Rząd wprowadził tysiące Polaków w błąd. Chodzi o dodatkowy zasiłek wychowawczy

Zamieszanie przy powrocie dodatkowych zasiłków opiekuńczych! Wraca dyskusja z okresu otwarcia szkół, przedszkoli i żłobków, gdy w maju nie wiadomo było już, czy rodzice, którzy dobrowolnie nie puszczają dzieci do placówek edukacyjnych, mogą liczyć na świadczenia. Wtedy okazało się, że mogą. Dziś… Prawo się nie zmieniło, ale zdanie rządu już tak.

Niedawno pisaliśmy na Bizblog.pl o powrocie dodatkowego zasiłku opiekuńczego przy jednoczesnym zastrzeżeniu, że świadczenie nie przysługuje rodzicom, którzy mimo otwarcia szkół zdecydują się zostać z dziećmi w domach. Czyżby? Jak zwrócił uwagę „Dziennik Gazeta Prawna”, nie według wciąż obowiązujących przepisów.

Bizblog.pl poleca

Dodatkowy zasiłek wychowawczy. Rząd zmienia zasady

Z treści ustawy jasno wynika, że zasiłek należy się nawet wtedy, gdy opiekuni prawni postanowią nie posłać dziecka do otwartej już szkoły. Zdaniem rządu jest inaczej. Argumenty? Komunikaty MRPiPS. 

Od wprowadzenia w marcu dodatkowych świadczeń opiekuńczych miały one za zadanie zapewnić bezpieczeństwo i wygodę rodzicom z dziećmi w dobie zagrożenia pandemią koronawirusa. Ich dobrowolna decyzja o pozostaniu w domu była uwzględniana i uszanowana, zarówno przed zamknięciem szkół, po ich zamknięciu i przejściu do nauki zdalnej, ponownym ich otwarciu, jak i nawet po zakończeniu roku szkolnego – w czasie wakacji.

Właśnie mija pół roku od ogłoszenia wypłat dodatkowych zasiłków opiekuńczych. I co teraz? Ministerstwo i ZUS informują, że zasady się zmieniły. Problem polega na tym, że wcale nie. Przepisy są wciąż takie same. Ubezpieczeni w ZUS rodzice dzieci do 8. roku życia mogą ubiegać się o pieniądze, jeżeli:

  • żłobki, kluby dziecięce, przedszkola, szkoły oraz inne placówki wciąż pozostają zamknięte lub nie mogą zapewnić opieki ze względu na ograniczenia spowodowane COVID-19, a także jeśli opiekować się dzieckiem nie mogą jego nianie albo opiekuni dzienni.
  • ubezpieczony rodzic albo prawny opiekun podejmuje decyzję o osobistym sprawowaniu opieki nad dzieckiem.

Jak również na takich samych zasadach zasiłek przysługuje ubezpieczonym rodzicom dzieci:

  • do 16 lat, które mają orzeczenie o niepełnosprawności,
  • do 18 lat, które mają orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności i do 24 r.ż. posiadającym orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego

Minister Marlena Maląg już raz zmieniła zdanie. Może teraz znów to zrobi

Po ponownym otwarciu szkół nie było do końca pewne, jak postrzegać zapisy dotyczące dodatkowego zasiłku opiekuńczego w przypadku dobrowolnej rezygnacji z uczęszczania dziecka do funkcjonującej placówki edukacyjnej lub opiekuńczej. Rząd informował jednak wyraźnie, jakie przypadki konkretnie miał na myśli. Dziś wygląda na to, że ustawodawca zaczął rozumieć własne słowa inaczej.

Już wcześniej miała miejsce podobna sytuacja, gdy w opozycji do zapisów zatwierdzonych w Tarczy Antykryzysowej (w których rodzicom dzieci do lat ośmiu odebrano prawo do dodatkowego zasiłku), Zakład Ubezpieczeń Społecznych i tak zachęcał do dalszego składania wniosków… Prawo miało działać wstecz, chociaż nie zostało nawet jeszcze uchwalone. Czy analogiczna sytuacja będzie miała miejsce i w tym przypadku?

Może minister Marlena Maląg znowu zmieni zdanie w przeciągu kilku godzin i będziemy otrzymywali jeszcze więcej sprzecznych informacji od prawników, mediów i rządu?

Dodatkowy rozgardiasz wprowadzały kolejne przedłużenia ostatecznego terminu wygaśnięcia dodatkowego zasiłku opiekuńczego. Nawet teraz, gdy rodzice sami nie wiedzą, co im wolno, a czego nie (a od wznowienia dodatkowych zasiłków minęły zaledwie 2 dni), minister rodziny stwierdza, że nie wyklucza podtrzymania wypłat świadczeń po 20 września.