Disney+ wyłożył się na starcie. Daje dostęp za darmo, ale zainteresowanie jest nikłe

Biorąc pod uwagę szum, jaki Disney robi wokół startu swojej platformy VOD, start próbnej wersji w Holandii firma musi uznać za mocno rozczarowujący. Filmy z marvelowskimi superbohaterami nie przyciągnęły na starcie zbyt dużej liczby oglądających,

Nowe Gwiezdne Wojny i cała saga Marvela rozbudowana o dodatkowe produkcje – takimi hitami Disney reklamował się przed debiutem swojej platformy. Biorąc pod uwagę, ilu widzów obie te serie zapędzają co roku do kin, wydawało się, że sukces jest murowany.

Bizblog.pl poleca:

Tak samo prognozowali analitycy. Zdaniem Digital TV Research w 2024 r. Disney+ może liczyć na 82 mln subskrybentów, co dałoby mu 13 proc. udziałów w rynku. To tylko o 10 p.p. mniej, niż przewidują prognozy dla jego największego konkurenta Netflixa.

Testy w Holandii

Disney+ jeszcze nie wystartował. W Polsce ma się pojawić w 2020 albo 2021 roku. Wcześniej dostęp do biblioteki ma uzyskać kilka innych państw. Wśród nich jest Holandia, w której 12 września platforma ruszyła z darmowym okresem próbnym. Potrwa on do 12 listopada, czyli oficjalnej daty startu Disney+ na wybranych rynkach.

Pierwszy miesiąc testów jest już za nami. I sądzę, że wszyscy spodziewali się nieco większego boomu. W ciągu prawie 30 dni na ofertę Disneya skusiło się tylko 8 proc. gospodarstw domowych w Holandii – podała firma Telecompaper.

Z badań wynika, że testerzy to w głównej mierze osoby, które z VOD już korzystają. 81 proc. z nich ma jednocześnie wykupiony pakiet w Netfliksie. To pokazuje, że cicha wojna, jaką toczą obie platformy, nie jest pozbawiona sensu. Przypomnijmy, że Disney zdecydował np. o nieemitowaniu reklam Netfliksa na stacjach telewizyjnych, które wchodzą w skład jego portfolio.

Netflix vs. Disney

Zastanawiam się jednak, czy konkurent Disney+ w ogóle takiej reklamy potrzebuje. Z ciekawości zerknąłem w statystyki. W ostatnim kwartale ubiegłego roku Netflix był już w 4 na 10 holenderskich domów. Oznaczało to wprawdzie tylko 5 proc. wzrost rok do roku, wynika on jednak z dość dużej penetracji rynku. W swoich rekordowych czasach (lipiec 2015) platforma potrafiła urosnąć o 81 proc. w ciągu 12 miesięcy!

Bardzo mocną pozycję streamingowy gigant ma też w USA. Tam połowę gospodarstw domowych wziął dość dawno, bo jeszcze w 2017 r. W Polsce cieszy się natomiast skromnymi 25 proc.

Z drugiej strony może się okazać, że kiepski start w Holandii to tylko „złe dobrego początki”. W Stanach Zjednoczonych wykupienie usług Disney+ już w listopadzie deklaruje 2 na 3 zapytanych o to ankietowanych. 60 proc. z nich twierdzi, że podejmie taką decyzję ze względu na Gwiezdne Wojny i Marvela. Podobny odsetek mówi, że nie anuluje dotychczasowych subskrypcji.

Czyżby więc Han Solo i Iron Man skłonili widzów do głębszego sięgnięcia do portfela? W takim scenariuszu o porównania z Netfliksem Disney nie musi się już martwić.