Czy rząd powinien wprowadzić podatek katastralny? „Wyniki sondy są przerażające!”

Podatek katastralny zahamuje szaleńczy pęd cen mieszkań? A może „dowali” tylko wynajmującym, bo to na nich zostanie przerzucony koszt? A może wręcz będzie oznaczał wywłaszczenie z nieruchomości? A może „wszyscy za to życiowe przegrywy, których d… piecze że inny ma”? Zapytaliśmy internautów o zdanie. Zobaczcie, jakie są wyniki ankiety.

Obecny system podatkowy w Polsce sprzyja bogatym. Czy Polaków to irytuje? Czy to w ogóle zauważamy? Owszem. Jak wynika z sondażu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, Polacy zauważają, że nasz system podatkowy jest niesprawiedliwy i chcieliby większej progresji. Ale – co ciekawe – jednocześnie chcą, żeby nawet najbogatsi płacili mniej!

Na razie rozmawiamy wyłącznie o podatku dochodowym. Ale gdy w grę wchodzą mieszkania, wygląda to już nieco inaczej.

Moje teoretyzowanie na temat podatku katastralnego narobiło niemałego zamieszania. Pojawiło się mnóstwo głosów, że taki podatek powinien być wprowadzony. I nie dlatego, że każdy z nas chciałby płacić więcej podatków, ale dlatego, że gdyby nowy podatek wykorzystać jako hamulec dla galopujących cen nieruchomości i puchnących inwestycji wąskiej grupy zamożnych w drugi, trzeci, dziesiąty apartament, to mógłby stać się sensownym elementem polityki mieszkaniowej. Z korzyścią dla zwykłych Polaków, których nie stać na własne mieszkanie.

Bizblog.pl poleca

W niedawnym felietonie na łamach Interii Robert Gwiazdowski, prawnik, ekonomista i zagorzały przeciwnik podatków, podchwyciwszy temat katastru, napisał:

(…) niby dlaczego w Warszawie na – powiedzmy – Tarchominie i w podwarszawskim Konstancinie za metr kwadratowy nieruchomości trzeba płacić tyle samo? Przecież rolnicy, całkiem słusznie, płacą podatek rolny uzależniony od klasy gruntu. A klasa nieruchomości budowlanych i budynków jest różna

Ot i kolejny argument za wprowadzeniem podatku katastralnego.

Ale oczywiście po serii moich tekstów na ten temat pojawiło się też mnóstwo głosów przeciw, łącznie z takimi, że zwariowałam. Dlatego postanowiliśmy sprawdzić, ilu internautów jest „za”, a ilu „przeciw”. Oczywiście nie są to badania spełniające kryteria naukowe, a jedynie sonda w twitterowej bańce. Ale ponad 6 tys. głosów to już niemało. Dla porównania, w internetowej ankiecie PIE przepytano 1,2 tys. osób.

Co nam odpowiedzieliście?

Podatek katastralny? Bardzo dobry pomysł…

Taki podatek zniechęci do kupowania dziesiątego czy dwunastego mieszkania, zatem spadnie popyt. Mniejszy popyt = niższa cena.

Spadek rentowności inwestycji w nieruchomości  (np. jako lokaty kapitału) mógłby wówczas przesunąć cele inwestycyjne gdzieś indziej, np. w kierunku innowacyjnych przedsiębiorstw (haha, marzenia). Z drugiej strony mieszkania stałyby się bardziej dostępne dla zwykłych rodzin.”

Jestem na tak – gardzę socjalizmem, ale jest coś gorszego – „miłośnicy mieszkań” na wynajem krótkoterminowy którzy strasznie zniszczyli rynek nieruchomości – zrobili z niego pełną patologię… Potem taki „miłośnik” w bloku urządza „apartament na godziny” i niszczy życie mieszkańców

Jestem przeciw wprowadzeniu katastru, bo:

Właściciele mieszkań i tak przerzucą ten koszt na wynajmujących. Niemający swojego mieszkania najbardziej chcą katastru a to oni będą płacić 400-800 zł więcej za wynajem kawalerki. Nic dziwnego, że ten kraj jest jaki jest, skoro ludzie nie potrafią myśleć 1 krok w przód.

Ceny od tak nie spadną. Nie przez podatek. Bogatego będzie stać to utrzymać. Setki tysięcy biedniejszych na dorobku straci dobytek życia, bo dostaną na ryj kilka-kilkanaście tysięcy podatku. Typowy sposób by zrobić ze wszystkich biedotę. A tylko garstka będzie mieć wszystko.

Skąd tu 42% osób daje odpowiedź tak! Przecież to jest okradanie ludzi z ich pieniędzy, każdy kto kupuje mieszkanie najpierw musiał na nie zarobić(czyli płacił już podatki np w pensji), jeśli jest na kredyt to musi już te 2% rocznie oddawać bankowi jako marża kredytu.

Zwykle tak jest że bierze się kilku pożytecznych idiotów i ich rękami dowala się wszystkim. Pamiętamy dlaczego 500+ jest wypłacane każdej rodzinie ? Tłumaczenie rządu, bo taniej dać wszystkim niż zatrudniać i opłacać ludzi do sprawdzania komu się należy. Coś świta w główkach? Następnym razem okaże się że taniej wyjdzie przywalić opłatę katastralną każdemu niż zatrudniać ludzi i urzędy do ustalania kto ma jedno a kto więcej mieszkań. I co powiedzą wtedy obecni zwolennicy tej chorei idei ? Powiedzą że oni chcieli inaczej… Tylko komu to pomoże?

Ci wszyscy którzy są za to życiowe przegrywy, których dupa piecze ze inny ma a on nie. Całe życie na socjalu z hasłem na ustach „mi się należy”.

39 proc. za nowym podatkiem od nieruchomości, 56 proc. – przeciwko

Dotąd w ankiecie zagłosowało ponad 6 tys. osób. 38,8 proc. jest za wprowadzeniem podatku katastralnego, 56 proc. jest przeciw. A zatem większość mówi „nie”.

Ale w pewnym sensie rację miał ten, kto napisał, że wyniki sondy są „przerażające”. Na pewno są zaskakujące, bo prawie 40 proc. głosów za wprowadzeniem nowego podatku to bardzo dużo. 

Przypomnę choćby badanie CBOS sprzed kilku lat, które pokazywało, że zdaniem 87 proc. Polaków podatki są za wysokie, a według 90 proc. pieniądze trafiające do budżetu są nieracjonalnie wydawane. A więc poza grupką lewaków, wszyscy w ankiecie powinni odpowiedzieć „nie”.

A gdyby tak jeszcze, jak sugeruje Robert Gwiazdowski, wprowadzić nie tylko ograniczenie do drugiego, trzeciego lub kolejnego mieszkania, ale również podatkiem katastralnym objąć dopiero tych, którzy staną się jego płatnikami po wejściu w życie ustawy, która go wprowadzi? Wtedy Polacy mogliby wziąć pod uwagę jego wysokość przy podejmowaniu decyzji o tym, w jakim miejscu i w jakim budynku zamieszkać. A ci, którzy podejmowali te decyzje wcześniej, nie stanęli nagle przed dylematem, że muszą się wyprowadzić, bo ich nie stać.

Czy tak byłoby sprawiedliwie?