Zadłużenie Polski jeszcze nigdy nie urosło tak szybko. W marcu padł historyczny rekord

Całkowicie w cieniu ropy naftowej z ujemną ceną schowała się na początku tego tygodnia inna ciekawa informacja, która gdyby nie ropa, mogłaby sama zostać sensacją dnia. Oto Ministerstwo Finansów poinformowało, że dług Skarbu Państwa wzrósł w marcu o 40 miliardów złotych.

Fot. Krystian Maj/KPRM

Lakoniczny komunikat na deficytu znalazł się w raporcie o zadłużeniu w lutym i wygląda tak:

Dotychczasowy rekord z maja 2012 roku został pobity bardzo wyraźnie. Wtedy w ciągu jednego miesiąca zadłużenie urosło o 26,6 mld złotych. Było to miesiąc przed piłkarskimi mistrzostwami Euro 2012, kończyliśmy duże inwestycje, takie jak stadiony czy autostrady, które wymagały finansowania. A z drugiej strony strefa euro była w recesji, bo dwa miesiące wcześniej zbankrutowała Grecja, na fali rynkowego niepokoju wyraźnie tracił wtedy złoty.

Bizblog.pl poleca

Do tej pory o tym, że dług rośnie naprawdę szybko, mogliśmy mówić, kiedy mieliśmy miesięczne przyrosty o co najmniej 20 miliardów złotych. Z danych zamieszczonych na stronach resortu finansów, które sięgają 2002 roku, wynika, że takich przypadków do tej pory mieliśmy tylko siedem, ostatni raz zdarzyło się to w kwietniu 2016 roku, kiedy startował program 500 plus.

Dotychczasowe rekordy bledną przy 40 mld w marcu 2020 roku

Dla porównania: cały ubiegłoroczny deficyt sektora finansów publicznych to ledwie kilkanaście miliardów. Na wynik marcowy miały wpływ trzy czynniki.

Po pierwsze: epidemia koronawirusa i konieczność ratowania gospodarki przed kompletną zapaścią.

Aby sfinansować wydatki przewidziane przez kolejne wydania tarcz antykryzysowych i pokryć większe od planowanych dziury w budżecie i ZUS (związane chociażby z możliwością zawieszenia płatności składek), rząd musi więcej pieniędzy pożyczyć z rynku. Łączna wartość wszystkich nowych emisji w marcu sięgnęła ponad 16 mld złotych.

Po drugie: euro na początku marca kosztowało 4,33 zł, a na końcu już 4,56 zł. Osłabienie złotego spowodowało, że wartość zagranicznego długu wzrosła w ciągu miesiąca po przeliczeniu na złote o blisko 14 miliardów zł.

Po trzecie: resort wliczył do zadłużenia zobowiązania Funduszu Solidarnościowego w wysokości 10 miliardów zł. Ten trzeci powód zawyża wzrost długu w marcu w sposób nieco sztuczny, ale nawet jeśli go pominiemy, to pierwsze dwa powody i tak dają nam rekord na poziomie 30 miliardów złotych.

W ciągu trzech miesięcy dług urósł bardziej niż w ciągu ostatnich trzech lat

Niesamowicie wygląda statystyka dotycząca okresu liczonego od początku roku. W styczniu dług Skarbu Państwa urósł o 14 miliardów, a w lutym o kolejne 10 miliardów złotych, czyli łączny przyrost zadłużenia od początku roku sięga już 64 miliardy. W ciągu ostatnich trzech lat, licząc do końca 2019 r., wzrósł o niecałe 45 miliardów złotych.

Oczywiście to jeszcze nie koniec, praktycznie wszyscy ekonomiści włącznie z tymi rządowymi, zgadzają się, że rząd w tym roku będzie musiał pożyczyć grubo ponad 100 miliardów złotych, bo tego będzie wymagać sytuacja, w której sektor prywatny gospodarki w dużej części został sparaliżowany i trzeba go podtrzymywać przy życiu pieniędzmi z sektora publicznego, czyli wydatkami rządowymi. Nie kryje tego zresztą premier Mateusz Morawiecki.

Będziemy na pewno zwiększać dług publiczny, ponieważ dzisiaj budżet państwa i dług publiczny są głównym mechanizmem stymulowania gospodarki

– to jego słowa sprzed kilku dni.

Wzrost zadłużenia nie oznacza wzrostu kosztów obsługi długu

Stopy procentowe w Polsce właśnie spadły do rekordowo niskiego poziomu, rentowność polskich obligacji jest rekordowo nisko, co oznacza, że rząd jest w stanie zadłużać się na wyjątkowo korzystnych warunkach.

Nie grozi nam też gwałtowny spadek cen tych obligacji (na przykład w wyniku ucieczki kapitału zagranicznego z Polski), ponieważ od miesiąca skupuje je Narodowy Bank Polski, co dla niektórych jest skandalem, ale działa tak jak powinno.

Rząd w ciągu jednego miesiąca zwiększył zadłużenie o 40 mld złotych, a NBP w ciągu ostatnich czterech tygodni skupił z rynku rządowy dług za 50 mld złotych. Nadzwyczajna sytuacja wymaga nadzwyczajnych metod, a tym jakie będą efekty uboczne, będziemy się martwić później.

Na razie możemy pokiwać głową nad efektownymi wykresami z rządowym zadłużeniem.

Rafał Hirsch – dziennikarz ekonomiczny, nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008) i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012). Współtwórca m.in. TVN CNBC i next.gazeta.pl. Obecnie współpracownik Business Insidera i Tok FM.