Miliarder chce zagłodzić spółki węglowe. Polską energetykę czekają nowe kłopoty?

Chris Hohn, brytyjski miliarder i właściciel funduszu hedgingowego Children’s Investment Fund (TCI) rozpoczął kampanię, która ma zmierzać do zamrożenia inwestycji w węgiel. Hohn chce, by banki zaczęły klasyfikować kredyty udzielane na takie przedsięwzięcia jako pożyczki wysokiego ryzyka.

Brytyjczyk w liście z 28 lutego ostrzegł banki, że inwestycje w czarne złoto najprawdopodobniej zakończą się dotkliwymi stratami. Wszystko przez to, że ceny energii odnawialnej z roku na rok są coraz niższe, a unijne przepisy dot. emisji dwutlenku węgla sprawiają, że produkcja prądu za pomocą spalania paliw kopalnych robi się coraz droższa.

Bizblog.pl poleca

Dokument został zaadresowany do prezesa Banku Anglii Marka Carneya, pani prezes Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde i prezesów Barclays (BARC.L), HSBC (HSBA.L) oraz Standard Chartered (STAN.L).

Węgiel jest największym źródłem emisji gazów cieplarnianych na świecie, a regulatorzy i system finansowy nie zajmują się odpowiednio ryzykiem jego dalszego wykorzystania w energetyce

– argumentował Hohn.

Hohn wezwał także organy regulacyjne, by zmusiły banki do publicznego ujawnienia swojej ekspozycji na węgiel.

Ryzykowne kopaliny

Adresaci listu nie zdecydowali się na komentarz, w głębi serca zdają sobie jednak zapewne sprawę, że w apelu Hohna jest sporo racji. Od paliw kopalnych odżegnują się powoli kolejni możni tego świata. Duże obawy towarzyszyły debiutowi giełdowemu naftowego potentata Saudi Aramco, od którego ropę kupuje m.in. Orlen.

Ostatecznie nie doszło do blamażu, podczas IPO wartość koncernu została wyceniona przez inwestorów na 1,88 bln dol. (początkowo celowano w okrągłe 2 bln). Przed emisją akcji pojawiały się jednak głosy, że Aramco spóźniło się o jakieś 5 do 10 lat. W ostatnich latach spółki gazowe i naftowe są bowiem naciskane przez akcjonariuszy, by wykazywać troskę o klimat i ograniczać swój ślad węglowy.

W Polsce rekordowo niskie wyceny są za to domeną PGE. W ciągu 5 lat wartość akcji spółki spadła o trzy czwarte. By nabyć jeden udział, wystarczy dzisiaj wysupłać z kieszeni mniej niż jedno euro.

 Inwestycje na rzecz dzieci

Hohn już wcześniej ostrzegał korporacje przed inwestowaniem w węgiel. Pod koniec ubiegłego roku wystosował list do Alphabet, Airbusa i Moody’s, w którym prosił o większą przejrzystość w sprawie emisji dwutlenku węgla. W przeciwnym razie groził, jego fundusz będzie głosował przeciwko ponownemu powołaniu dyrektorów.

TCI zarządza aktywami o wartości 28 mld dol. Fundusz wypracował sobie dość charakterystyczny model działania na rynku – przejmuje duże pakiety akcji w spółkach, a potem lobbuje za gruntowanymi zmianami, licząc, że uda się zwiększyć wartość udziałów. Hohn zarabia w ten sposób pieniądze nieprzerwanie od 2008 r. W ubiegłych 12 miesiącach jego fundusz zanotował 41-proc. wzrost.

Brytyjczyk jest równocześnie jednym z hojniejszych filantropów w kraju. W 2017 r. poprzez Children’s Investment Found Foundation (TCIFF) Hohn przekazał 232 mln dol. na walkę z kryzysem klimatycznym i projekty dla dzieci. W statucie TCI zapisano zresztą, że co roku na konto TCIFF powinna trafiać równowartość 0,5 proc. aktywów funduszu.

Miliarder przekazał tez w różnej formie już przeszło 200 tys. funtów na słynącą z bezkompromisowych działań organizację Extinction Rebellion.

Niedawno dałem im 50 tys. funtów, ponieważ ludzkość agresywnie niszczy świat, doprowadzając do zmian klimatu i istnieje pilna potrzeba, abyśmy wszyscy uświadomili sobie ten fakt

– tłumaczył.
Groził spółkom węglowym finansową głodówką. Brytyjski miliarder na razie sam traci krocie