Cudzoziemcy ratują nasz rynek pracy. Dane ZUS-u pokazują, jak wielu pracuje legalnie w Polsce

Już prawie 1,25 mln cudzoziemców jest zarejestrowanych do ubezpieczenia emerytalnego w Polsce, co oznacza, że jeszcze nigdy na naszym rynku pracy nie było legalnie zatrudnionych tylko obywateli innych krajów. Oczywiście zdecydowanie dominują Ukraińcy, których od czasu ataku Rosji na ich ojczyznę wielu przybyło do Polski, a jednocześnie nie wystąpiło zjawisko masowego wyrejestrowywania z ubezpieczeń w ZUS-ie.

Jak pokazują dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w drugim kwartale tego roku odnotowano 729 tys. Ukraińców, którzy podjęli w Polsce legalną pracę i odprowadzają składki do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. W ciągu tych trzech miesięcy liczba legalnie pracujących Ukraińców wzrosła o 62 tys.

Na drugim miejscu wśród najliczniejszych grup imigrantów ekonomicznych są Białorusini. Na koniec czerwca zgłoszonych do ubezpieczeń społecznych było 87 tys. Białorusinów. W Polsce legalnie pracuje też wielu Gruzinów. Dotąd zatrudnienie podjęło ponad 28 tys. obywateli tego państwa.

Liczba obcokrajowców z ubezpieczeniem emerytalnym już w czerwcu tego roku przekroczyła historyczną barierę miliona osób. Szczegółowo przyglądamy się tym danym od kilku lat. W ostatnim czasie polski rynek pracy stał się bardzo atrakcyjny dla obywateli innych państw, szczególnie dla Ukraińców – mówi prof. Gertruda Uścińska, prezes ZUS.

Bizblog.pl poleca

Akurat w przypadku Ukraińców trudno sprowadzać wszystko do atrakcyjności polskiego rynku pracy, ponieważ wśród nowozatrudnionych z tego kraju jest bardzo wiele osób uciekających przed wojną, a podjęcia pracy w Polsce jest życiową koniecznością.

Co ciekawe, dane ZUS wskazują, że wraz z wybuchem wojny w Ukrainie nie wystąpiło zjawisko masowo wyrejestrowywania z ubezpieczeń obywateli tego kraju. Potwierdzają to także obecne dane. W ostatnich miesiącach stale obserwowaliśmy wzrost liczby cudzoziemców pracujących w Polsce, w tym Ukraińców – mówi prof. Uścińska.

Co jeszcze pokazują dane ZUS-u? Większość cudzoziemców, bo aż 58,3 proc., którzy podlegają ubezpieczeniom społecznym, to osoby zatrudnione na umowę o pracę. Pozostali albo założyli własną firmę, albo pracują na podstawie umowy zlecenia lub innych umów, od których odprowadzane są składki na ubezpieczenia społeczne. Do Polski do pracy przyjeżdżają osoby w sile wieku, czyli w przedziale 25–49 lat, przy czym najwięcej pracujących osób z zagranicznym paszportem jest w wieku 30–39 lat. Są to głównie mężczyźni – blisko 60 proc.

Z aktualnych danych resortu pracy wynika, że tak niskiego bezrobocia, jak obecnie nie było w Polsce od 32 lat. W Polsce utarło się pisać o „dobrych danych z rynku pracy”, bo powszechna mądrość mówi, że im niższy wskaźnik bezrobocia, tym lepiej. ale to trochę bardziej skomplikowane. Problem z danymi o bezrobociu jest taki jak ogólnie ze statystyką — otrzymujemy uśrednioną dla całego kraju wartość, która często mocno odstaje od lokalnych uwarunkowań. Stopa bezrobocia BAEL na poziomie około 3 proc. oznacza, że w niektórych miejscach występują pewne problemy ze znalezieniem pracy, ale w wielu innych chętnych do pracy nie ma w ogóle.

Zerowe bezrobocie nie istnieje

Nawet przy idealnej równowadze pomiędzy liczbą miejsc pracy a liczbą chętnych do jej podjęcia wskaźnik bezrobocia nigdy nie wyniesie zero. W każdej zdrowej gospodarce występuje tak zwane bezrobocie naturalne. Oczywiście istnieje wśród ekonomistów spór w tej kwestii, ale zazwyczaj przyjmuje się, że wynosi od 2 do 5 proc. Skąd się bierze bezrobocie naturalne? W każdym momencie pewna część ludzi aktywnych zawodowo z różnych przyczyn zmienia pracę i zanim podejmie kolejną, przez jakiś czas nie pracuje.

Problem z bezrobociem rejestrowanym polega na tym, że spora część osób zarejestrowanych w pośredniakach robi to dla określonych korzyści, na przykład dla dotacji do założenia działalności gospodarczej czy stworzenia miejsca pracy. Nic więc dziwnego, że bezrobocie rejestrowane jest zawsze znacznie wyższe niż BAEL.

Bardzo możliwe, że to się zmieni, ponieważ rząd szykuje ustawę o aktywności zawodowej, która ma wprowadzić rewolucyjną zmianę, jeśli chodzi o status bezrobotnego. Kluczowym zapisem tego projektu jest oddzielenie statusu bezrobotnego od ubezpieczenia zdrowotnego. Jeśli ustawa wejdzie w proponowanym kształcie, zgłoszenia do tego ubezpieczenia będzie dokonywał Zakład Ubezpieczeń Społecznych niezależnie od statusu bezrobotnego.

Wbrew pozorom nie chodzi o odebranie bezrobotnym ubezpieczenia zdrowotnego, tylko objęciem nim każdego, kto nie ma do niego żadnego tytułu – nie trzeba będzie mieć statusu bezrobotnego. Będzie to z jednej strony bardziej kosztowny model od obecnego, ale przynajmniej ograniczy patologię rejestrowania się w pośredniakach tylko dla ubezpieczenia.