Piwo za 1,50 zł? Sprawdzamy, ile będzie kosztowała puszka w rosyjskim dyskoncie [INFOGRAFIKA]

Ceny produktów spożywczych i napojów w sklepach potrafią dochodzić do naprawdę niezrozumiale niskich poziomów. Sam widząc soki po 3 zł za 2 litry, zastanawiam się czasem, w jaki sposób producentowi i sprzedawcy udało się zejść z kosztami tak nisko, by taka transakcja wciąż była opłacalna.

Jak to możliwe? Ceny, po których dyskonty kupują od dostawców produkty, nie są w zasadzie jawne. Jednak praktyka pokazuje, że szybko stają się tajemnicą poliszynela. Zapewne podobnie będzie w przypadku rosyjskiego dyskontu Mere, który ma wejść do Polski w lipcu z cenami o 20-30 proc. tańszymi od Biedronki czy Lidla.

Nam udało się dowiedzieć, jak kształtują się koszty produkcji w tej chwili., Producent piwa za pół litra swojego trunku wraz z puszką potrafi wziąć od sieci zaledwie 50 groszy. Przestrzeń do kolejnych obniżek jest więc naprawdę niewielka.

O tym, co zobaczymy (a raczej posmakujemy) wewnątrz takiej puszki można było by pewnie napisać oddzielny tekst. Na razie przyjrzyjmy się jednak, jak to możliwe, że koniec końców na półkę trafia piwo w cenie 2 zł.

Do 50 groszy, które od dyskontu bierze producent musimy doliczyć podatki i marżę. VAT wynosi w tym przypadku 23 proc. A to oznacza, że jego wysokość w produkcie za 2 zł, to dokładnie 37 gr.

Nieco więcej i bardziej skomplikowanie jest w przypadku akcyzy. Tutaj, idąc za blogiem Browar Paragraf,  kluczowe są trzy informacje – ekstrakt brzeczki wyrażony w stopniach Plato, stawka podatku i ilość piwa. Na potrzeby uproszczenia obliczeń przyjąłem, że producent sprzedaje 10 tys. litrów, czyli 100 hektolitrów.

Teraz musimy ustalić ekstrakt. Przyjmijmy, że w tym przypadku będzie to jakieś 12,5 proc. Mnożąc teraz 100 razy 12,5 i jeszcze przez 7,79 (obecna stawka akcyzy za hektolitr/stopień Plato wychodzi nam 49 gr za każde pół litra.

Na koniec zostaje nam jeszcze narzut samego sklepu. Czyli pozostałe 64 grosze. W tej kwocie zawiera się m.in. marketing, transport i marża.

Tak niskimi cenami dłuigo się jednak nie nacieszymy. Pomijając już kwestie inflacji, kolejne badania wskazują na globalne ocieplenie jako czynnik, który sprawi, że ceny żywności pójda w górę. I nie tylko żywności. W ubiegłym roku w czasopiśmie naukowym Nature Plants ukazał się raport pokazujący wpływ suszy na koszty upraw jęczmienia. Na skutek globalnego wzrostu temperatury jego produkcja ma zmaleć, a ceny butelki piwa wzrosną od kilku do kilkunastu złotych.