszystkich właścicieli lub zarządców budynku albo lokalu. Dotyczy to zarówno budynków mieszkalnych jak i niemieszkalnych. Przykładem tych ostatnich są chociażby domki letniskowe, o ile mają zainstalowane swoje źródła ciepła.

Deklaracja CEEB w formie papierowej albo elektronicznej

Deklaracje można składać w dwóch formach: elektronicznej i tradycyjnej, papierowej. W pierwszym przypadku należy skorzystać ze strony Zintegrowanego Systemu Ograniczania Niskiej Emisji. Niezbędny w tym celu będzie albo e-dowód, profil zaufany albo bankowość elektroniczna. Decydując się z kolei na papierową deklarację, trzeba ją dostarczyć do właściwego urzędu miasta/gminy w zależności od lokalizacji nieruchomości. W tym przypadku należy wcześniej pobrać albo deklarację dotyczącą budynków mieszkalnych (formularz A) albo niemieszkalnych (formularz B).

Zestawienie najlepszych i najgorszych gmin

GUNB prezentuje dodatkowo ranking gmin z największą i najmniejszą liczbą deklaracji złożonych do CEEB. O pozycji gminy w rankingu decyduje liczba punktów adresowych, dla których złożono co najmniej jedną deklarację. Wśród prymusów prym wiedzie gmina Zawidów z województwa dolnośląskiego (94 proc. wypełnienia bazy CEEB). Kolejne miejsca na podium zajmuje Siennica Różana z województwa lubelskiego (93 proc.) oraz Szczuczyn z województwa podlaskiego (92 proc.). Pierwszą dziesiątkę zamyka Ruda-Huta z województwa lubelskiego (78 proc.).

Co ciekawe: listę maruderów też otwiera przedstawiciel województw dolnośląskiego – Prochowice (tylko 10 proc. wypełnienia bazy CEEB). Kiepsko jest też w Olszanicy z województwa podkarpackiego (14 proc.) i w Zwoleniu z województwa mazowieckiego (15 proc.). Z kolei wśród miast powyżej 50 tys. punktów adresowych najlepszym wynikiem może poszczycić się Warszawa (40 proc. wypełnienia bazy CEEB). Na kolejnych miejscach plasują się: Kraków (40 proc.), Wrocław (37 proc.), Poznań (37 proc.) i Łódź (36 proc.).