Triumfalny powrót dochodu podstawowego. Tak hiszpański rząd chce teraz pomóc ubogim

Koncepcja dochodu podstawowego dotąd nie zawojowała świata, ale koronawirus da jej kolejną szansę. Od 3 do 3,5 mld euro będzie kosztował program rządu Hiszpańskiej Socjalistycznej Partii Robotniczej skierowany do najbiedniejszych mieszkańców Hiszpanii. Dając milionowi rodzin „pieniądze za nic”, władze chcą pomóc im przetrwać czas załamania gospodarczego po pandemii.

Jak informuje Reuters, rząd w Madrycie już w przyszłym tygodniu chce przyjąć program dochodu podstawowego dla najuboższych. Taką zapowiedź w poniedziałek w radiu RNA złożył minister przeciwdziałania wykluczeniu, zabezpieczenia społecznego i migracji José Luis Escrivá.

Bizblog.pl poleca

Ustawa o dochodzie podstawowym najprawdopodobniej zostanie przyjęta podczas posiedzenia hiszpańskiego rządu we wtorek 26 maja.

Deklarację wprowadzenia dochodu podstawowego w Hiszpanii już na początku kwietnia złożyła minister gospodarki Nadia Calviño, ale nie podała żadnych szczegółów, ani ram czasowych. Kilka dni później José Luis Escrivá obiecał, że rząd przyjmie stosowne przepisy w maju. Zapewnił przy tym, że nie będzie to jedynie tymczasowe rozwiązanie, lecz „na stałe”.

W kwietniu była mowa, że gotówka trafić głównie do 100 tys. samotnych rodziców, ale dziś Escrivá mówi o pomocy milionowi najuboższych rodzin. Program ma kosztować 3-3,5 mld euro.

Hiszpania należy do krajów, w które pandemia Covid-19 uderzyła najsilniej. Oficjalne dane mówią o ponad 230 tysiącach zakażonych osób, z czego 27,6 tys. poniosło śmierć.

Ponad 5 mln bezrobotnych

Wprowadzone w połowie marca bardzo surowe ograniczenia kontaktów społecznych bardzo mocno zaszkodziły gospodarce i gwałtownie pogorszyły już nie najlepszą sytuację na rynku pracy, głównie wśród młodych.

Bank Hiszpanii szacuje, że hiszpańska gospodarka skurczy się w tym roku o ponad 12 proc. Liczba bezrobotnych w tym 40-milionowym kraju już przekroczyła 5,2 mln osób.

Z danych przekazanych Brukseli w maju przez rząd w Madrycie wynika, że aż 7 mln obywateli Hiszpanii jest uzależnionych od pieniędzy budżetowych, a „na państwowym” jest niemal 30 proc. pracujących osób.

Jak pisała w Bizblog.pl Agata Kołodziej, autorem pierwszej koncepcji powszechnego dochodu podstawowego jest Thomas More. Angielski myśliciel i polityk już w XVI wieku widział w tym szansę na niwelowanie różnic społecznych, co było jego zdaniem jedynym sposobem na pokojowy rozwój społeczeństw. Nie dane mu jednak było przekonać się, czy ta idea wytrzymuje zderzenie z rzeczywistością.

Rośnie zadowolenie z życia, ale chęć do pracy już niekoniecznie

Współczesne próby wprowadzenia dochodu podstawowego na razie nie poszły po myśli zwolenników tej koncepcji.

W połowie ubiegłego roku w Berlinie rozpoczęto trzyletni eksperyment pod nazwą: solidarny dochód podstawowy. 1000 osób przez trzy lata ma otrzymywać świadczenie bezwarunkowe w wysokości 424 euro. Władze chciały w ten sposób zapewnić ludziom poczucie bezpieczeństwa, które miało ich aktywizować i wyciągnąć z długotrwałego bezrobocia. Przez pierwsze pół roku zaledwie 48 osób z 1000 znalazło pracę.

Nieco wcześniej eksperyment z dochodem podstawowym postanowili przeprowadzić Finowie. Wprowadzone w 2017 r. świadczenie było bezwarunkowe, a grupie wybranych bezrobotnych wypłacano 560 euro miesięcznie, nawet po znalezieniu przez nich zatrudnienia. Eksperyment zakończył się w 2019 roku. Efekty? Beneficjenci deklarowali, że poprawił się ich stan zdrowia, spadł poziom stresu i wzrosło zadowolenia z życia. Niestety nie wzrosła ich aktywność na rynku pracy.