Takiej promocji nie ma żadna łąka na świecie. CPK ładuje miliony w marketing

Pola, łąki i drzewa w Baranowie mają niesamowite szczęście. Za ich reklamę wzięli się ludzie odpowiedzialni za budowę Centralnego Portu Komunikacyjnego. W kategorii „fejm na bezdrożach” może mierzyć się z nimi dzisiaj tylko Pustynia Błędowska.

Grunty pod budowę nie zostały jeszcze wykupione, masterplanu, jak nie było, tak nie ma, a finansowanie nie zostało jeszcze do końca ustalone. Zarząd Centralnego Portu Komunikacyjnego wydaje za to potężne pieniądze na reklamę polskiego megalotniska.

Chodzi dokładnie o 150 tys. zł miesięcznie. Wygląda na to, że w całym 2020 r. spółka wydała 1,8 mln zł, by Polacy wiedzieli, że kraj wstaje z kolan, a Polacy nie są gorsi od Niemców i też budują sobie hub lotniczy. Dane zostały upublicznione przez wiceministra Marcina Horałę w odpowiedzi na interpelację posłanki PSL Bożeny Żelazowskiej.

Bizblog.pl poleca

Taka sobie pensyjka. 44 tys. zł miesięcznie

Gazeta Wyborcza”, która odkopała tę odpowiedź z czeluści sejmowego archiwum, dostała od CPK odpowiedź, że marketingiem i PR-em w spółce zajmuje się 13 osób, czyli 5 proc. zatrudnionych na etacie.

Zdaniem ministra Horały wydatki mają sens, bo CPK to „największy projekt infrastrukturalny współczesnej Polski”. Jak widać, prace postępują tak spektakularnie, że bez dodatkowej reklamy nie można się obejść.

W ostatnich dniach budżet na marketing mógł zostać nieco zmniejszony. Z funkcji członka zarządu odpowiedzialnego za komunikację zrezygnowała Sylwia Matusiak. Była rzeczniczka klubu Prawa i Sprawiedliwości i zaufana Lecha Kaczyńskiego miała zarabiać miesięcznie 44 tys. zł…

Bizancjum w Baranowie

Poza walką o dobre imię baranowskiego lotniska in spe, pieniądze idą też na komunikację z mieszkańcami, których inwestycja dotyczy bezpośrednio. Domyślam się, że to margines wydatków. Bo i na co tu wydawać? Na gospodarską wizytę w Baranowie? Ulotki, plakaty, klip w lokalnych mediach? Pola do popisu bardzo nie ma.

Efektów też nie. Podczas wizyty w czerwcu 2020 r. TOK FM cytował wypowiedzi członkini Rady Społecznej ds. CPK: „Odpowiadacie nam jak półinteligentom”, „Zostaliśmy oszukani i zlekceważeni”.

Marketing stanowi oczywiście ułamek wydatków Centralnego Bizancjum Narodowego. Horała i spółka wynajmują już tysiące metrów kwadratowych powierzchni biurowej, zatrudniają 258 pracowników. Całość od stycznia do listopada ubiegłego roku kosztowała podatnika 30 mln zł.

Na kontrolę tych wydatków szykuje się Najwyższa Izba Kontroli. Pod koniec ubiegłego roku NIK mówiła Onetowi o „niepokojących informacjach o wątpliwych wydatkach”. Teraz nie trzeba już powoływać się na plotki i pogłoski. Zarząd CPK wyłożył nam kompromitujące dane na talerzu.