Jak radzi sobie Disney w starciu z koronawirusem? Czy w całości przetrwa pandemię i kryzys?

Kilka wieków temu ludzie opierali się epidemii dżumy roznoszonej przez szczury – teraz to Myszka Miki stara się przetrwać pandemię koronawirusa wywołaną przez ludzi. Czy jej świat legnie w gruzach przez ogólnoświatowy kryzys gospodarczy? Dziś Disney ma pod sobą prawdziwe imperium, które dla przeciętnego człowieka jest niewyobrażalne, a jego funkcjonowanie i opłacanie stało się z tygodnia na tydzień prawdziwym problemem.

14 parków rozrywki; 4 studia telewizyjne, 8 – filmowych; 3 serwisy streamingowe; ponad 300 firmowych sklepów, 42 tys. pokoi hotelowych na całym świecie; wydawnictwa książek, czasopism i materiałów dla dzieci w 68 krajach i 45 językach; 25 angielskich szkół w Chinach; 2 karaibskie wyspy; kilka ogromnych statków wycieczkowych, kin, teatrów i w końcu największa na świecie firma zajmująca się licencjonowaniem, z roczną sprzedażą towarów w wysokości 55 mld dolarów. Do tego wszystkiego setki milionów pracowników, do których w bieżącym kwartale dołączyło kolejne 100 tys. – oto Disney. A przynajmniej jego większa część.

Bizblog.pl poleca

Na Bizblogu pisaliśmy już nieco o tym, jak Disney tnie koszta i próbuje jakkolwiek oszczędzać w czasach koronawirusowego kryzysu. Odcięcie pracowników od źródła dochodów i obniżenie wynagrodzeń dyrektorów w niektórych przypadkach o nawet 50 proc. to nie wszystko. Na zwiększenie płynności Disney wziął kredyty na ponad 13 mld dolarów.

Prawdziwa skala wpływu pandemii na Myszkę Miki będzie znana dopiero późnym latem lub w następnym roku, ale ciężko zarządzać imperium takiego kalibru na odległość, nawet w dobie internetu. Pandemia przynosi korporacji olbrzymie straty. Każdy dzień przestoju kosztuje 30 mln dol.

Imperium bez granic

Disney ma cztery ekskluzywne statki wycieczkowe mieszczące łącznie 13,4 tys. pasażerów. Kolejne trzy są w budowie – opóźnionej przez zamknięcie niemieckich stoczni. Każdy kosztuje około 1 mld dolarów.

Myszka Miki posiada na wyłączność także karaibską wyspę, Castaway Cay, która służy jako port dla jej floty. Od jakiegoś czasu inwestowała też kolejne setki milionów dolarów w rozbudowę drugiej wyspy na Bahamach – Lighthouse Point.

14 parków rozrywki o powierzchni ponad 110 km kw., do których rocznie przybywa 157 mln ludzi, pozostaje zamkniętych.

Gdy Disney World stopniowo chce ponownie się otwierać, właściciele oczekują, że osoby odwiedzające park będą miały umiar, gdy wejdą i – czekając w kolejkach do przejażdżki kolejką – będą musieli stać 2 metry od siebie. 

Ryzyko ponownego otwarcia parków zbyt szybko jest dla Disneya znacznie większe niż nagroda za nie

skomentował Steven Cahall, analityk Wells Fargo.

Również niektóre spośród ponad 300 sklepów Disney Store są na skraju ponownego otwarcia. Tu jednak jest alternatywa – sklep internetowy ShopDisney.com,

Oprócz sprzedaży typowych artykułów, takich jak piżamy, puzzle lub gofrownice Myszki Miki, Disney zaczął sprzedawać tam także maseczki na twarz z nadrukowanymi postaciami ze swoich filmów i przekazał pierwszy milion z ich sprzedaży na organizacje non-profit zajmujące się zaopatrzeniem medycznym.

Źródło: Screen ze strony sklepu

Disney z ekranów

Disney+ miał niedawno 50 mln subskrybentów (z których 20 mln na przełomie lutego i kwietnia), a w Polsce i kolejnych 40 krajach – głównie z Ameryki Południowej – ma zawitać dopiero niebawem.

Hulu i ESPN+, także zarządzane przez Disneya, pod koniec marca tego roku miały kolejne ponad 38 mln kont z opłaconą subskrypcją.

Zapewne w tym momencie na wszystkich trzech Disney ma już łącznie 100 mln wykupionych abonamentów. Przyrost zainteresowania jest ogromny, ale przestój związany z pandemią sprawia, że opóźnienia nowych wydań czy to filmów, czy seriali generują kolosalne straty.

Zamknięcie produkcji przesunie najnowsze pokazy marvelowskiego „Sokół i zimowy żołnierz”, który miał nadejść w sierpniu, ale i kontynuację „The Mandalorian”. Szacuje się, że Disney+ mimo wszystko straci w tym roku nawet 2 mld dolarów.

Źródło: Statista

Streaming – choć szalenie popularny – nie jest jedyną metodą transmisji filmowych produkcji ze stajni Disneya. Warto pamiętać o tym, że jest on także właścicielem ponad 300 kanałów telewizyjnych na całym świecie, w tym FX, History, Disney Junior, Star, Disney Cinemagic i Nat Geo Wild. Telewizja traciła na odbiorze do tej pory, ale z powodu długotrwałego przebywania w domach setek milionów ludzi na nowo staje się źródłem rozrywki.

Dochody z reklam są jednak coraz niższe z powodu słabnącej gospodarki, co działa jednoznacznie na niekorzyść całej telewizji. Cztery studia telewizyjne, produkujące ok. 70 programów wymagają także znacznych nakładów.

Myszka Miki jest dodatkowo producentem ogromu produkcji kinowych. Na wydanie czeka m.in. „Mulan”, „Black Widow” i „Soul”, przesunięte na razie z powodu zamknięcia kin o kilka miesięcy. W grudniu mają mieć swoje premiery trzy kolejne wielkie ekranizacje, w tym „West Side Story” Stevena Spielberga.

Przed paraliżem Hollywoodu sytuacja filmowa Disneya byłą jednak najsilniejsza, co stawia go w najlepszej pozycji do odzyskania po ponownym otwarciu kin i uruchomieniu kamer. W zeszłym roku ich – niefunkcjonujące na ten moment – studia filmowe kontrolowały oszałamiające 40 proc. krajowej kasy.