Czwarta fala rośnie coraz szybciej, mamy 3000 nowych zakażeń. A w resorcie zdrowia pełen spokój

Równe 3000 nowych zakażeń koronawirusem to nowy rekord czwartej fali koronawirusa i znak, że epidemia cały czas utrzymuje bardzo szybkie tempo rozwoju – w ujęciu tygodniowym to wzrost aż o połowę. Prognozy Ministerstwa Zdrowia zakładają, że na koniec października będzie 5 tys. przypadków, ale w obecnym tempie nastąpi to znacznie szybciej. Minister Adam Niedzielski cieszy się z tych szczepień, które mamy, ale nie walczy o kolejne – właściwie otwarcie na tym polu skapitulował.

Cały czas epicentrum rozwoju czwartej fali covida jest województwo lubelskie – tam zanotowano nowych 671 przypadków. Wysoko w tym rankingu jest też mazowieckie (539) oraz podlaskie (313). W całym kraju zajętych jest już 2,8 tys. łóżek covidowych, a pod respiratorami leży ćwierć tysiąca pacjentów. W ciągu ostatniej doby na covid zmarło 60 osób.

Obecna fala koronawirusa rozwija się wyraźnie wolniej niż druga, która miała miejsce rok temu. W połowie października 2020 roku pułap 5 tys. przypadków dobowych był już przekroczony. Przypomnijmy, że 23 września zanotowanych zostało dokładnie tyle samo zakażeń co rok wcześniej – 974. Tempo rozwoju epidemii jest więc teraz niższe, ale nie tak dalece, jak chciałby tego minister zdrowia, który cytuje prognozy mówiące o 5 tys. przypadków na koniec października.

Minister zdrowia Adam Niedzielski dopytywany przez Konrada Piaseckiego w TVN24 w środę wprost przyznał, że rząd już nie będzie próbował zachęcić kolejnych osób do szczepień przeciw covidowi. Podkreślał, że szczepienia mają być dobrowolne, a jego argumentem przeciw wprowadzeniu takich przepisów jak we Francji czy we Włoszech, gdzie na szeroką skalę wymaga się certyfikat szczepienia, są „nastroje społeczne”. Z rządowych danych wynika, że jak dotąd w pełni zaszczepiło się około 51 proc. Polaków, co oznacza, że na osiągnięcie odporności populacyjnej nie ma na razie szans.

Bizblog.pl poleca

O tym, jak bardzo rząd skapitulował przed antyszczepionkowcami i szczepionkosceptykami, może świadczyć los ustawy, która miała pozwolić pracodawcom weryfikować, czy pracownik jest szczepiony. Dopytywany o tę kwestię podczas „Rozmowy Piaseckiego” Adam Niedzielski przyznał, że trafiła ona do zamrażarki. Będziemy ten projekt trzymali na cięższe czasy – powiedział minister zdrowia.

Kiedy mogą nastąpić te cięższe czasy? Być może resort szacuje tak samo, jak Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia przy Uniwersytecie Waszyngtońskim, który wylicza, że w Polsce liczba dziennych zakażeń wg. scenariusza referencyjnego wzrośnie do 94 730 przypadków na dzień 13 grudnia br. W czarnym scenariuszu dzienna liczba zakażeń wzrośnie do 206,8 tys. (!) ok. 27 listopada.

Przypomnijmy, że Adam Niedzielski jeszcze w sierpniu zapowiadał, że w pierwszej kolejności obostrzeniami w czasie czwartej fali koronawirusa objęte będą tereny o najniższym poziomie wyszczepienia, a nowe obostrzenia miałyby zostać wprowadzone, gdy średnia dobowa liczba zakażeń przekroczy tysiąc. O tym, że surowsze obostrzenia w przypadku czwartej fali covida grożą głównie tym powiatom czy gminom, gdzie odsetek zaszczepionych jest najniższy, Adam Niedzielski mówił z kolei już w czerwcu.

Kłopotliwa mapa szczepień

Od początku była to wrażliwa politycznie sprawa, bo mapa poziomu wyszczepienia w uderzający sposób pokrywa się z mapą poparcia dla formacji rządzącej. Dzisiaj można odnieść wrażenie, że rząd wycofał się z pomysłu nakładania obostrzeń na najbardziej antyszczepionkowe regiony.

Obowiązujące od końca maja obostrzenia pod koniec września zostały przedłużone do końca października. Adam Niedzielski w ostatnim czasie wielokrotnie zapewniał, że na razie nie ma żadnych planów wprowadzenia nowych obostrzeń.

Optymizm Adama Niedzielskiego dość mocno kontrastuje z wypowiedziami wojewodów, czyli przedstawicieli rządu w terenie. O tym, że na Lubelszczyźnie jest ciężko, wiadomo od dłuższego czasu, ale niepokojąco sytuacja wygląda nawet w Małopolsce, gdzie w ostatniej dobie było „tylko” 136 nowych zakażeń. Cytowany przez Radio Kraków wojewoda małopolski Łukasz Kmita podał w czwartek, że w całym województwie zajętych już ponad 230 łóżek covidowych. „Patrzymy na te informacje z niepokojem, na wzrastające liczby zakażeń, bo to by oznaczyło, że tych 600 miejsc dla pacjentów z covid-19 szybko się zapełni” – stwierdził.