Dino rządzi w Polsce. Wartość firmy w ciągu roku wzrosła o ponad 100 proc. Nawet Biedronka wymiękła

Akcje Dino podrożały na warszawskiej giełdzie w tym roku o 101 proc. To zdecydowanie najlepszy wynik wśród wszystkich firm wchodzących w skład indeksu WIG20. Jeszcze kilka dni temu trwała bardzo zacięta i wyrównana walka o pierwsze miejsce pomiędzy przyszłym zwycięzcą, a koncernem KGHM pieszczotliwie zwanym w mediach „miedziowym gigantem”.

KGHM to największy polski eksporter, Dino z kolei zarabia wyłącznie dzięki naszej, krajowej konsumpcji. W tej symbolicznej walce dwóch kluczowych motorów wzrostu gospodarczego tym razem wygrała konsumpcja. KGHM w zestawieniu najlepszych spółek 2020 roku zajął drugie miejsce ze wzrostem o 91,5 proc.

W takiej sytuacji oczywiście nasuwa się pytanie dlaczego najlepszą spółką roku z epidemią i recesją jest Dino. Wydaje się, że odpowiedź nie jest bardzo trudna. Po pierwsze pomimo epidemii i wprowadzanych w związku z nią obostrzeń biznes Dino nigdy nie został zamknięty i nie ucierpiał z powodu jakiegoś nagłego spadku popytu. Sieć sklepów spożywczych to działalność odporna na pandemię, ponieważ w takich sklepach sprzedaje się rzeczy, na które popyt jest mniej więcej sztywny. W czasie recesji poziom naszej konsumpcji spadł, bo przestaliśmy wydawać pieniądze na szereg innych towarów i usług, ale akurat zakupy w supermarketach robiliśmy tak samo jak zwykle. Dino wygrał więc, bo działa w odpowiedniej branży.

Bizblog.pl poleca

Po drugie wszystko wskazuje na to, że w ramach tej branży radzi sobie lepiej niż konkurencja. Oczywiście nie jest to największa sieć w kraju, ale to też można potraktować jako plus, bo oznacza to, że spółka ma wiele miejsca na rozwój. Kluczowe znaczenie dla wyceny Dino na giełdzie mają dwie sprawy: to jak szybko jest ona w stanie powiększać swoją sieć i to jak wysoką marżę na swojej działalności jest w stanie osiągnąć. W jednym i drugim przypadku w 2020 Dino zaskakiwała analityków i rynek na plus.

Dino lepsze niż Biedronka

Najlepiej zapewne dokonać tu porównania z liderem rynku, czyli siecią Biedronka należącą do portugalskiego Jeronimo Martins. Dino jest ponad dwa razy mniejsza, na koniec września miała 1371 sklepów, a Biedronka 3047. Jednak jeśli chodzi o tempo rozwoju, to tutaj Dino góruje nad Biedronką, bo w tym roku powiększyło swoją sieć o 153 sklepy, a Biedronka w ciągu dwunastu miesięcy od października 2019 do września 2020 tylko o 115 placówek.

Jeszcze bardziej imponująco wychodzi porównanie tego, jak szybko rośnie sprzedaż w tych sklepach, które istnieją co najmniej od roku (tak zwana sprzedaż like for like). W pierwszych trzech kwartałach roku Biedronka zanotowała wzrost LtL o 7,2 proc. a Dino o 13 proc. Generalnie przychody ze sprzedaży w sieci Biedronka, licząc od stycznia do września, urosły o 10,3 proc., a w sieci Dino o 33,3 proc. Marża EBITDA w Biedronce w tym roku to 9,2 proc. a w Dino to 9,8 proc.

Z tego wynika, że Dino jest mniejsza, ale szybciej rośnie, zarówno jeśli chodzi o liczbę sklepów, jak i wartość przychodów w sklepach, a rosnąc robi to na tyle umiejętnie, że nie musi rezygnować z części swojej marży i utrzymuje ją na poziomie zbliżonym do lidera branży.

Od strony fundamentalnej nie ma do czego się przyczepić. Do tego przedstawiciele spółki w listopadzie zapowiadali, że w 2021 chcą utrzymać tempo otwarć nowych sklepów i chcą doprowadzić do wzrostu marży (pomimo wejścia od stycznia nowego podatku handlowego).

