Rząd przypadkiem ujawnił, skąd mają latać Polacy. Szczera prawda o CPK, Okęciu, Modlinie i Radomiu

Radom zacznie się zwijać, zanim się rozwinie, a rozwój lotniska w Modlinie zostanie zablokowany – tego rodzaju ciekawe prognozy możemy znaleźć w projekcie przygotowanym przez Ministerstwo Infrastruktury.

Deklaracje polityków i przedstawicieli spółek Skarbu Państwa mają to do siebie, że szybko się zmieniają. Raz słyszymy, że lotnisko im. Fryderyka Chopina ma stać się takim mniejszym CPK i wejść w rolę hubu lotniczego, innym razem, że można je przekształcić w lotnisko wojskowe, a potem ktoś stwierdza: po prostu je zaorajmy.

Bizblog.pl poleca

Po drodze możemy usłyszeć, że port w Modlinie ma przed sobą ogromne perspektywy, ale Przedsiębiorstwo Państwowe „Porty Lotnicze” nie chce w niego inwestować, bo za dużo w nich Ryanaira. Można byłoby zmniejszyć wpływ Irlandczyków na lotnisko, rozbudowując je, ale PPL nie chcą go dokapitalizować ani wpuścić nowego inwestora z gotówką w ręku. Jedno jest za to stałe.

Lotnisko w Radomiu jest, zdaniem rządu, potrzebne

Teoretyczne postępy w pracach zmierzających do budowy Centralnego Portu Lotniczego wymusiły jednak opracowanie szerszej strategii. Projekt przygotowany przez resort infrastruktury nosi nazwę „Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce do 2030 r. (z perspektywą do 2040 r.)”. Rząd chce go przyjąć jeszcze w tym roku.

Co znajdziemy w środku? Wreszcie jakieś konkrety. I to zapisane na papierze. Sam dokument jest dość długi i warto się z nim zapoznać samemu, ale chciałby zwrócić uwagę na jedną rzecz – zabłąkaną na 76 stronie prognozę dotyczącą ruchu pasażerskiego w Centralnym Porcie Komunikacyjnym, Okęciu, Modlinie i Radomiu wykonaną przez IATA Consulting. Warto zwrócić uwagę, że została ona wykonana w 2019 r., a więc jeszcze przed pandemią.

źr: Polityka rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce do 2030 r. (z perspektywą do 2040 r.)

W scenariuszu bez CPK Polska przyjmuje dość zbliżoną liczbę pasażerów rocznie jak w przypadku budowy centralnego portu. Zamiast 89,1 mln osób mamy 86,1 mln w 2040 r. Szybciej rozwijają się za to lotniska regionalne, które zamiast 47,5 mln mają przyjąć 50,3 mln pasażerów.

Gdzie powędrowałby ten ruch w przypadku braku inwestycji w CPK? Według Ministerstwa Infrastruktury zyskają porty spoza Warszawy i okolic. Okęcie, Modlin i Radom obsłużyłyby 35,8 mln pasażerów. Z centralnym portem – aż 47,5 mln. I stanie się tak pomimo tego, że po wybudowaniu lotniska w Baranowie…

Rząd chce zamknąć Okęcie

W prognozach na 2030 r. i 2040 r. lotnisko nie ma ani jednego pasażera. W tym samym scenariuszu Modlin czeka stagnacja. Port ledwo przekroczy pułap 3 mln klientów, który zaczął osiągać jeszcze przed pandemią. Nie wygląda na to, by PPL realnie miały zamiar inwestować w ten obiekt. Bo i po co, skoro zdaniem urzędników, CPK zassie mu pasażerów?

Wcześniej wydawało się, że ruch z Modlina zgarnie Radom. Oba lotniska celują w ten sam typ linii lotniczych, czyli lowcostów i czartery. Na CPK Ryanair, Wizzair i touroperatorzy wiozący nas do Egiptu i Tunezji nie znaleźliby sobie miejsca. PiS wymyślił więc, że tanie linie można przerzucić na południe od stolicy, bo jak to ładnie ujął poseł Marek Suski, większość Polaków „lata na południe Europy czy też do krajów afrykańskich”. Będzie więc bliżej.

Z projektu wynika jednak, że wraz z rozwojem CPK Radom będzie stopniowo umierał. W 2025 r. ma obsłużyć 2,7 mln pasażerów, czyli zbliżyć się znacząco do Modlina. Ale im dalej, tym gorzej. Pięć lat później przez Sadków przewinie się tylko 700 tys. osób, a w 2040 r. – 800 tys.

To dokładnie odwrotnie niż prognozował niedawno Marcin Horała. Wiceminister infrastruktury narzekał w Sejmie, że pandemia nieco pokrzyżowała szyki inwestycji i gdyby jego resort mógł cofnąć czas, pewnie otworzyłby lotnisko zdecydowanie później.

W 2018 r. firma Arup na zlecenie Przedsiębiorstwa „Polskie Porty Lotnicze” policzyła, że rozbudowa Modlina z 3 mln do 10 mln pochłonie 870 mln zł. Pewnie dlatego zamiast inwestować w podwarszawskie port, zmodernizujemy i rozbudujemy lotnisko w Radomiu za 800 mln zł, które ma docelowo przyjmować kilkaset tysięcy osób. Czego nie rozumiecie?