Dlaczego ceny prądu w Polsce szaleją? Brytyjski ekspert tłumaczy nam to jak dzieciom

Niby to oczywiste, niby wiemy, że energia pozyskiwana ze spalania paliw kopalnych drożeje w zawrotnym tempie, ale tempo zmian w polskiej energetyce wskazuje, że nie chcemy tego przyjąć do wiadomości. No to brytyjski i niemiecki think tank postanowiły nam (i przy okazji kilku innym maruderom Europy) wytłumaczyć, jak to wszystko działa. Sandbag wraz z Agora Energiewende wydały raport podsumowujący zmiany w europejskiej energetyce w 2019 r.

 Elektrownie na węgiel brunatny zmieniły się z aktywów w zobowiązania, ponieważ niższe ceny energii elektrycznej i wyższe ceny emisji dwutlenku węgla w 2019 r. zmiażdżyły ich opłacalność

– wyjaśnia Dave Jones z Sandbag, brytyjskiego think tanku energetycznego

Cena uprawnień do emisji dwutlenku węgla w połowie 2017 r. wynosiła niespełna 4,4 euro za tonę. W ubiegłym roku podskoczyła do 25 euro.

Polska w ogonie Europy

Kto na tym „miażdżeniu” ucierpi najbardziej? Na krótkiej liście Jones wskazuje Polskę, Czechy, Rumunię i Bułgarię. Wszystkie te kraje są nadal w dużym stopniu uzależnione od energii pochodzącej z węgla brunatnego i nie opracowały jeszcze planów stopniowego odchodzenia od niego. A czas nagli.

Wszystko to dzieje się w określonym kontekście. Stary Kontynent bierze właśnie ostry zwrot przez rufę, inwestuje w odnawialne źródła energii i zmniejsza emisję C02.

Po raz pierwszy wiatr i słońce łącznie dostarczały więcej energii elektrycznej niż węgiel, wytwarzając 18 proc. energii elektrycznej w UE w 2019 r.

czytamy w raporcie

Dzięki temu emisja CO2 w europejskim sektorze energetycznym spadła w ubiegłym roku o rekordowe 120 Mt, czyli o 12 proc. Rekordowe poziomy osiąga też produkcja energii elektrycznej ze źródeł odnawialnych rosnąc do 34,6 proc.

Węgiel znalazł się na cenzurowanym. W 2019 jego produkcja w UE spadła o 24 proc. (kamiennego o 32, a brunatnego o 16 proc.). Ubytek mocy jest zastępowany przez kraje członkowskie dwojako – mniej więcej po połowie zasypuje się go za pomocą gazu oraz energii słonecznej i wiatrowej.  

raport „The European Power Sector in 2019”

W porównaniu z 2012 r. produkcja węgla spadła aż o 47 proc. Sześć krajów unijnych nie wykorzystuje go już w ogóle, kolejnych 14 zobowiązało się do uwolnienia się od czarnego złota najpóźniej do 2030 r. Niemcy ten termin wyznaczyły sobie na 2038 r. W Czechach i Hiszpanii trwa debata na temat rezygnacji z węgla. Cicho na ten temat jest tylko w kilku krajach – Bułgarii, Chorwacji, Słowenii, Rumuni i oczywiście Polsce.

Nasz projekt planu na rzecz energii i klimatu, który został pokazany Komisji Europejskiej zakłada, że węgiel kamienny i brunatny wciąż będą filarami, na których wspiera się produkcja energii elektrycznej. W 2030 r. mają odpowiadać za 56 proc. produkcji (dzisiaj jest to 79 proc.).

Bizblog.pl poleca

Czy prąd musi drożeć?

W kontekście cen energii elektrycznej to fatalna wiadomość. Ceny praw do emisji CO2 idą w górę, a węgla w Polsce jest coraz mniej i trzeba go wydobywać z coraz większych głębokości. Zwykły Kowalski nie odczuł tego w ubiegłym roku bezpośrednio na własnej skórze (czy raczej portfelu), bo ceny dla gospodarstw domowych zostały odgórnie zamrożone. Co innego przedsiębiorstwa i samorządy. Tutaj wzrosty cen były jednymi z największych w całej Europie.

raport „The European Power Sector in 2019”

Jednocześnie Polska należy do grona państw, w których konsumpcja energii elektrycznej rośnie w najszybszym tempie. Od początku bieżącej dekady większym apetytem na prąd wykazali się tylko Litwini.

raport „The European Power Sector in 2019”

Z OZE będzie taniej?

Twórcy raportu nie mają wątpliwości co do kierunku zmian, w jakim powinna podążać europejska energetyka. Wskazują, że dzięki wykorzystaniu odnawialnych źródeł energii hurtowe ceny prądu spadły o 17 euro za MWh w Belgii (elektrownie jądrowe) i o 16 euro w Wielkiej Brytanii (elektrownie wiatrowe).

Kraje, których systemy energetyczne charakteryzują się dużym udziałem węgla odczuły wyższe ceny emisji dwutlenku węgla – dodają.

Wychodzi na to, że prąd uderzył po kieszeniach tylko nielicznych pechowców. Poza Polską także Rumunię, Bułgarię i Finlandię. I to jest właśnie cena, która płacimy dzisiaj za upartą obronę węgla Stary Kontynent idzie w kierunku obniżek cen, nad Wisłą trend jest odwrotny.

raport „The European Power Sector in 2019”

Wbrew narracji promowanej przez lobby węglowe, korzystanie z węgla nie tylko nie prowadzi do wzrostu konkurencyjności polskiej gospodarki, ale jest dla niej kulą u nogi

komentuje dr Andrzej Ancygier, ekspert think tanku Climate Analytics

Jego zdaniem dynamiczny rozwój fotowoltaiki w Polsce oraz wyniki aukcji OZE, które pokazały znacznie niższe koszty niż pierwotnie zakładano, są jasnym sygnałem, że epoka węgla w sektorze energetycznym dobiega końca.

Zamiast zastanawiać się, jak nadal blokować europejską politykę klimatyczną, lepiej nie tylko dla przyszłych pokoleń, ale również dla samych górników, byłoby wykorzystać potencjał wynikający z członkostwa w Unii Europejskiej przede wszystkim w formie środków dostępnych w ramach Mechanizmu Sprawiedliwej Transformacji

puentuje ekspert