Bycie szybko rosnącym graczem w branży, której pandemia nie dotyka w 2020 r. wystarczyło, aby pokonać wszystkie inne spółki z WIG 20.

Pozostaje kolejne pytanie o to, co dalej? Czy Dino będąc najlepszą spółką tego roku może powtórzyć ten sukces za rok i zostać MVP 2021, a jeśli nie, to kto ma na to większe szanse?

Tutaj niezbędna jest wzmianka o tym, że to, co teraz piszę, to nie są rekomendacje i należy te wyliczenia traktować raczej żartobliwie i zabawowo, w końcu przecież mamy okres sylwestrowo-noworoczny. Wykryłem bowiem w danych za poprzednie lata interesującą zależność, która jednak przecież nie musi się sprawdzić także w roku kolejnym.

Jak wypadnie Dino Polska w 2021 r.?

Otóż po 2010 roku ani razu nie było takiej sytuacji, w której najlepsza spółka z WIG20 w danym roku powtarzałaby ten sukces w roku kolejnym.

Każdego roku była to zupełnie inna spółka, z jednym wyjątkiem Grupy Lotos, która wygrała dwa razy: w 2012 i 2018 roku. Ponadto tylko trzy razy mieliśmy sytuację, w której MVP danego roku, w kolejnym roku także był na plusie, a ostatni raz taka sytuacja zdarzyła się spółce CCC, która w 2016 zyskała prawie 47 proc. a w 2017 kolejne 40 proc. W późniejszych latach za każdym razem zwycięzca w kolejnym roku zaliczał spadek notowań.

Jest jeszcze jedna ciekawostka w tych zestawieniach. Jeśli spojrzymy na pierwsze trójki w ostatnich czterech latach wtedy dostrzeżemy intrygującą prawidłowość.

W 2017 roku w pierwszej trójce były:

  • PKO BP,
  • Lotos,
  • Alior Bank.

W 2018 r.:

  • Lotos,
  • CD Projekt,
  • PGNiG.

W 2019 r.:

  • CD Projekt,
  • Play,
  • Dino.

W 2020 roku:

  • Dino,
  • KGHM
  • Tauron.

Od 2018 roku jest tak, że najlepsza spółka z WIG20, rok wcześniej była już w Top3, ale nie na pierwszym miejscu. Lotos w 2017 był drugi, CD Projekt w 2018 był drugi, a Dino w 2019 – trzeci.

W przyszłym roku liderem będzie KGHM albo Tauron

Jeśli ta prawidłowość ma się utrzymać, to najlepszą spółką w WIG 20 w 2021 roku powinien zostać KGHM albo Tauron. Warto przy tym zauważyć, że ta druga spółka, która za każdym razem była „do wyboru” w kolejnym roku kończyła słabiutko. Alior Bank w 2018 spadł o 33 proc., PGNiG rok później spadł o 37 proc. a Play w tym roku zyskał tylko 10 proc. Z dwójki KGHM/Tauron jedna spółka powinna więc przynieść duże zyski, ale ta druga może srogo rozczarować. Ryzyko związane z tym, że wybierze się spółkę nie tę, co trzeba jest więc bardzo duże.

Niezłym rozwiązaniem wydaje się zainwestowanie w dwie spółki jednocześnie. Stopa zwrotu z portfela złożonego z Lotosu i Alior Banku w 2018 to 10,1 proc. CD Projekt i PGNiG w 2019 dały razem 27,3 proc. zysku, a Dino i Play w tym roku aż 55,6 proc. Może więc zamiast zastanawiać się, czy Tauron, czy KGHM, na 2021 rok trzeba kupić obydwie.

Jeszcze raz podkreślam: te wyliczenia, to czysta rozrywka, podstawą do inwestowania na giełdzie powinno być coś bardziej solidnego niż ciekawostki statystyczne, a inwestowanie takie zawsze wiąże się z dużym ryzykiem poniesienia strat finansowych. Proszę o tym nie zapominać.

Rafał Hirsch – dziennikarz ekonomiczny, nagradzany między innymi przez NBP (Najlepszy dziennikarz ekonomiczny 2008) i Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych (Heros Rynku Kapitałowego 2012). Współtwórca m.in. TVN CNBC i next.gazeta.pl. Obecnie współpracownik Business Insidera i Tok FM.