Dekarbonizacja przetacza się przez Europę. Węglowa Polska jest coraz bardziej osamotniona

Polska, Bośnia i Hercegowina, Turcja, Kosowo i Serbia – po ogłoszeniu najnowszej strategii przez rząd w Słowenii, a wcześniej w Czechach, już tylko te kraje nie mają żadnego planu dotyczącego stopniowego odchodzenia od węgla. Pierwsza w tym roku dekarbonizację na szeroką skalę chce zapoczątkować Francja.

Zanim rząd Słowenii ogłosił swoją nową strategię, w której do 2033 r. węgiel ma przestać być wykorzystywany do produkcji energii elektrycznej, prowadził w ostatnich miesiącach szeroko zakrojone konsultacje z organizacjami pozarządowymi i zainteresowanymi samorządami terytorialnymi. Słoweńskie, państwowe przedsiębiorstwo energetyczne zarządzające węglową elektrownią w Sostanj i kopalnią na węgiel w Velenje starało się datę ostatecznego rozwodu z węglem przesuwać w czasie, ale bezskutecznie. 

Jest to optymalny rok, w którym możemy również zapewnić wystarczające środki na restrukturyzację regionu – zaznacza minister infrastruktury Słowenii Jernej Vrtovec.

Bałkański rząd zapewnia, że dzięki takiemu harmonogramowi dekarbonizacji, Słowenia może liczyć na potężny zastrzyk gotówki w ramach Funduszu na rzecz Sprawiedliwej Transformacji, który służy do wspierania europejskich regionów w procesach transformacji w kierunku zapowiedzianej w 2050 r. neutralności klimatycznej. Lublana może liczyć na blisko 250 mln euro.

Dekarbonizacja w Słowenii następnie szybciej?

Przed ogłoszeniem daty rozwodu Słowenii z węglem tamtejszy rząd przygotował specjalną strategię, w której utworzonych będzie w sumie 5 tys. miejsc pracy – przeznaczonych dla osób obecnie zatrudnionych w elektrowniach i kopalniach węglowych. Tymczasem operator kopalni w Velenje szacuje, że prace związane z zamknięciem kopalni potrwają 15 lat od zaprzestania wydobycia węgla. W tym czasie w centrum uwagi mają pozostać odnawialne źródła energii.

Bizblog.pl poleca

Przy żałosnych dwóch procentach słoweńskiej energii elektrycznej wytwarzanej obecnie z energii słonecznej i wiatrowej, rząd musi pilnie wykorzystać ogromny potencjał energii odnawialnej w kraju i uniknąć pułapki gazu kopalnego, jeśli chce uciec od kryzysu cen energii i dostaw nieodłącznie związanych z paliwami kopalnymi – radzi Zala Primc, działaczka kampanii „Europe Beyond Coal”. 

Eksperci ze Stowarzyszenia na rzecz Zrównoważonego Rozwoju Focus biorą pod uwagę scenariusz, w którym Słowenia z węglem żegna się szybciej niż w 2033 r. Wszystko przez ogromne zadłużenie elektrowni węglowej w Sostanj, które jest już na poziomie 438 mln euro (280 mln euro strat tylko za 2021 r.). 

Rząd musi wyjaśnić pracownikom sektora węglowego i ich społecznościom, że elektrownia szybko zbliża się do zamknięcia, i przyznać, że Słowenia nie odejdzie od węgla w 2033 r., ale w tym dziesięcioleciu, tak aby mogli oni zaplanować transformację swoich gospodarek – uważa dr Tomislav Tkalec ze Stowarzyszenia Focus.

Polska w węglowym ogonie Europy

Przedstawiciele kampanii „Europe Beyond Coal” zwracają uwagę, że tym samym Słowenia stała się 23. krajem europejskim, który ogłosił wycofanie się z węgla. Wśród nich jest 16 krajów, które już zrezygnowały z węgla lub zrobią to do 2030 r. Najwcześniej wyrzucanie węgla z miksu energetycznego chce zacząć Francja, która już w 2022 r. planuje zamknąć wszystkie swoje elektrownie węglowe oprócz elektrowni Cordemais, gdzie ma odbywać się współspalanie węgla z biomasą. 

W 2024 r. podobnie chce postąpić Wielka Brytania, a rok później Włochy, Irlandia, Grecja i Węgry. W kolejnych latach planuje to także Macedonia Północna (2027), Dania (2028), Finlandia i Holandia (2029) a w 2030 r. Hiszpania i Słowacja. Ostatnio też nowy rząd Czech ogłosił datę odejścia od węgla na rok 2033. Niemcy zaś chcą to zrobić do 2038 r. Żadnego, konkretnego planu dekarbonizacji nie ma jeszcze tylko pięć europejskich krajów: Polska, Bośnia i Hercegowina, Turcja, Kosowo i Serbia. 

Polska podpisuje deklarację przejścia z globalnego węgla na czystą energię podczas COP26, ale później deklaruje status kraju rozwijającego się, mimo że jest 23. największą gospodarką świata – czytamy w opracowaniu „Wyjście Europy z węgla. Przegląd krajowych zobowiązań do wycofywania węgla”.

Autorzy raportu zauważają, że Polska chce ostatnie kopalnie zamykać w 2049 r., a do tego czasu planuje dotować moce węglowe z publicznej kasy. Procedowana obecnie w parlamencie ustawa górnicza (Senat ją odrzucił) zakłada przeznaczenie w ten sposób 28,9 mld zł do 2031 r.