Rząd chce w końcu oczyścić ciepłownictwo z węgla. Mają mu w tym pomóc samorządowcy

Do tegorocznego wykazu prac rządu trafił projekt uchwały dotyczący „Strategii dla ciepłownictwa do 2030 r. z perspektywą do 2040 r.”. Na razie wiadomo tyle, że ma być więcej OZE, a ciepło ma być mniej węglowe. I że uwolnią taryfy, bo spółki ciepłownicze ledwo zipią.

Rząd doskonale zdaje sobie sprawę, że jeżeli chodzi o dekarbonizację w ciepłownictwie, to raczej nie ma się czym chwalić. Przynajmniej na razie. Unijna dyrektywa o promowaniu energii ze źródeł odnawialnych sprzed 3 lat zakłada wzrost udziału OZE w ciepłownictwie o 1,1 proc. każdego roku w okresie 2021-2030. Tymczasem w Polsce odnawialne źródła energii w tym obszarze urosły z 2,9 proc. w 2002 r. do raptem 9,5 proc. w 2019 r. Sporo jest więc do nadrobienia. Receptą ma być „Strategia dla ciepłownictwa do 2030 r. z perspektywą do 2040 r.”, którą właśnie wpisano do tegorocznego wykazu prac rządu. 

„Obecne tempo wzrostu, zwłaszcza w ciepłownictwie systemowym, jest niewystarczające do wypełnienia tego zobowiązania (dyrektywy UE – przyp. red.)” – czytamy na stronach rządowych, w uzasadnieniu wprowadzenia tego projektu w życie.

Urealnienie taryf – na ratunek spółkom ciepłowniczym

Jak wynika z rządowego wykazu – strategia dla ciepłownictwa ma być przyjęta jeszcze w tym roku. Nie ma też co czekać dalej, bo bijące z tygodnia na tydzień rekordy ceny emisji CO2 stawiają węglową Polskę coraz bardziej pod ścianą. Przedsiębiorstwa ciepłownicze tym samym mają coraz większa koszty, „które nie są wystarczająco odzwierciedlane w taryfach, co skutkuje złą sytuacją finansową”. 

Bizblog.pl poleca

Dlatego jedną z kluczowych pozycji w proponowanej strategii do 2030 r., z perspektywą do 2040 r. jest urealnienie taryf. Dzięki temu spółki ciepłownicze mają wreszcie zacząć wychodzić na finansową prostą i nie będą dalej wyłącznie uzależnione od ustalanych przez prezesa URE stawek. „Konieczne jest dostosowanie taryf do realiów ciepłownictwa systemowego poprzez standaryzację i uproszczenie procedur oraz zawarcie mechanizmów zachęcających do inwestowania” – proponuje Ministerstwo Klimatu i Środowiska, które całą strategię przygotowało.

Ciepło do zmiany – bez samorządowców nie da rady

Przygotowany projekt strategii zakłada spore zaangażowanie gmin i samorządowców w wyganianiu przede wszystkim węgla z ciepła. Rządzący przypominają, że jednostki samorządu terytorialnego (JST) mają obowiązek sporządzania planów zaopatrzenia ciepło, energię elektryczną i paliwa gazowe. Jak wynika z rządowych danych, w 2018 r. raptem co piąta (22 proc.) gmina spełniała ten warunek. Resort klimatu i środowiska chce jednak samorządowcom pomóc i wnosi o „usystematyzowanie sporządzania planu oraz szkolenie odpowiednio wykwalifikowanego personelu”. 

O ile ciepłownicza strategia rządu w tym kształcie będzie przyjęta, to samorządowcy będą mieli jeszcze jedno pole do popisu. Chodzi o wykorzystanie ciepła z odpadów komunalnych oraz ciepła odpadowego. „Tam, gdzie konieczne i uzasadnione lokalnymi zasobami, nastąpi rozwój instalacji termicznego przekształcania odpadów komunalnych w nowoczesnych, spełniających ostre kryteria środowiskowe instalacjach, wytwarzających energię elektryczną i ciepło w kogeneracji” – zakłada rządowy plan. 

Przebieg transformacji zależeć będzie od działań podejmowanych na poziomie gminy

– czytamy w rządowym dokumencie.

Program „Czyste Powietrze” przyspieszy?

Fundamentalnym założeniem rządowej strategii dla ciepłownictwa jest modyfikacja miksu paliwowego, w kierunku instalacji OZE, wspieranych przez gaz ziemny. To nie tylko pozwoli obniżyć emisję gazów cieplarnianych, ale też wpłynie na jakość powietrza w Polsce, która w wielu regionach pozostawia ciągle wiele do życzenia.

Ponownie na celownik wzięte będą „indywidualne paleniska opalane niskiej jakości paliwami stałymi”. Można więc przypuszczać, że rządowy program „Czyste Powietrze” – wycelowany właśnie w wymianę pieców – znowu przyspieszy, tak jak to miało miejsce przy okazji włączenia w dystrybucję środków banków i gmin. Budżetu programu raczej nie będzie trzeba zwiększać. Jak wskazują dane z początku sierpnia, do tej pory wypłacono raptem ponad 3,7 mld zł – z budżetu rozpisanego w sumie na 103 mld zł.