Rząd w Kijowie policzył, ilu Ukraińców jeszcze mieszka nad Dnieprem. Ubyło 11 mln ludzi

Aneksja Krymu i wojna w Donbasie, a do tego masowa emigracja do Polski i innych krajów. Ostatnie lata odcisnęły głębokie piętno na sytuacji demograficznej Ukrainy. Wyniki ostatniego spisu powszechnego z 2001 roku to już historyczne, dawno nieaktualne dane. Rząd w Kijowie właśnie ogłosił, ile osób przebywało na kontrolowanym przez niego terytorium Ukrainy w dniu 1 grudnia 2019 roku.

Fot. JB/Bizblog.pl

Jak informuje „Kyiv Post”, 23 stycznia opublikowano bardzo oczekiwane wyniki elektronicznego badania ludności Ukrainy. Nastąpiło to po blisko dwudziestu latach od ostatniego spisu powszechnego, który wykazał 48,5 mln mieszkańców.

Bizblog.pl poleca:

Jaki efekt? 37,3 mln ludzi, czyli o przeszło 11 mln mniej, niż wykazał spis powszechny z 2001 roku. Oczywiście obu liczb nie można bezpośrednio porównywać, bo nie tylko inna była metoda badania, ale także jego zakres terytorialny.

Dane z telekomów i lokalnego ZUS-u

„To jest prawdziwa liczba ludzi, którzy są fizycznie obecni w konkretny dzień” – tłumaczy minister Dmytro Dubilet, szef gabinetu rady ministrów. Dodaje, że ta liczba nie obejmuje Ukraińców przebywających za granicą, ale z drugiej strony wliczono obcokrajowców, którzy przebywali wtedy na Ukrainie.

Badanie nie objęło zaanektowanego oficjalnie przez Rosję Krymu, oraz – nieoficjalnie – Donbasu. „To jednak nie oznacza, że zapomnieliśmy o naszych obywatelach, którzy pozostali na tych obszarach” – zapewnia minister.

Badanie zostało przeprowadzone z pomocą trzech działających na Ukrainie operatorów komórkowych oraz tamtejszego ZUS-u, który dostarczył dane o liczbie dzieci poniżej 14. roku życia oraz emerytów powyżej 60. roku życia, którzy mieszkają na Ukrainie.

Brakuje mężczyzn

Co jeszcze wiadomo? Na Ukrainie występuje obecnie bardzo wysoki współczynnik feminizacji, wynoszący około 112. Innymi słowy, na 100 Ukraińców 56 stanowią kobiety. W liczbach bezwzględnych ich przewaga nad mężczyznami to aż 3,7 mln osób.

Władze w Kijowie obecnie rozważają przeprowadzenie spisu powszechnego w tym roku, co ma kosztować 3,4 mld hrywien, czyli ponad pół miliarda złotych. Do przeciwników tego pomysłu zalicza się Dmytro Dubilet. „To nie jest efektywne dla naszego kraju” – przekonuje i deklaruje, że będzie próbował zniechęcić do tego kolegów z rządu.

Według polskiego Urzędu do Spraw Cudzoziemców obecnie pozwolenie na pobyt w Polsce ma prawie 215 tysięcy Ukraińców. Tylko w ciągu ostatniego roku ich liczba zwiększyła się o 35 tysięcy. Oczywiście ogólna liczba Ukraińców przebywających dłużej lub krócej w Polsce jest znacznie wyższa, ale takimi danymi polskie urzędy nie dysponują. Szacuje się, że jest to co najmniej 1,2 mln osób.