Covid-19 dobija hipermarkety. Upadek Tesco to dopiero początek

Wycofanie się z polskiego rynku przez Tesco to symboliczny koniec ery hipermarketów. Rynek zatańczył z nimi jak torreador z bykiem, by na koniec za pomocą koronawirusa zadać śmiertelny cios. Dowody? Oto one.

Nielsen opublikował dane dotyczące sprzedaży w pierwszych miesiącach 2020 r. Początek zapowiadał się dla dużych sklepów obiecująco. Jeszcze w marcu sprzedaż w marcu była o 6,9 proc. wyższa niż rok wcześniej o analogicznej porze – cytują wyniki Wiadomości Handlowe. Potem sklepy zaczęły jednak odczuwać skutki lockdownu.

Bizblog.pl poleca

Odczuwać, to być może jednak niewłaściwe słowo. Sugeruje bowiem, że placówki handlowe na zamrożeniu gospodarki traciły. Tymczasem przez dyskontami ustawiały się długie kolejki ludzi. W marcu zanotowały one wzrosty sięgające 17 proc. Na koniec kwietnia rosły wciąż o 13,6 proc.

Dramat hipermarketów

W tym samym czasie hipermarkety zaliczyły potężny zjazd. Przez pierwsze cztery miesiące 2020 r. wartość sprzedaży spadła im aż o 20,4 proc.!

Gigantyczne sklepy, często zlokalizowane na obrzeżach miast i w centrach handlowych, zostały w ten sposób pokonane przez dyskonty na ich własnym boisku. Bo tak można odczytywać to, że Polacy zdecydowali się robić zakupy na Wielkanoc w małych Biedronkach i Lidlach zamiast udać się do Careffoura albo Tesco.

Ta druga sieć staje się zresztą powoli symbolem upadku tego formatu sklepu. Wśród 320 sklepów, których próbowali pozbyć się Brytyjczycy, Netto nie wzięło tylko 19. Dlaczego? Pewnie już się domyślacie, w przeważającej większości były hipermarkety, czy też ich wariacje – hipermarkety kompaktowe.

Zarząd Tesco już wiele miesięcy temu zorientował się, że przynoszą one wyłącznie straty. Detalista rozpoczął proces transformacji polegający na zmniejszaniu powierzchni placówek i zawężeniu asortymentu. Ale było już za późno.

Auchan zamyka sklepy

Kwestia wymiany szyldów Tesco jest teraz tylko kwestią czasu. Tak samo jak upadek kolejnych hipermarketów. To nie przypadek, że Auchan zamknie w te wakacje dwa sklepy i przymierza się do zwolnień grupowych.

Od 2017 r. liczba hipermarketów w Polsce zmniejszyła się z 346 sklepów do 335 (dane na koniec 2019 r.). Duży format umierał więc w Polsce do tej pory niemal niepostrzeżenie. Koronawirus doprowadził jednak do potężnego tąpnięcia.

Być może wpływ na to miały problemy galerii handlowych. Jeżeli tak było, to… jest to niewielka pociecha. Dwa miesiące po odmrożeniu centrów frekwencja wciąż nie wróciła do starych standardów. Polska Rada Centrów Handlowych szacuje, że utrzymuje się ona poziomie 77-81 proc. z ubiegłego roku. Zmiany, jakie w konsumenckich zwyczajach Polaków wywołała epidemia, mogą stać się katalizatorem upadku hipermarketów nad Wisłą.