Do Centralnego Portu Komunikacyjnego dojedziemy torami o znaczeniu państwowym. Tak postanowił rząd

CPK ma być sercem komunikacyjnym Polski. Ale zanim jeszcze zacznie bić, dobrze byłoby do niego bez problemu dojechać. To zaś ma zapewnić 1600 km torów kolejowych. By przy ich budowie było jak najmniej potknięć i opóźnień, inwestycja będzie miała charakter państwowy.

Założenie rządu jest bardzo proste: trzeba udostępnić jak najprostszy i najszybszy dostęp do CPK wszystkim mieszkańcom Polski. Przecież z jednej strony megalotnisko ma wyznaczać trendy nowych kanałów komunikacji globalnej geopolityki, a z drugiej zrewolucjonizować sposób przemieszczania się Polaków. 

By tak się faktycznie stało, niezbędny jest logistyczny szkielet składający się z jak największej liczby połączeń. I takie rozwiązanie zaproponował właśnie rząd. Nowy system komunikacyjny ma objąć swoim zasięgiem 183 powiaty z 380 istniejących, czyli ponad 24 mln mieszkańców Polski.

1600 km torów o państwowym znaczeniu.

Ten szkielet umożliwiający w przyszłości należyte funkcjonowanie CPK, to nic innego jak 1600 km nowo wybudowanych linii kolejowych. Wszystkie będą miał znaczenie państwowe, co powinno być skutecznym remedium np. na inwestycyjne opóźnienia. Według premiera Mateusza Morawieckiego nowe połączenia kolejowe stanowić będą komunikacyjny szkielet całego kraju. 670 km mają stanowić linie dużych prędkości (przystosowane do jazdy pociągów ponad 250 km/godz.), 750 km linie główne (możliwa prędkość składu to od 200 do 250 km/godz.) i 190 km – linie uzupełniające (ok. 160 km/godz.).

Linie dużych prędkości mają pomóc w osiągnięciu jak najkrótszego czasu dojazdu do CPK. Po takich torach podróż z Warszawy do megalotniska powinna zaledwie 15 minut, a do Łodzi raptem 25 minut. Wśród nowych połączeń kolejowych ma znaleźć się także to między Katowicami a Ostrawą, dzięki czemu dostęp do kolei zyska Jastrzębie Zdrój. 

Czasy innych przejazdów też mają ulec skróceniu. Z Warszawy do Torunia (do 1 godz. i 30 min), Bydgoszczy (1 godz. 50 min), Olsztyna (2 godz.) i Gdańska (2 godz.). Skróceniu ma też ulec czas przejazdu z Warszawy do Ostrołęki (1 godz ), Białegostoku (1 godz ) i Zamościa (nieco ponad 2 godz.). 

Warszawski ring był za drogi. A teraz już nie.

Budowa nowej sieci kolejowej na potrzeby CPK wiąże się też z wieloma innymi inwestycjami, do których mają być zapraszani samorządowcy. Jedną z takich inicjatyw miałaby być budowa linii okalającej Warszawę, chociaż jeszcze trzy lata temu pomysł takiego ringu nie był przyjmowany przez rząd entuzjastycznie. Według ówczesnych reprezentantów Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, taka inwestycja „wymagałaby niewspółmiernie dużego nakładu środków w stosunku do uzyskanych efektów”. Teraz, jak wynika z komunikatu rządowego, jest ona jak najbardziej realna.

CPK z dziesięcioma szprychami.

Po kilku latach analiz przystępujemy do realizacji bardzo konkretnych planów – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Do CPK z każdej strony kraju ma prowadzić w sumie 10 szprych, które połączą najważniejsze miejskie aglomeracje w kraju z megalotniskiem. Dzięki temu mają też zniknąć tzw. białe plamy na kolejowej mapie Polski – m.in. Płock, Grudziądz, Kołobrzeg czy Łomża.

Dzięki tym inwestycjom zintegrujemy nie tylko Wrocław, Poznań, czy Szczecin z CPK, ale także Wałbrzych, Jelenią Górą, Świdnicę z Wrocławiem. Na tym polega koncepcja przyjęta dziś przez rząd – uważa Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. CPK.

W tym roku koniec prac przygotowawczych.

Na ten rok zaplanowano koniec prac przygotowawczych w związku z budową CPK. Ten powstanie na terenie 3 tys. hektarów – ok. 37 km na zachód od Warszawy. Na początku swojego funkcjonowania CPK ma obsługiwać rocznie ok. 45 mln pasażerów. Docelowo przepustowość megalotniska powinna wzrosnąć ponad dwukrotnie i wynieść ok. 100 mln pasażerów w ciągu 12 miesięcy. 

Koniec budowy zaplanowano na 2027 r. Potem, zgodnie z planem, powinno dojść do zamknięcia ruchu cywilnego na warszawskim Okęciu, gdzie nie będzie już kierowany żaden ruch lotniczy.