Chorwacja przyjmuje euro, Polacy w szoku. „Przecież to upadła waluta, na pewno pożałujecie!”

Drastyczny wzrost cen w sklepach, załamanie turystyki i uderzenie w chorwacką gospodarkę. Ten cios w turystykę zadadzą oczywiście Polacy, którzy nie pojadą nad Adriatyk, bo będą musieli płacić w euro (sarkazm!). W internecie zaroiło się od bzdur na temat przyjęcia przez Chorwację europejskiej waluty, dlatego warto sprawdzić, co nas czeka w przeddzień i po przyjęciu wspólnej waluty przez braci Słowian z południa.

Chorwacja przyjmie euro 1 stycznia 2023 r., ale już teraz można spotkać sklepy, w których ceny podawane są w dwóch walutach – kunach i euro. Od 5 września taki sposób prezentowania należności za towar będzie obowiązkowych we wszystkich placówkach handlowych.

To, że 1 stycznia 2023 r. Chorwacja przystąpi do strefy euro, nie oznacza wcale, że do końca roku trzeba pozbyć się posiadanych kun i lip. Jeszcze przez cały rok 2023 wszystkie sklepy, restauracje, hotele, pensjonaty punkty usługowe będą honorować rozliczenia zarówno w kunach, jak i w euro.

Dopiero od 2024 r. w obiegu pozostanie tam tylko wspólna europejska waluta – informuje Robert Błaszczyk, dyrektor departamentu klienta strategicznego w Cinkciarz.pl.

Koniec kuny, powitajcie kuny na eurocentach

Dzieląca się na 100 lip jednostka monetarna Chorwacji występuje w monetach o nominałach 1, 2 i 5 kun oraz banknotach, wśród których najcenniejszy to 1000 kun.

Bizblog.pl poleca

Po 31 grudnia 2023 r. wspomnieniem po chorwackiej walucie będzie wizerunek drapieżnego gryzonia na chorwackich eurocentach. Banknoty euro we wszystkich państwach strefy wyglądają identycznie, ale monety eurocentowe różnią się w zależności od kraju.

Te emitowane dla Chorwacji w zależności od nominału uwidocznią na rewersie m.in.: kunę, charakterystyczną chorwacką szachownicę i kontur mapy kraju – wyliczają eksperci Cinkciarz.pl.

Chorwaci przyjmują euro. Na pewno tego (nie) pożałują

Wśród Polaków przyjęcie euro rodzi obawy, że natychmiast dojdzie do drastycznych podwyżek cen towarów i usług. Już można spotkać się z opiniami, że Chorwaci popełnili błąd i wkrótce to odczują na własnej skórze. Ucierpi też turystyka, która odpowiada za 20 proc. chorwackiego PKB.

Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl, wskazuje, że doświadczenia Słowacji czy krajów nadbałtyckich, które wcześniej dołączyły do strefy euro, pokazują, że przyjęcie wspólnej waluty podbiło ceny minimalnie. Warto jednak pamiętać, że cały świat zmaga się obecnie z presją cenową.

W Chorwacji inflacja przybiera dwucyfrową dynamikę rok do roku. Trudno to porównać do okresu stabilnej, niskiej inflacji, który miał miejsce, gdy Słowacy wprowadzali wspólną walutę. Dziś konsumenci musieli oswoić się z rosnącymi cenami, stąd pokusa wprowadzenia dodatkowych podwyżek po stronie chorwackich przedsiębiorców może być mocniejsza – ocenia ekspert Cinkciarz.pl.

Jak zauważa Bartosz Sawicki, Chorwaci są dobrze zaznajomieni ze wspólną walutą.

Na co dzień posługuje się nią blisko 70 proc. przyjeżdżających z zagranicy turystów. Co więcej, euro jest bardzo mocno zakorzenione w chorwackim sektorze bankowym: większość depozytów, jak i kredytów jest we wspólnej walucie lub do niej indeksowanych. Na strefę euro przypada także lwia część obrotów handlowych kraju – wyjaśnia analityk Cinkciarz.pl.

A to nie koniec argumentów za euro.

Milion Polaków w Chorwacji. Do Niemców nam daleko

Według danych Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej w ubiegłym roku kraj przyjął blisko 14 mln turystów z zagranicy. Najwięcej przyjechało z Niemiec (blisko 3 mln), Słowenii (1,2 mln) i Austrii (1,1 mln). Tak, dla przypomnienia, Słowenia przystąpiła do strefy euro w 2007 r. jako pierwsze z nowych państw UE.

Polacy w rankingu Chorwackiej Wspólnoty Turystycznej uplasowali się na wysokim czwartym miejscu (1 mln) i oczywiście ma to również swoje przełożenie, jeśli chodzi o obrót walutami.

Gdy rozpowszechniły się transakcje online, każdego roku, przed i w trakcie letniego sezonu, notujemy podwyższone zainteresowanie chorwacką walutą. Wakacje turystów w Chorwacji oznaczają częstszą wymianę na kuny oraz więcej transakcji kartą wielowalutową w tym kraju – wskazuje Robert Błaszczyk z Cinkciarz.pl.

Oczywiście przyjęcie euro wcale nie oznacza, że Polacy przestaną odwiedzać Chorwację. No chyba że złoty znów zaliczy spektakularną wtopę, ale fakt, że nie stać nas na wakacje nad Adriatykiem będzie naszym najmniejszym zmartwieniem.