Lepsze, bo polskie. Dino wpędza w kompleksy Biedronkę, a to nie przecież nie koniec

Dino to już od jakieś czasu prawdziwa petarda. Na giełdzie ta sieć handlowa warta jest więcej niż nasz narodowy gigant PZU, który jeszcze niedawno lekką ręką skupował sobie największe banki w Polsce, żeby je zrepolonizować na życzenie polityków. Dino co prawda nikogo nie repolonizuje, ale wkrótce może i by mogło. A na pewno ma realne szanse zagrozić pozycji Biedronki, która dziś jest niekwestionowanym liderem w polskim handlu. Biedronka z pewnością już od jakieś czasu obgryza z tego powodu paznokcie.

Dino pod koniec marca miało 1880 sklepów, Biedronka, czyli niekwestionowany lider rynku, 3261. Ale to może się zmienić, bo Dino to najszybciej rozwijającą się siecią sklepów w Polsce, co nie umknęło jeszcze w kwietniu analitykom Domu Maklerskiego Banku Ochrony Środowiska.

Biedronka dostaje zadyszki?

Analitycy DM BOŚ przekonują, że za cztery lata Dino może podwoić liczbę placówek do 3760. Już w tym roku sieć uruchomiła 66 nowych sklepów, Biedronka równo sześć razy mniej.

Ale Dino rośnie najmocniej nie tylko pod względem nowo otwieranych sklepów, ale również wzrostu przychodów. Najnowsze opublikowane już po zamknięciu sesji giełdowej 9 maja zaskoczyły analityków. Dino Polska miało w pierwszym kwartale 191,4 mln zł zysku netto, podczas gdy rynek spodział się 189,2 mln zł zysku.

Z zyskami Biedronki nie ma co jeszcze porównywać, bo liczba placówek jest jednak ciągle niemal o połowę mniejsza. Ale spójrzcie, komu sprzedaż rośnie szybciej. W pierwszym kwartale Dino zanotowało wzrost obrotów o 39,6 proc., a Biedronka o 15,4 proc. Portugalczycy coraz mocniej czują na plecach oddech biznesmena z Czeluścina w powiecie gostyńskim.

Dino przepycha się na GPW

Tomasz Biernacki, założyciel Dino i właściciel 51 proc. akcji spółki, na początku 2022 r. wylądował na samym czele listy najbogatszych Polaków według „Pulsu Biznesu”. Nie bez powodu. W 2021 r. Dino rozwijało się szybciej niż Biedronka kiedykolwiek. Portugalska sieć w swoim rekordowym 2013 roku powiększyła się o 268 sklepów, Dino w 2021 r. o 342.

Na początku 2022 r. wyniosło to Dino na czwartą największa pod względem kapitalizacji spółkę na GPW. Wyobrażacie sobie, że większe od tej sieci sklepów z małych miasteczek i wsi były tylko PKO BP, PGNiG i Santander? Wówczas kapitalizacja sięgnęła 30 mld zł.

Dziś jest trochę słabiej, bo kapitalizacja spadła w międzyczasie do 28,6 mld zł. Ale to ciągle więcej niż w przypadku naszego narodowego ubezpieczeniowego giganta PZU. Inwestorzy giełdowi są z pewnością zachwyceni. Kurs akcji Dino w ciągu pięciu lat wzrósł o niemal 670 proc., w ciągu ostatnich dwóch – o 80 proc.