Centralny Port Komunikacyjny to plac budowy, na którym pijany majster trzyma mapę do góry nogami

Pierwsza łopata na budowie Centralnego Portu Komunikacyjnego ma wbić się w ziemię w 2023 r. Zarząd spółki zapomniał jednak, że na terenie przyszłego lotniska wciąż żyją ludzie. I, że przed budową fundamentów warto ustalić, co właściwie chcemy postawić.

W pismach słanych do posłów mieszkańcy Baranowa skarżą się, że czują się traktowani jak Indianie najeżdżani przez białych kolonizatorów. Ale nie odpuszczają. Tadeusz Szymańczak, przedstawiciel gminy Teresin w radzie społecznej CPK wysłał do ministra Horały wniosek o udostępnienie informacji publicznej.

Bizblog.pl poleca

Baranów? To tam ktoś mieszka?

Długość listy z pytania, a przede wszystkim ich treść pokazuje, że osoby, które budowa lotniska dotknie w bezpośredni sposób, nie mają dzisiaj pojęcia o tym, co będzie działo się w ich najbliższym sąsiedztwie.

Szymańczak pyta m.in. o trzy ośrodki pomocy społecznej w Oryszewie i Drybusie. Podkreśla, że sprawa dotyczy 250 pensjonariuszy, z czego około 50 z nich to „osoby leżące”. Skoro CPK ma powstać na ich miejscu, logiczne wydaje się, że placówki zostaną zlikwidowane i przeniesione w inne miejsce. Gdzie? Kiedy? Tego, jak dotąd spółka zajmująca się budową lotniska nie ujawniła.

Podobnie wygląda sytuacja pobliskiego kościoła i cmentarza. Rada społeczna pyta z lekką dezorientacją, czy w sprawie przeniesienia świątyni i nagrobków były przeprowadzane konsultacje społeczne. Zastanawia się, czy zarząd CPK szacował koszty takiej operacji. Odpowiedzi jeszcze nie nadeszły – ustawa o dostępie do informacji publicznej wyznacza na nie maksymalny termin 14 dni od dnia złożenia wniosku.

Jak Dawid z Goliatem

Pewne odpowiedzi przydałyby się jednak tu i teraz. Właściciele działek skarżą się, że na ich posesje wbijają obcy ludzie i zaczynają dokonywać pomiarów. Po interwencji udało się ustalić, że owi panowie są geodetami i ekologami zatrudnionymi w zewnętrznych spółkach wynajętych przez CPK.

Prowadzący inwentaryzację środowiskową wchodzą na prywatne nieruchomości bez pytania o zgodę

– opowiadał poseł Mirosław Suchoń

Tadeusz Szymańczak mówi wręcz o „dręczeniu”, „zastraszaniu” i „zainteresowaniu służb”. Do Prokuratury Rejonowej w Żyrardowie trafiło zawiadomienie dotyczące nękania mieszkańców i samorządowych polityków. Reakcja? W rozmowie z serwisem prawo.pl Konrad Majszyk, rzecznik prasowy CPK uznał zarzuty za „kuriozalne”. Prokuratura odmówiła natomiast wszczęcia śledztwa.

Mamy świadomość, że to walka Dawida z Goliatem. Państwo, reprezentowane przez pełnomocnika rządu, prawnika z wykształcenia, wykorzystuje swoją przewagę na wielu polach

– narzeka Szymańczak

Mieszkańcy gminy Baranów są całym zamieszaniem coraz bardziej zmęczeni. Spółce budujące lotnisko jest to zdecydowanie na rękę. Uruchomiony kilka miesięcy temu program dobrowolnych wykupów nie odniósł sukcesu. W połowie kwietnia przystało do niego około 150 osób, z czego część prawdopodobnie tylko sondowała wartość swojej nieruchomości.

Z terenu objętego wysiedleniem trzeba będzie usunąć około 750 gospodarstw domowych. Jeżeli mieszkańcy nie zgodzą się na warunki proponowane przez CPK, będzie można ich usunąć siłą w ciągu 4,5 miesiąca. Taki termin przewiduje przynajmniej specustawa.

CPK chce stawiać nowy Baranów

Co stanie się później? CPK proponuje przeniesienie wsi w inne miejsce. Tak, by sąsiedzi mogli nadal pozostać sąsiadami. Taki plan może przekonałby nawet część mieszkańców gminy, gdyby nie to, że…

… na razie nie wiadomo nawet, kto powinien pakować walizki. Minister Mikołaj Wild przyznał, że lokalizacja wariantu inwestorskiego CPK nie została jeszcze wyznaczona. Trudno się temu zresztą dziwić. Marcin Horała wypytywany o docelową przepustowość megaportu zaczął się plątać.

Wygląda na to, że lotnisko nie będzie obsługiwać 100 mln pasażerów, jak chciał tego minister Morawiecki. Nie będzie to nawet 45 mln, a taka liczba również latała w ostatnich latach w kontekście budowy CPK. Horała zauważył, że być może stanie na 30 mln.

Ekspertów od rynku lotniczego musiały po tej wypowiedzi rozboleć brzuchy ze śmiechu. Stołeczne Okęcie tuż przed pandemią odprawiało rocznie prawie 18 mln osób, a to nie wyczerpuje jego możliwości. Dokapitalizowany Modlin mógłby zwiększyć przepustowość do 7 mln pasażerów rocznie. Oba te lotniska zostaną prawdopodobnie w najbliższych latach zaorane, choć wychodzi na to, że ich łączny potencjał nie odbiega znacząco od budowanego od podstaw CPK.  

Jak na polskiej budowie

Ale zaraz, zaraz. Nie bawimy się przecież za swoje. Z Krajowego Planu Odbudowy, na który pieniążki da Unia Europejska, popłynie na budowę 100 mln euro. Połowę środków zapewni inwestor branżowy. Resztę skarbowe papiery wartościowe. Słyszałem, że nie należy ich liczyć jako koszt po stronie państwa, ale moim zdaniem za 20 lat trzeba je będzie jednak wykupić. No, chyba że nie mam racji.

Wśród źródeł zaopatrzenia w złotówki znajduje się też finansowanie komercyjne i środki UE. Te drugie głównie na infrastrukturę kolejową.

Resztę się jakoś dookreśli w trakcie. Jak na prawilnej polskie budowie. Wyburzymy ścianę, potem się rozmyślimy, w jej miejsce postawimy ścianę działową i trzy razy ją przemalujemy. A na końcu uznamy, że może lepiej zamiast domu było kupić dwa pokoje w starym budownictwie. Ale mniejsza o to. Kasę i tak dostaliśmy od teścia.