Amerykanie straszą Polskę rekordem zachorowań na covid. A oto strategia naszego rządu

Amerykanie straszą dramatycznymi prognozami covidowymi dla Polski, ale nasz rząd zachowuje się, jakby wszystko miał pod kontrolą. Rakiem wycofuje się z całkiem niezłych pomysłów, jak kontrole szczepień u pracowników firm. W ogóle nie przejmuje się, że inne kraje w Europie zapowiadają wprowadzenie jeszcze ostrzejszych sankcji dla niezaszczepionych.

Polski rząd nie pociśnie niezaszczepionych. Minister zdrowia Adam Niedzielski wprost przyznał, że już nie będzie próbował zachęcić kolejnych osób do szczepień przeciw covidowi. Tymczasem Włosi wprowadzają szokująco wysokie opłaty za testy, które uderzą w antyszczepionkowców. Amerykanie idą w tym samym kierunku.

Próg odporności populacyjnej wyznacza odsetek osób uodpornionych, przy którym liczba nowych zakażonych zaczyna maleć. W przypadku świnki to jakieś 75-86 proc., przy różyczce – 83-86 proc., krztuścu – 92-94 proc., a odry – 95 proc. Jak to ma się w przypadku koronawirusa i szalejącej teraz mutacji delty? Państwowy Zakład Higieny wylicza, że w tym przypadku odporność populacyjna jest na pułapie ok. 86 proc. – dopiero taki odsetek zaszczepionych mógłby uprawniać nas do stwierdzenia, że pandemia koronawirusa jest wreszcie w odwrocie.

Z rządowego raportu o szczepieniach przeciwko COVID-19 wynika, że do 12 października w pełni zaszczepiło się ok. 51 proc. Polaków. O odporności populacyjnej nie ma więc co myśleć. Ani teraz, ani w najbliższym czasie. Dla rządu nie jest to obecnie priorytet nr 1. Okazuje się, że przepisy pozwalające pracodawcy weryfikować, czy pracownik jest szczepiony, czy nie też nie wejdą w życie. Dopytywany o tę ustawę w TVN24 minister zdrowia Adam Niedzielski przyznał, że trafiła ona do zamrażarki.

Będziemy ten projekt trzymali na cięższe czasy

– powiedział.

Szczepionka COVID-19: cięższe czasy już za rogiem?

Kiedy mogą nastąpić te cięższe czasy? Być może resort szacuje tak samo, jak Instytut Pomiarów i Oceny Stanu Zdrowia przy Uniwersytecie Waszyngtońskim, który wylicza, że w Polsce „liczba dziennych zakażeń wg. scenariusza referencyjnego wzrośnie do 94 730 przypadków na dzień 13 grudnia br. W czarnym scenariuszu dzienna liczba zakażeń wzrośnie do 206,8 tys. (!) ok. 27 listopada. Na razie minister Niedzielski ostrzega przed czwartą falą, ale też przyznaje, że sytuacja jest jednak znacznie lepsza niż rok temu.

Porównując do września i października rok temu, kiedy przekroczyliśmy próg 5 tysięcy zakażeń dobowo – zaznacza szef resortu zdrowia.

Włosi przestają się cackać

Inni z regulacjami dotyczącymi szczepień pracowników nie zamierzają czekać ani chwili dłużej. Jak informuje „La Repubblica”, we Włoszech od 15 października do końca roku zaczynają obowiązywać Zielone Przepustki. Te otrzymuje się po pierwszej dawce szczepionki, po wyzdrowieniu na COVID-19 i w przypadku negatywnego wyniku wymazu wykonanego w ciągu ostatnich 48 godzin lub 72 godzin. Obecnie szacuje się, że we Włoszech w sumie niezaszczepionych jest 3,3 mln pracowników. I teraz przed nimi wybór: albo jednak zaszczepią się, albo narażą na straty finansowe. 

Bizblog.pl poleca

Bez Zielonej Przepustki trzeba będzie bowiem wykonywać trzy testy tygodniowo (co dwa dni). Koszt jednego to 15 euro. Tym samym w ten sposób do końca roku trzeba będzie wydać 495 euro. Można też pójść jeszcze bardziej ryzykowną drogą i żadnych testów nie robić. W takim przypadku jednak uznaje się taką osobę za nieobecną w pracy, bez urlopu. „La Repubblica” wylicza, że tak można do końca roku stracić nawet blisko 6 tys. euro, czyli przy obecnym kursie blisko 27,5 tys. zł.

Boeing też będzie sprawdzał swoich pracowników

Na walkę z niezaszczepionymi decydują się też w Boeingu. Jak donosi „The Wall Street Journal”, samolotowy potentat ogłosił, że wprowadza obowiązek szczepień na COVID-19 dla swoich ok. 125 tys. pracowników w USA. Taki obowiązek zresztą od miesiąca dotyczy wszystkich rządowych wykonawców – na mocy rozporządzenia podpisanego przez prezydenta Joe Bidena. Bardzo możliwe, że za niedługo będziemy świadkami innej regulacji w Stanach Zjednoczonych, która nakaże pracownikom firm zatrudniających do 100 osób szczepić się lub wykonywać obowiązkowe testy.

Kiedy zdrowie przegrywa z polityką

Nie jest żądną tajemnicą, że szczepienia na koronawirusa w Polsce najbardziej kuleją na ścianie wschodniej. W województwie podlaskim wykonano do tej pory raptem 503 tys. pełnych szczepień, w lubelskim ok. 808 tys., a na Podkarpaciu – ok. 752 tys. Na drugim końcu jest mazowieckie (ponad 2,7 mln), śląskie (ponad 2 mln), wielkopolskie (blisko 1,7 mln) i małopolskie (ponad 1,5 mln). Złośliwi twierdzą, że właśnie dlatego rząd nie decyduje się na radykalne rozwiązania, przymuszające jednak do szczepień. Bo dotyczy to najczęściej regionów, gdzie PiS od lat triumfuje w wyborach i to różnego szczebla. Przyciskanie swoich do ściany byłoby więc bardzo ryzykowne polityczne. Stąd tylko dyplomatycznie poprawne wypowiedzi przedstawicieli rządu w tej sprawie.

Można wprowadzać różne regulacje, ale te regulacje powinny trafiać na odpowiednio przeanalizowane preferencje społeczne. Jeżeli 30 procent jest niechętnych, to nie chcemy stosować środków przymusu, bo szczepienia z założenia mają być dobrowolne

– przekonuje minister Niedzielski.