Czyste powietrze nie jest dobrem osobistym. Sąd Najwyższy wydał wyrok

Na to orzeczenie Sądu Najwyższego czekało wielu aktywistów klimatycznych. Mówili, że to może wszystko zmienić i znajdzie się wreszcie paragraf na smog. Ale na razie wychodzi na to, że rewolucja będzie musiała poczekać.

Czy prawo do życia w zdrowym środowisku i oddychanie czystym powietrzem stanowi dobro osobiste – na takie pytanie odpowiedział Sąd Najwyższy. Gdyby sędziowie orzekli, że tak jest, mielibyśmy do czynienia z przełomem i to niebezpiecznym zarówno dla rządu, jak i samorządów. Na to liczyli ekolodzy i aktywiści klimatyczni. Ale na razie muszą jeszcze uzbroić się w cierpliwość.

Myślę, że ten pogląd za kilka lat będzie zrewidowany – szkoda, że nie stało się to dziś

– komentuje Zuzanna Rudzińska-Bluszcz, szefowa Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi.

Bizblog.pl poleca

Wszystko zaczęło się od Rybnickiego Alarmu Smogowego

W 2015 r. Wtedy Oliwer Palarz, założyciel Rybnickiego Alarmu Smogowego, postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i w październiku 2015 r. za fatalną kondycję powietrza pozwał Skarb Państwa. Sąd Rejonowy w Rybniku jego pozew w połowie 2018 r. oddalił. Dlaczego? W rozumieniu sędziów zanieczyszczone powietrze nie wiązało się z naruszeniem dóbr osobistych. Palarz nie dał się tak łatwo zbyć i odwołał się od tego wyroku do Sądu Okręgowego w Gliwicach. Do postępowania dołączył też wtedy Rzecznik Praw Obywatelskich, który wyliczał, że tylko w lutym 2015 r. dobowe normy zanieczyszczenia powietrza przekroczone były w Rybniku aż 24 razy. 

Efektem tego było pozbawienie możliwości oddychania czystym powietrzem, czyli naruszenie prawa do korzystania ze środowiska

– uzasadniał wtedy swoje stanowisko Adam Bodnar, RPO.

W 2019 r. gliwicki sąd zadał w tej sprawie stosowne zapytanie Sądu Najwyższego. I teraz wreszcie mamy finał tej całej sprawy.

W Wielkiej Brytanii sąd uznał inaczej niż w Polsce

Sądy na całym świecie coraz częściej odnoszą się do kondycji środowiska i zanieczyszczenia powietrza. Do bezprecedensowego wyroku doszło w zeszłym roku w Wielkiej Brytanii. Tamtejszy sąd uznał, że jedną z przyczyny śmierci dziewięcioletniej Elli Kissi-Debrah było zanieczyszczenie powietrza. Dziewczynka dwa ostatnie lata swojego życia spędziła w szpitalach. Jej płuca zapadły się pięć razy. W końcu tę nierówną walkę przegrała – umarła na ostrą niewydolność oddechową w 2013 r.